Dr Łukasz Bernaciński: likwidacja Funduszu Kościelnego to postulat polityczny
29 października 2026 | 20:11 | lk, red. efem | Warszawa Ⓒ Ⓟ
Fot. Hubert Szczypek / KAIKolejna propozycja likwidacji Funduszu Kościelnego służy mobilizacji elektoratu, a nie realnym oszczędnościom budżetowym – ocenia dr Łukasz Bernaciński, prawnik z Instytutu Ordo Iuris, autor monografii poświęconej Funduszowi Kościelnemu. W komentarzu dla KAI na temat projektu zgłoszonego przez Nową Lewicę wskazuje, że państwo nie wywiązało się w pełni ze swoich historycznych zobowiązań wobec wspólnot religijnych, a likwidacja Funduszu bez ich rozliczenia oznaczałaby pominięcie tego problemu.
Poniżej publikujemy tekst komentarza:
Na rok przed wyborami parlamentarnymi wraca propozycja likwidacji Funduszu Kościelnego. Po raz kolejny politycy konfliktują społeczeństwo dla swoich celów.
Jak poinformowało dziś radio RMF FM, Nowa Lewica złożyła do laski marszałkowskiej projekt ustawy likwidującej Fundusz Kościelny. Na stronie internetowej Sejmu projekt nie został jeszcze ujawniony, lecz media poinformowały już o głównych rozwiązaniach legislacyjnych w sposób, który umożliwia ich wstępną analizę.
22 lata likwidowania Funduszu Kościelnego przez lewicę
Jak pisałem przeszło rok temu („Lewica po raz kolejny będzie 'wreszcie’ likwidować Fundusz Kościelny”) likwidacja Funduszu Kościelnego stanowi sztandarowy kampanijny postulat lewicy. Od 2004 r. jest to już bodaj dziewiąta próba ustawowej likwidacji Funduszu Kościelnego. Nie oznacza to jednak dziewięć różnych projektów, ponieważ często niemal identyczny projekt był składany więcej niż raz. Co charakterystyczne projekty ukazują się przed końcem kadencji lub na jej początku co jasno świadczy o wyłącznie kampanijnym celu mobilizacji twardego elektoratu wokół sztucznie wytwarzanych nastrojów antyklerykalnych. Ostatnio – w marcu 2025 r. w trakcie kampanii prezydenckiej – kandydatka Magdalena Biejat ogłosiła, że „wreszcie” ma propozycję likwidacji Funduszu, która jednak nigdy nie została opublikowana. Z doniesień medialnych można wywnioskować, że aktualny projekt jest identyczny lub niemal identyczny z tym z zeszłego roku.
Idea zmian oparta na fałszywych danych
Fundusz Kościelny został utworzony jako instrument przekazywania kościołom zysków z ich nieruchomości, które państwo ludowe przejęło na własność. Od 1950 r. Fundusz niezmiennie nie jest zatem przywilejem finansowym kościołów, lecz rozwiązaniem, które miało aksjologiczne uzasadnienie w komunistycznej i grabieżczej polityce względem posiadaczy ziemskich. W przypadku kościołów, dla których zyski z dzierżawy i pożytków z nieruchomości stanowiły źródło utrzymania i misji utworzono Fundusz, który owe zyski z przejętych gruntów miał rozdzielać. Nigdy jednak tak się nie stało, dokładnego rejestru przejmowanych nieruchomości nie utworzono, a wysokość Funduszu corocznie ustalają politycy swą arbitralną decyzją.
Głównym argumentem lewicy przemawiającym za likwidacją Funduszu Kościelnego jest ten, że wszystkie zagrabione przez komunistów dobra kościelne (ruchomości i nieruchomości) zostały kościołom zwrócone. Nie jest to jednak prawda. Jak pokazały najrzetelniejsze jak dotąd badania ks. prof. Dariusza Walencika opublikowane w 2013 r., sam tylko Kościół katolicki wciąż oczekiwał na zwrot przeszło 62 tys. ha gruntów, których wartość według dzisiejszych cen szacować należy na przeszło 4 mld złotych.
Fundusz przez kilkadziesiąt lat miał permanentnie zaniżaną wysokość, co skutkowało obniżonymi transferami pieniężnymi dla wspólnot religijnych. Wreszcie podział środków Funduszu odbiegał od ustawowych zasad i odpowiadał polityce wyznaniowej państwa obliczonej na osłabienie Kościoła katolickiego i wzmocnienie finansowe jego alternatyw – szczególnie tych, do których odpływ katolików był bardziej naturalny. Ponadto w III RP Fundusz stracił swój ściśle restytucyjny charakter i objął swym funkcjonowaniem także niepokrzywdzone nacjonalizacją kościoły i inne związki wyznaniowe przez co pokrzywdzonym wspólnotom religijnym przekazywano mniejsze środki. Powyższe składa się na obraz zaniedbań państwa w spłacie swych historycznych zobowiązań. Jakkolwiek wciąż brakuje dokładnych wyliczeń, nie ma wątpliwości, że państwo nie oddało kościołom takich środków jakie obiecało w ustawie z 1950 r. Oznacza to, że zgodne z prawem pozostają dwie drogi – spłata zobowiązań, która doprowadzi do wygaśnięcia Funduszu Kościelnego bez dodatkowych zmian legislacyjnych albo zastąpienie Funduszu innym mechanizmem finansowania wspólnot religijnych („Likwidacja Funduszu Kościelnego – reforma, która czeka na polityczną odwagę”).
Ocena poszczególnych rozwiązań aktualnego projektu ustawy
Wbrew powyższym ustaleniom lewica chce doprowadzić do likwidacji Funduszu Kościelnego bez spłaty historycznych i nadal rosnących zobowiązań państwa. Głównym postulatem jest zaprzestanie finansowania składek ubezpieczeniowych osób duchownych z Funduszu, na co corocznie przeznacza się ponad 90 proc. jego budżetu (w okresie poprzedniego rządu Donalda Tuska nawet 100 proc.). W narracji dotyczącej projektu pomija się jednak dwa istotne fakty. Pierwszym jest ten, że Fundusz opłaca jedynie część minimalnej składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne tylko za tych duchownych, którzy nie mają innego tytułu do ubezpieczenia. Oznacza to, że Fundusz nie finansuje w żadnym stopniu składek osób duchownych, które pracują w oparciu o umowy cywilnoprawne czy stosunek zatrudnia (np. w szkole, na uczelni wyższej, w szpitalu itp.). Pełną składkę w minimalnej wysokości Fundusz opłaca w przypadku misjonarzy podczas pracy na terenach misyjnych i członków zakonów kontemplacyjnych klauzurowych. Po drugie Fundusz opłaca na powyższych zasadach składki za duchownych wszystkich wyznań – także tych, których liczba wiernych w Polsce wynosi dziesiątki lub setki osób zamiast milionów. Jeśli zgodnie z zasadami danego związku wyznaniowego kapłan ie może pracować zawodowo, skutkiem przeniesienia obowiązku opłacania składek na niego lub związek wyznaniowy będzie bankructwo wspólnoty religijnej. Wydaje się, że inkluzywna i równościowa w poglądach lewica nie zdaje sobie z tego sprawy lub jest gotowa poświęcić te związki wyznaniowe na ołtarzu walki z Kościołem katolickim.
Innymi realizowanymi zadaniami Funduszu Kościelnego (są także zadania ustawowe, lecz nierealizowane) jest wspomaganie kościelnej działalności opiekuńczo-wychowawczej i remontów zabytkowych obiektów sakralnych. Po likwidacji Funduszu projekt przewiduje przeniesienie tych zadań do dwóch odrębnych istniejących już funduszy realizujących podobne cele. Oznacza to, że z jednej strony wspólnoty religijne będą rywalizować w trybie konkursowym z większą ilością podmiotów (np. organizacjami pozarządowymi), z drugiej, że jeśli odpowiednia część środków Funduszu Kościelnego powiększy te odrębne Fundusze budżet państwa na tej części likwidacji Funduszu nie zaoszczędzi, a Kościołom nadal będzie przekazywać środki publiczne. Jedyną realną zmianą będzie zatem utrudnienie pozyskania tych środków na cele realizowane przez jednostkę kościelną.
Czy gra jest warta świeczki?
Za czasów obecnego rządu deficyt budżetu państwa w 2026 r. wyniesie prawdopodobnie ponad 270 mld zł. Wysokość Funduszu Kościelnego w 2026 r. to nieco ponad 270 mln zł. Samemu tylko Krakowowi brakuje w tegorocznym budżecie miasta 390 mln zł, co jest wartością o ok. 70 proc. większą niż wydatki państwa w skali całego kraju transferowane przez Fundusz Kościelny. Nie chodzi zatem o oszczędności. Nie chodzi także o realizację konstytucji czy ustaw. Cel jest wyłącznie polityczny.
Skutki happeningów legislacyjnych
Projekt ustawy likwidującej Fundusz Kościelny w obliczu braku porozumienia ze wspólnotami religijnymi i braku konsensusu społecznego nie ma szans na wejście w życie. Nie oznacza to jednak, że lewica walczy z wiatrakami. To walka o bardzo realne głosy wyborców, miejsca w parlamencie i rządzie, a w efekcie o władzę i pieniądze publiczne.
Celem ciągłego zgłaszania projektów likwidujących Fundusz są wyłącznie korzyści polityczne. Nie inaczej jest tym razem, a my – zarówno obywatele jak i wierni któregokolwiek kościoła – powinniśmy oczekiwać od rządzących poszanowania naszych wolności i praw oraz rządzenia dla dobra wspólnego, zamiast konfliktowania pokojowo na co dzień współżyjących grup społecznych, dla realizacji partykularnych, politycznych interesów.
Więcej o tle konfliktu o Fundusz Kościelny oraz możliwych jego rozwiązaniach można przeczytać w książce Łukasza Bernacińskiego „Obywatelski odpis podatkowy jako potencjalne źródło finansowania kościołów i innych związków wyznaniowych w Polsce. Perspektywa prawnowyznaniowa”.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

