Ks. Żelazny w Łagiewnikach: od prześladowanych w Pakistanie uczmy się chrześcijańskiej odwagi
08 listopada 2026 | 13:15 | tk, red. efem | Łagiewniki Ⓒ Ⓟ
Fot. Maciej Stanecki– Nie możemy jedynie współczuć prześladowanym. Powinniśmy uczyć się od nich odwagi, sami stawać się świadkami Ewangelii – powiedział ks. Jan Witold Żelazny. Dyrektor Sekcji Polskiej Pomocy Kościołowi w Potrzebie przewodniczył Mszy św. sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Dziś, pod hasłem „Pakistan. Usłysz ich krzyk”, obchodzony jest XVIII Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym. Parafie w całej Polsce włączą się w niedzielę w modlitwę i pomoc materialną na rzecz chrześcijan w Pakistanie.
Podczas Mszy św. modlono się także w intencji ofiar wczorajszej tragedii w Krakowie: „o wieczną radość dla zmarłych, powrót do zdrowia dla rannych, pociechę płynącą od miłosiernego Boga dla wszystkich”.
Mszę św. sprawowaną w kaplicy Jezusa Miłosiernego, przy grobie św. Faustyny koncelebrował ks. Bernard Emmanuel, krajowy dyrektor Katolickiej Komisji ds. Sprawiedliwości i Pokoju, działającej przy Konferencji Episkopatu Pakistanu.
W homilii ks. Żelazny powiedział, że pakistańscy chrześcijanie są dyskryminowani, więzieni, zastraszani, tracą domy i kościoły, żyją w strachu z powodu swojej wiary, są brutalnie mordowani i paleni żywcem. Szczególnie poważnym problemem jest nadużywanie prawa o bluźnierstwie – podkreślił podczas Mszy św.
Duchowny przypomniał m.in. postać Asi Bibi – matki kilkorga dzieci, która w 2010 r. została skazana na śmierć pod zarzutem bluźnierstwa. Spędziła około ośmiu lat w więzieniu, zanim sąd najwyższy Pakistanu uniewinnił ją w 2018 r. Przez lata oddzielona od swoich bliskich, ostatecznie musiała opuścić swój kraj i do dzisiaj przebywa pod ukrytym nazwiskiem, odcięta od swoich korzeni.
Leon XIV zachęca wychowawców katolickich do stawiania osoby ponad algorytmem
W sierpniu 2023 r. w dystrykcie Jaranwala, po oskarżeniu – jak się później okazało fałszywym – o sprofanowanie Koranu, brutalny tłum zaatakował chrześcijańską społeczność paląc 21 kościołów. Ponad 90 chrześcijańskich obiektów i nieruchomości zostało uszkodzonych.
25 maja tego roku w Sargodzie w pakistańskiej prowincji Pendżab po fałszywym, jak się okazało, doniesieniu o profanację Koranu, tłum zaatakował chrześcijan, zlinczował szewca, Nazira Masiha i spalił jego dom. 3 czerwca mężczyzna zmarł.
„Możemy nosić krzyż, możemy czytać Biblię, możemy być uczestnikami niedzielnej Eucharystii. Ale czy nasza wiara jest widoczna w codziennym życiu? Czy reagujemy, gdy ktoś niesprawiedliwie jest traktowany? Czy mamy odwagę stanąć w obronie prześladowanych?” – pytał kaznodzieja zachęcając do odwagi i solidarności z drugim człowiekiem.
Ks. Żelazny podkreślił, że obrona chrześcijan w Pakistanie nie może nigdy oznaczać wrogości wobec muzułmanów. „Szacunek dla Koranu i przekonań naszych muzułmańskich sióstr i braci jest naszym obowiązkiem, tak samo jak oczekujemy szacunku dla Biblii i dla naszej wiary” – powiedział duchowny.
Problemem, jak zaznaczył, nie jest islam czy zwykli muzułmanie, lecz nietolerancja, niesprawiedliwość, wykorzystywanie religii do usprawiedliwiania przemocy. Przypomniał przy tym, że podczas ataku w Jaranwali niektórzy muzułmańscy sąsiedzi ostrzegli chrześcijan i pomogli im znaleźć schronienie. „To pokazuje, że solidarność i człowieczeństwo mogą łączyć ludzi ponad podziałami religijnymi” – dodał.
Ks. Żelazny przywołał myśl św. Pawła, że śmierć nie ma ostatniego słowa, zaś alfą i omegą, początkiem i końcem jest Chrystus. „Ci, którzy umarli w Chrystusie, powstaną razem z Nim. To jest właśnie fundament naszej chrześcijańskiej nadziei” – przypomniał duchowny.
Dyrektor Polskiej Sekcji Pomocy Kościołowi w Potrzebie zachęcił do sprzeciwiania się nienawiści religijnej i do poszukiwania sprawiedliwości, a jednocześnie gotowości do przebaczenia i wyrzeczenia się zemsty. Zaapelował do wyznawania wiary nie tylko ustami, ale i postawą życia.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

