Dr Magdalena Siemion: „W Bogu kipi miłość”. Zakończył się Kongres Nowej Ewangelizacji
25 października 2026 | 17:06 | Kuria Diecezjalna w Sosnowcu, red. efem | Sosnowiec Ⓒ Ⓟ
Fot. Diecezja SosnowieckaŻebro Adama nie jest symbolem podporządkowania kobiety mężczyźnie, lecz znakiem ich równej godności. Małżeństwo może być ziemskim obrazem życia Trójcy Świętej, a celibat zapowiedzią rzeczywistości nieba. O tym, jak wiele o Bogu mówi ludzkie ciało, przypominała dr Magdalena Siemion podczas ostatniego dnia VIII Kongresu Nowej Ewangelizacji „Ciało do kochania” w Sosnowcu. Trzydniowe spotkanie zakończyło się w niedzielę, 25 października, Eucharystią, podczas której homilię wygłosił bp Artur Ważny.
Punktem wyjścia wykładu poświęconego teologii ciała św. Jana Pawła II był biblijny opis stworzenia człowieka. Dr Siemion zwróciła uwagę na doświadczenie pierwotnej samotności Adama. Człowiek, odkrywając świat stworzeń, stopniowo uświadamia sobie własną odrębność. Rozpoznaje, że choć podobnie jak zwierzęta posiada ciało, nie jest jednym z nich.
Prelegentka zauważyła, że Bóg pozwala człowiekowi samodzielnie odkrywać prawdę o sobie. „Bóg się potrafił wycofać”- mówiła, wskazując, że odkrycie własnej tożsamości poprzedza spotkanie z drugim człowiekiem. Adam musi najpierw zrozumieć, kim jest, aby rozpoznać, kim jest ta, którą Bóg postawi obok niego.
W tym kontekście dr Siemion odniosła się do obrazu stworzenia kobiety z żebra Adama. Podkreśliła, że nie oznacza on jej podporządkowania mężczyźnie, lecz wskazuje na wspólną naturę, człowieczeństwo i równą godność obojga.
– Co do godności, co do natury, co do człowieczeństwa kobieta i mężczyzna są sobie równi – zaznaczyła.
Jak tłumaczyła, kobieta nie zostaje stworzona po to, by służyć mężczyźnie, lecz aby razem z nim tworzyć komunię osób. Biblijne określenie „odpowiednia pomoc” nie oznacza niższej pozycji, ale wzajemność. Kobieta i mężczyzna są sobie potrzebni właśnie dlatego, że każde z nich jest osobą zdolną do wolnego i bezinteresownego daru z siebie.
Prelegentka zatrzymała się również nad tajemnicą pierwotnej nagości. Przypomniała, że przed grzechem pierwsi ludzie byli nadzy, a jednak nie odczuwali wstydu. Nie dlatego, że nie dostrzegali swoich ciał, lecz dlatego, że potrafili patrzeć na siebie bez chęci posiadania i wykorzystania drugiej osoby. Patrzyli na siebie niejako oczami Boga.
Dopiero grzech zaburzył to spojrzenie. Drugi człowiek, wcześniej przyjmowany jako dar, mógł stać się przedmiotem zawłaszczenia. W tym sensie źródłem problemu nie jest samo ciało, lecz ludzkie serce, w którym miłość ustępuje miejsca egoizmowi.
Jednym z najważniejszych wątków wykładu było odniesienie ludzkiej miłości do tajemnicy Trójcy Świętej.
– Wewnętrzne życie Boga to jest nieustanna wymiana miłości. Można powiedzieć, że w Bogu kipi miłość – mówiła dr Siemion.
Tłumaczyła, że Ojciec odwiecznie rodzi Syna i udziela Mu siebie, Syn odpowiada Ojcu całkowitym oddaniem, a Duch Święty jest Osobą Miłości. Wewnętrzne życie Boga nie jest więc samotnością, lecz nieustanną komunią.
– Miłość ma jedną cechę: zawsze chce dawać, zawsze chce się dzielić – podkreślała, przeciwstawiając jej egoizm, który wszystko usiłuje zatrzymać dla siebie.
Właśnie dlatego małżeństwo może być ikoną Trójcy Świętej. Mąż i żona oddają sobie nawzajem nie tylko własne ciała, ale również swoje życie, czas, troskę i codzienność. Ich jedność, otwarta na przyjęcie nowego życia, staje się ziemskim obrazem miłości, która nie zamyka się w sobie, lecz pragnie się udzielać.
Dr Siemion przypomniała zarazem, że w teologii ciała małżeństwo nie jest jedyną drogą ukazywania Bożej miłości. Szczególne znaczenie ma również celibat podejmowany ze względu na Królestwo Boże. O ile małżeństwo jest znakiem miłości Boga w rzeczywistości doczesnej, o tyle celibat wskazuje na rzeczywistość przyszłą, w której ludzie nie będą się już żenić ani wychodzić za mąż, ponieważ pełnię komunii odnajdą w Bogu. Prelegentka zwróciła uwagę, że duchowni i osoby konsekrowane, które autentycznie przeżywają swoje powołanie jako dar dla Chrystusa, Kościoła i drugiego człowieka, już teraz mogą doświadczać przedsmaku rzeczywistości nieba.
Teologia ciała nie sprowadza się zatem do nauczania o seksualności czy małżeństwie. Jest opowieścią o człowieku stworzonym do miłości, której ostateczne spełnienie przekracza doczesność. Ciało, dalekie od bycia przeszkodą w relacji z Bogiem, jest miejscem, w którym człowiek uczy się kochać i przyjmować miłość.
Trzydniowy kongres zakończyła uroczysta Eucharystia. W homilii bp Artur Ważny przypomniał, że chrześcijaństwo nie głosi Boga odległego od ludzkiej cielesności, lecz Stwórcę, który sam wszedł w ludzką historię, przyjmując ciało.
– Bóg stał się bezbronnym embrionem. Bóg żywy miał pępowinę – mówił biskup, wskazując na radykalizm tajemnicy Wcielenia.
Zachęcał uczestników, aby nie bali się przyjmować Bożej miłości również w doświadczeniu własnej kruchości i zranień.
– Nie bójcie się! Bóg nie chce wam niczego odebrać. On pragnie dać wam samego siebie – podkreślił.
VIII Kongres Nowej Ewangelizacji „Ciało do kochania. Dobra Nowina o ciele” odbywał się w Sosnowcu od 23 do 25 października. Organizatorami wydarzenia byli Zespół KEP ds. Nowej Ewangelizacji, Fundacja Porta Fidei oraz diecezja sosnowiecka.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

