Drukuj Powrót do artykułu

Bp Chudzio do medyków: procedura bez miłości to za mało

19 października 2026 | 12:49 | jn, red. jw | Mrowla Ⓒ Ⓟ

– Nie zawsze można przywrócić zdrowie, ale można ulżyć w cierpieniu, otoczyć opieką i przede wszystkim nie zostawić chorego samego – mówił bp Krzysztof Chudzio podczas Mszy św. w intencji pracowników służby zdrowia sprawowanej 18 października 2026 r. w jedynej parafii diecezji rzeszowskiej noszącej wezwanie św. Łukasza Ewangelisty: w Mrowli k. Rzeszowa.

W homilii biskup nawiązał do postaci św. Łukasza, patrona medyków, który był lekarzem, towarzyszem św. Pawła oraz autorem Ewangelii i Dziejów Apostolskich. Zwrócił uwagę na obraz świętego, przedstawiający człowieka mocno stojącego na ziemi, ale kierującego wzrok ku niebu. Jak wyjaśnił, jest to obraz powołania lekarza, który powinien łączyć profesjonalną wiedzę z wrażliwością na duchowy wymiar ludzkiego życia. – Gdyby lekarz był tylko inżynierem anatomii, nic to nie da. Jeśli studia medyczne będą tylko wyższym poziomem technikum, cóż to za lekarz będzie? Człowiek potrzebuje czegoś więcej. Medycyna to taka dziedzina życia człowieka, która dotyka człowieka, ale w całym jego człowieczeństwie – mówił bp Chudzio. Rozwój technologii i sztucznej inteligencji może wspierać diagnostykę, ale nie zastąpi ludzkiego współczucia i miłości. Medycyna powinna dostrzegać człowieka jako jedność ciała i ducha. Wyraził radość z powstania na Uniwersytecie Rzeszowskim zakładu filozofii religii, który może przyczynić się do poszerzania horyzontów studentów, również kierunków medycznych.

Biskup mówił o chorobie i starości jako doświadczeniach, które szczególnie boleśnie uświadamiają człowiekowi jego słabość. Przypomniał, że Chrystus, który sam znał cierpienie, wzywa swoich uczniów do niesienia pomocy potrzebującym. Dlatego codzienna praca lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych, salowych i kapelanów może stawać się świadectwem chrześcijańskiej miłości. Nawiązując do ewangelicznej sceny uzdrowienia sługi setnika, kaznodzieja wskazał na słowa Jezusa: „Pójdę i uzdrowię go”. Mogą one stanowić motto każdego pracownika ochrony zdrowia. – Przyjdę, zrobię wszystko, co potrafię, aby pomóc. Nie zawsze można przywrócić zdrowie, ale można przyjść, ulżyć w cierpieniu, otoczyć opieką i nie zostawić przede wszystkim chorego samego. W procesie leczenia niezmiernie ważne jest dostrzeżenie właśnie tej pełnej prawdy o człowieku. Przecież w chorobie nie tylko zagrożona jest sprawność fizyczna, ale wymiar relacyjny, intelektualny, emocjonalny i także duchowy pacjenta – mówił biskup. Takie rozumienie powołania medycznego pomaga również przezwyciężać poczucie porażki i wypalenia zawodowego. Sukcesem lekarza jest bowiem nie tylko wyleczenie choroby, ale także niesienie pokoju, bezpieczeństwa i wsparcia człowiekowi w cierpieniu.

Przestrzegał przed sprowadzaniem pacjenta do diagnozy czy procedury medycznej. Przywołał przykład bł. Hanny Chrzanowskiej, pielęgniarki, która uczyła swoje podopieczne, że troska o chorego wymaga nie tylko fachowości, ale przede wszystkim dostrzeżenia osoby. Opowiedział o jej wizycie u samotnej, ciężko chorej kobiety, podczas której najpierw wysłuchała pacjentki, a dopiero później przystąpiła do czynności pielęgnacyjnych. – Zrobiłaś wszystko bezbłędnie od strony medycznej, ale pamiętaj, ty nie przyszłaś do przypadku medycznego. Przyszłaś do Chrystusa, który leży w tym łóżku. Procedura bez miłości to mało – przytoczył słowa błogosławionej bp Chudzio.

Na zakończenie hierarcha odniósł się do trudności, z jakimi mierzą się współcześni pracownicy ochrony zdrowia, wskazując na biurokrację, presję czasu i obciążenie psychiczne. Także oni potrzebują zrozumienia, wsparcia i godnych warunków pracy.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.