Drukuj Powrót do artykułu

Abp Budzik: św. Augustyn nauczycielem pokoju i krytykiem wojny

02 czerwca 2022 | 16:30 | Marcin Przeciszewski | Lublin Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. ADAM STEPIEN/REPORTER

– Pokój jest słowem-kluczem do zrozumienia teologii Świętego Augustyna – mówi abp Stanisław Budzik w rozmowie z KAI. Metropolita lubelski podkreśla aktualność myśli wybitnego Doktora Kościoła – także w odniesieniu do obecnej wojny w Ukrainie. Wyjaśnia m.in. kwestię „wojny sprawiedliwej”, pojęcia zaczerpniętego od św. Augustyna, i ewolucję tego pojęcia we współczesnym nauczaniu Kościoła.

KAI: Pojęcie pokoju jest jednym z centralnych filarów myśli św. Augustyna. I temu właśnie poświęcona jest świeżo wydana książka Księdza Arcybiskupa: „Doctor pacis. Teologia pokoju świętego Augustyna”. Publikacja ta jest nadzwyczaj aktualna, bowiem widząc jak Ukraina broni się przed rosyjską napaścią, coraz częściej sięgamy do pojęcia „wojny sprawiedliwej”, choć Kościół już go nie stosuje. Jak do tego odnosi się święty Augustyn?

Abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski: Przede wszystkim Augustyn jest zdecydowanym krytykiem wojny. Na każdym kroku piętnuje jej okrucieństwa. Krytycznie odnosi się także do koncepcji „pax Romana”, którą chlubili się starożytni Rzymianie. Tłumaczy, że zaprowadzony przez Rzymian pokój imperialny uzyskany został za cenę krwawych podbojów, a jego utrzymanie wymagało przemocy i ucisku. Podkreśla znaczenie sprawiedliwości, mówiąc, że państwo bez sprawiedliwości niczym się nie różni od bandy rozbójników. W „De civitate Dei” pisze bardzo dosadnie: „Napadać na sąsiadów, posuwać się coraz dalej, kierując się żądzą władzy, podporządkowywać sobie i niszczyć narody, które nikomu nic złego nie uczyniły: jak można to inaczej nazwać, jeśli nie wielkim rozbojem?”

Natomiast wojną sprawiedliwą – wedle św. Augustyna – jest przede wszystkim wojna obronna. Prawo do obrony przed agresją należy, zdaniem Ojca Kościoła, do prawa natury. Zaczepna wojna sprawiedliwa musi być jednak wypowiedziana i prowadzona przez prawowitą władzę. Drugim ważnym kryterium jest sprawiedliwy powód. Nie może być nim żądza władzy czy chęć rozszerzenia imperium, ale jedynie przywrócenie zaburzonego porządku pokoju czy oddanie czegoś, co zostało zabrane w niesprawiedliwy sposób.

Dopuszczalne jest także, że jeśli tyran prześladuje podwładnych, to mają oni prawo wystąpić przeciwko niemu zbrojnie. Oczywiście wojna sprawiedliwa pozostaje dla Augustyna wciąż złem, na które sprawiedliwi mogą się zdecydować tylko z konieczności, a więc po wykorzystaniu wszystkich pokojowych środków.

Silny wpływ na sformułowanie przez Augustyna koncepcji wojny sprawiedliwej miał zawarty w Starym Testamencie opis wojen prowadzonych „na rozkaz Boży” – jako „Boży bicz” służący przywróceniu sprawiedliwości. Wojny z rozkazu Boga miały na celu – według Augustyna –„odstraszenie, zniszczenie albo podporzadkowanie ludzkiej pychy”. Dzisiejsza interpretacja Starego Testamentu, związana z rozwojem badań biblijnych, jest znacznie bardziej pogłębiona. Wiemy, że w Piśmie Świętym jest obecny także – obok prawd objawionych – element ludzki, np. religijne uzasadnianie prowadzonych wojen, zjawisko obserwowane także niekiedy w naszych czasach.

KAI: Kościół odszedł więc od pojęcia „wojny sprawiedliwej”.

– Jan Paweł II bardzo silnie podkreślał, że żadna wojna nie może być uznawana za sprawiedliwą, gdyż niesie za sobą śmierć niewinnych. Dlatego Kościół zamiast o „wojnie sprawiedliwej” mówi dziś o „usprawiedliwionej obronie koniecznej”. Jest ona możliwa pod warunkami, które znajdujemy w art. 2309 Katechizmu: „ […] aby szkoda wyrządzana przez napastnika narodowi lub wspólnocie narodów była długotrwała, poważna i niezaprzeczalna; aby wszystkie pozostałe środki zmierzające do położenia jej kresu okazały się nierealne lub nieskuteczne; aby były uzasadnione warunki powodzenia; aby użycie broni nie pociągnęło za sobą jeszcze poważniejszego zła i zamętu niż zło, które należy usunąć.”

Święty Augustyn polemizuje też ze słynnym stwierdzeniem „Si vis pacem, para bellum” (Jeśli chcesz pokoju, gotuj się do wojny). W jej miejsce proponuje zasadę „Pacem pace, non bello” (pokój na drodze pokojowej, nie poprzez wojnę). Zamiast walki zbrojnej proponuje negocjacje. Można powiedzieć, że jest prekursorem tej polityki, na której gruncie do dziś stoi Stolica Apostolska. Dyplomacja watykańska trzyma się zasady bezstronności, aby zachować możliwość podjęcia negocjacji pokojowych, mających w Stolicy Apostolskiej długą tradycję. Wystarczy wspomnieć rolę Jana XXII w konflikcie kubańskim czy zasługi Jana Pawła II przy zażegnaniu wojny między Argentyną i Chile.

KAI: Jak w tym kontekście Ksiądz Arcybiskup oceniłby postawę papieża Franciszka wobec wojny w Ukrainie?

– Kościół i kolejni papieże, a dziś papież Franciszek, zawsze chcą uratować pokój. Najlepszą drogą wydaje się próba porozumienia skonfliktowanych stron. Podobną linię przyjmuje papież Franciszek wobec wojny na Ukrainie. Aby zatrzymać agresję i wstrzymać rozlew krwi, gotów byłby się udać nawet do Moskwy. Przede wszystkim jednak chce pomóc tym, którzy cierpią. Nieustannie solidaryzuje się z Ukrainą, doświadczoną okrucieństwem tej – jak mówi papież – bezsensownej wojny. Na różne sposoby wspiera Ukrainę, zabiegając np. o ratunek dla oblężonych w Mariupolu, finansując konkretne projekty, np. ostatnio zakupienie samochodu dostawczego dla Charkowskiej „Caritas”, której dyrektorem jest kapłan archidiecezji lubelskiej, ks. Wojciech Stasiewicz. W wielu tego typu akcjach pośredniczy Ksiądz Kardynał Konrad Krajewski osobisty wysłannik i jałmużnik Ojca Świętego i temu służą jego kolejne wyjazdy do Ukrainy.

Przypomnijmy, że Jan Paweł II przestrzegał przed interwencją w Iraku i podejmował dyplomatyczne działania, aby jej zapobiec. Był w tych działaniach osamotniony i krytykowany podobnie jak Franciszek. Polska przyłączyła się, do antyirackiej koalicji kierowanej przez USA. A dziś, po latach, widzimy, jak tragiczne były jej skutki dla całego świata, między innymi dla chrześcijan żyjących od wieków w Iraku.

W przypadku agresji rosyjskiej w Ukrainie papież obawia się, aby konflikt nie wymknął się spod kontroli i nie przerodził się w wojnę światową, broń Boże nuklearną. Stąd próby szukania porozumienia.

KAI: A dlaczego Franciszek nie potępia Rosji i jej władz, a przede wszystkim głównego sprawcy ludobójstwa, którym jest Władimir Putin?

– Być może nie chce potępiać całego narodu rosyjskiego, gdyż za wywołanie wojny w Ukrainie nie są odpowiedzialni wszyscy Rosjanie. Byłbym ostrożny w dawaniu wiary statystykom poparcia dla Putina, bo przecież za krytykowanie agresji przewidziane są w Rosji drakońskie kary. Kościół zawsze potępia grzech ale nie przekreśla grzesznika: daje mu możliwość nawrócenia, apeluje do resztek dobra, jakie tkwią w każdym człowieku. W tym wypadku potępia zbrodnicze działania wojenne, gwałty, mordowanie niewinnych, w szczególności kobiet i dzieci. Ma jednak świadomość, że Rosja nadal będzie istnieć jako państwo i trzeba będzie po zakończeniu wojny szukać dróg ułożenia wzajemnych relacji. Papież sądzi więc, jak się wydaje, że nie trzeba palić wszystkich mostów, nie można zamykać wszystkich drzwi do dialogu. Ale nie ulega wątpliwości, że papież stoi po stronie Ukrainy. W każdej swojej wypowiedzi podkreśla solidarność z Ukrainą, ukazuje dramat wojny i współczucie dla jej ofiar. Ta szalona wojna jest zupełnie niezrozumiała. Pochłania dziesiątki tysięcy ludzkich ofiar, niszczy dorobek pokoleń, wypędza z domów i ziemi ojczystej miliony uciekinierów. Papież Franciszek chce ją za wszelką cenę zatrzymać.

KAI: Powróćmy do św. Augustyna. Nazywa go Ksiądz Arcybiskup mianem „Doctor pacis”. Na czym polega wyjątkowość jego nauczania o pokoju?

– Mówi się o św. Augustynie, że jest człowiekiem współczesnym dla każdego pokolenia. To znaczy, że pytania, które stawiał i odpowiedzi, jakich udzielał, są zawsze aktualne i budzą zainteresowanie niezależnie od upływu czasu. Dotyczy to zwłaszcza jego nauki o pokoju, który jest słowem-kluczem do zrozumienia jego teologii. „Doctor pacis”, to tytuł mojej pracy doktorskiej napisanej przed laty na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu w Insbrucku w języku niemieckim. Po wielu latach została ona przetłumaczona na język polski. Może ktoś zapytać o sensowność tłumaczenia książki, opublikowanej ponad trzydzieści lat temu. Na obronę powiem, że nauka Augustyna o pokoju w tym czasie nic się nie zmieniła, a jej aktualność, choćby w kontekście morderczej wojny w Ukrainie, wyraźnie wzrosła. Trzeba jednak od razu powiedzieć, że pokój jest dla Augustyna pojęciem bardzo szerokim, obecnym we wszystkich wymiarach życia, a nie tylko brakiem wojny.

KAI: Czyli pokój to pewien stan umysłu i ducha?

– W swym najważniejszym dziele De „civitate Dei”, Augustyn ukazuje różne wymiary i rodzaje pokoju. Pokój definiuje jako „tranquillitas ordinis”, czyli „spokój porządku”. Ukazuje, że w świecie stworzonym wszystko dzieje się według zaplanowanego przez Boga harmonijnego porządku. Bóg Augustyna to nie tylko „Creator” (Stworzyciel), ale także „Ordinator” czyli ten który utrzymuje świat w istnieniu dzięki zasadom ustanowionego przez siebie porządku. Obserwując prawa natury Augustyn zauważa, jak precyzyjnie one funkcjonują. Ks. profesor Michał Heller mawia, że matematyczność przyrody – fakt, że wszystkie procesy naturalne można opisać za pomocą równań matematycznych – jest dla niego jednym z ważnych argumentów za istnieniem Boga Stwórcy. Augustyn mówi o pokoju jako harmonii wszystkiego co stworzone.

KAI: Problem zaczyna się wtedy, kiedy pojawia się człowiek i jego wolna wola…

– Harmonia stworzonego świata może być zaburzona przez człowieka, który został wyposażony przez Stwórcę w rozum i wolną wolę. Dzięki rozumowi człowiek powinien poznać prawa Boże i poprzez właściwe używanie darowanej mu wolności zgodnie z nimi postępować i przez to wpisać się w panującą w naturze harmonię pokoju. Niestety, człowiek od samego początku uczynił zły użytek ze swojej wolności, złamał Boże prawo, utracił pokój z Bogiem, w konsekwencji stał się niezdolny do pokoju z ludźmi i ciągle nie może odnaleźć pokoju w swoim sercu.

W tym kontekście Augustyn ukazuje dzieło zbawienia dokonane przez Chrystusa jako przywrócenie pokoju z Bogiem oraz pokoju między ludźmi. Mocnym oparciem dla Augustyna były w tym kontekście słowa Świętego Pawła Apostoła z Listu do Efezjan o Chrystusie, który „jest naszym pokojem. On, który obie części ludzkości uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur – wrogość” (Ef 2,14).

KAI: Istotną rolę w drodze intelektualnej Augustyna odegrało chyba jego własne doświadczenie radykalnego nawrócenia?

– Teologia Augustyna głęboko zakorzeniona jest w jego osobistym doświadczeniu, szczególnie kiedy mówi o grzechu, o łasce i o odkupieniu. Jako młody człowiek Augustyn prowadził beztroski i hedonistyczny styl życia. Przez wiele lat tkwił w sidłach manicheizmu. W roku 386 przeżył nawrócenie, które radykalnie zmieniło jego życie. Przyjął chrzest i przez całe długie życie pozostał wierny swojemu wyborowi. Ta wewnętrzna przemiana była czasem duchowej walki, którą tak sugestywnie przedstawił w „Wyznaniach”. Na pierwszej stronie tego arcydzieła mógł wyznać Bogu: „Stworzyłeś nas bowiem jako skierowanych ku Tobie i niespokojne jest serce człowieka, dopóki w Tobie nie spocznie”.

KAI: A jak Augustyn widzi kwestię pokoju w wymiarze społecznym?

– Odpowiadając na to pytanie trzeba sięgnąć do największego dzieła Biskupa Hippony, „De civitate Dei” – „O państwie Bożym”. Było ono polemiką z opinią wpływowych ciągle jeszcze środowisk pogańskich. Po spektakularnym splądrowaniu Rzymu przez Wizygotów w roku 410 pojawiły się zarzuty, że chrześcijański Bóg nie obronił miasta, które przez tysiąc lat było bezpieczne w czasach pogańskich. Augustyn musiał się z tym zarzutem rozprawić. Opowiadając historię Rzymu, ukazuje Boski zamysł kierujący losami państw i narodów. Twierdzi, że w każdej epoce dziejów toczy się spór pomiędzy dwoma państwami: państwem Bożym i państwem ziemskim. To pierwsze tworzą ludzie kierujący się miłością Boga i bliźniego, to drugie obejmuje ludzi, których motorem postępowania jest jedynie miłość własna. Każda z tych społeczności dąży do innego rodzaju pokoju. Pojęcie pokoju odgrywa ważną rolę w tej wielkiej historiozoficznej panoramie Augustyna. Służy ono z jednej strony do ukazania przeciwieństwa pomiędzy dwoma grupami ludzi, a z drugiej tworzy płaszczyznę współpracy pomiędzy nimi. Dobro ziemskiego pokoju jest bardzo cenne i ludzie wierzący winni się przyczyniać do jego budowania i utrwalania.

KAI: Czy „Państwo Boże” utożsamia Augustyn z Kościołem?

– Pojęcie państwa Bożego nie jest tożsame z Kościołem – jest ono znacznie szersze. Obejmuje tych, którzy żyją w określony sposób: nie według ciała, ale według ducha, nie według człowieka, ale według Boga. Niewidzialna linia podziału pomiędzy dwoma państwami przebiega poprzez wszystkie ludzkie społeczności, tak że trudno odróżnić, kto należy do państwa Bożego, a kto do ludzkiego. Także w widzialnym Kościele kąkol i chwast pomieszane są z pszenicą aż do czasu żniwa. Są tacy w widzialnym Kościele, którzy wewnętrznie do niego nie należą i tacy poza Kościołem, którzy są w nim wewnętrznie.

KAI: Augustyn formułuje też podstawowe zasady relacji pomiędzy państwem a Kościołem. Jest przeciwnikiem ścisłej jedności tych obu rzeczywistości, co zagrażało cesarstwu po uznaniu chrześcijaństwa za religie państwową.

– Pogańskie państwo rzymskie prześladowało chrześcijan, było dla nich zagrożeniem. Z nadejściem epoki Konstantyna pojawiały się tendencje zlewania się dwóch porządków: kościelnego i państwowego. Augustyn był przeciwny takim tendencjom. Nigdy nie mówił o państwie chrześcijańskim, jedynie o chrześcijańskich władcach. Podkreślał różnicę między tymi dwoma instytucjami, ale nie wykluczał ich współpracy. Zachowując specyfikę swoich celów i zadań – państwo i Kościół – winny zgodnie ze sobą współpracować dla utrwalenia ziemskiego pokoju. W ten sposób Augustyn stworzył podwaliny pod koncepcję obustronnej autonomii Kościoła i państwa, wskazywaną przez Sobór Watykański II i zapisaną w polskim konkordacie.

Trzeci wymiar pokoju, o którym pisze Augustyn, to pokój Kościoła. Przypomnijmy, że inspiracją dla Augustyna była rzeczywistość Kościoła w północnej Afryce, gdzie spędził swoje dorosłe życie. Kościół afrykański miał już wtedy swoją bogatą tradycję, licznych świętych i teologów. Wielkim problem dla Augustyna było rozdarcie Kościoła w Afryce z powodu schizmy donatyzmu.

KAI: NA czym polegał ten spór?

– Po ustaniu prześladowań pojawił się problem traktowania wiernych i duchownych, którzy załamali się podczas prześladowań i przekazali państwowym urzędnikom do spalenia odpisy świętych ksiąg (tzw. traditores). Donatyści byli zwolennikami radykalnych rozwiązań. Twierdzili, że tacy ludzie nie mogą być dopuszczeni do uczestnictwa w życiu Kościoła oraz że ich święcenia, jeśli byli kapłanami, są nieważne. Stosowali także praktykę powtórnego chrztu przy przejściu do ich wspólnoty, uznając chrzest katolików za nieważny.

Augustyn sprzeciwiał się praktykom powtórnego chrztu przy powrocie nawróconych ze schizmy. Mocno uwypuklił chrystologiczny wymiar sakramentów, tłumacząc, że to w istocie Chrystus chrzci czy udziela święceń. Sakrament zachowuje więc ważność, nawet jeśli szafarz byłby w stanie grzechu bądź schizmy. Sakramenty udzielane poza wspólnotą Kościoła są ważne, ale nie przynoszą zbawiennego owocu. Owocują w pełni dopiero wtedy, kiedy przyjmujący powróci na łono Kościoła. Trwanie w pokoju Kościoła sprawia, że możemy się radować owocami sakramentów: przebaczeniem grzechów i uświęceniem życia.

Myśl św. Augustyna jest wciąż aktualna i może być pomocna w rozwiązywaniu dzisiejszych problemów. Na przykład Kościoły i wyznania chrześcijańskie uznają ważność chrztu udzielanego w innych wspólnotach, a Kościół katolicki uznaje ważność święceń w biskupich i kapłańskich w Kościołach prawosławnych oraz innych, zachowujących sukcesję apostolską.

KAI: Dziękuje za rozmowę.

***
Książka „Doctor Pacis. Teologia pokoju Świętego Augustyna”, wyd. Gaudium 2022, autorstwa ks. Stanisława Budzika to tłumaczenie rozprawy doktorskiej obronionej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Leopolda-Franciszka w Innsbrucku w 1988 r. Na wniosek senatu uczelni prezydent miasta Innsbruck przyznał jej w 1989 r. nagrodę za badania naukowe. Doceniono jej nowość na tle dotychczasowej literatury i uznano, że jest udanym wprowadzeniem do całości myślenia Biskupa Hippony. Pokój jest bowiem pojęciem obejmującym niemal wszystkie wymiary obszernego dzieła Ojca Kościoła oraz wyrażającym jego najważniejsze życiowe i teologiczne zmagania. Teologia pokoju Świętego Augustyna jawi się dziś jeszcze bardziej aktualna niż wczoraj, jej świeżość nie maleje z upływem czasu. Publikacja pracy w języku polskim wydaje się jeszcze bardziej aktualna niż w momencie powstania oryginału, ze względu na obecne zagrożenie pokoju w świecie i u naszych granic.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.