Drukuj Powrót do artykułu

Abp Głódź na 20-leciu Radia Maryja: potrzeba pewności, że to, co święte nie zostanie odsunięte na margines (dokumentacja)

03 grudnia 2011 | 17:17 | lk Ⓒ Ⓟ

Potrzeba dziś pewności, że „to, co polskie, święte, nie zostanie odsunięte na margines”. Obronimy krzyż Chrystusowy, który z przestrzeni publicznej chcą usunąć janczarzy neobolszewi – mówił abp Leszek Sławoj Głódź podczas Mszy św. w Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Toruniu, gdzie słuchacze Radia Maryja świętują 3 grudnia 20-lecie istnienia rozgłośni.

Jubileusz 20-lecie Radia Maryja
Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy
3 grudnia 2011 roku

To jest droga, idźcie nią! (Iz 30,21)

Ekscelencjo Księże Biskupie Andrzeju, Pasterzu Kościoła Toruńskiego!
Ekscelencje Księża Biskupi!
Ojcze Dyrektorze wraz z Zespołem Radia Maryja i Telewizji Trwam!
Członkowie Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela z Ojcem Prowincjałem Januszem!
Bracia Kapłani!
Siostry Zakonne!
Parlamentarzyści, samorządowcy, przedstawiciele różnych struktur życia Narodu!
Wielka Rodzino Radia Maryja!
Studenci Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej!
Uczestnicy dzieł u których początków stoi Radio Maryja!
Bracia i Siostry zgromadzeni w tej świątyni Pańskiej, pośród nich Goście – przybysze z różnych stron Polski i świata!!
Słuchacze Radia Maryja i Telewizji Trwam, którzy duchowo łączycie się z naszą Eucharystyczną wspólnotą!

Umiłowani!

„Tu Radio Maryja – katolicki głos w naszych domach. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica”.

Od dwudziestu lat, od 8 grudnia 1991 roku, słowa te rozbrzmiewają na radiowych falach. Docierają do polskich domów i serc. Z czasem dzięki przekazom satelitarnym – także dalej, poza granice ojczyzny, do krajów Europy, do Ameryki Północnej i Środkowej. Tam, gdzie mieszkają nasi rodacy, gdzie rozbrzmiewa polska mowa. Gdzie swoją posługę pełni jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Boży Syn, który „wydał samego siebie za nas, aby odkupić nas od wszelkiej nieprawości” (Tt 2,14).

Niech będzie pochwalona Maryja, zawsze Dziewica!

Matka Boga Żywego, zjednoczona z Synem w Jego zbawczym dziele.
Wypowiadamy dziś to pozdrowienie. Deklarację naszej wiary. Wyraża także to, co najważniejsze, co stanowi istotę naszej ziemskiej Ojczyzny – Polski. Od wieków przecież polskie pokolenia idą ojczystymi drogami za Chrystusem i z Chrystusem. Towarzyszy im Jezusowa Matka, Królowa polskiego Narodu.

I. Te Deum za drogę dwudziestolecia

Pozdrowienie to, które każdego dnia tak często powtarzane jest w Radiu Maryja, wypowiadane dziś tu, w tej świątyni, podczas naszego Eucharystycznego zgromadzenia, rozbrzmiewa w sposób szczególny.
Bo to dzień Jubileuszu Radia Maryja. Dzień wdzięczności Bogu za przebytą drogę dwudziestolecia. Za ludzi, którzy tą drogą szli. Za dzieła, które tworzyli. Za ewangeliczny siew, który od lat wzrasta bogatym plonem urodzaju.

Wszyscy, którzy tworzyli i tworzą Radio Maryja – wielką wartość Kościoła i Ojczyzny – wyśpiewują dziś dziękczynne Te Deum laudamus.
Ojciec Dyrektor Tadeusz Rydzyk, inicjator i twórca Radia Maryja, jego współpracownicy, dobroczyńcy, dzięki których ofiarności, to Radio może funkcjonować we właściwy sposób. Także ci, którzy z tego dobra korzystali i korzystają. Słuchacze Radia Maryja. Wspólnoty Rodzin Radia Maryja. Uczestnicy rozlicznych dzieł, które to Radio zainicjowało.
Te Deum laudamus – za drogę dwudziestolecie i plon dwudziestolecia: bogaty i dorodny.
Podczas tej Eucharystii ku Chrystusowi, który nas umiłował (por. Ef 5,2), kierować także będziemy naszą modlitwę dziękczynną za dary ducha i serca ofiarowane Radiu Maryja, przez tych jego współtwórców, dobrodziejów i przyjaciół, przed którymi w ciągu tego dwudziestolecia otworzyły się bramy wieczności, którzy stanęli w obliczu Pana (por. 2 Kor 5,8).

Umiłowani!
Dzień pierwszej emisji programu Radia Maryja przed dwudziestu laty miał miejsce w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Tego dnia Kościół sławi Matkę Jezusową, którą Bóg umiłował „ miłością wyższą niż kogokolwiek ze stworzeń” (Pius IX, bulla Ineffabilis Deus)”. W macierzyńskie dłonie Niepokalanej, Świętej Bożej Rodzicielki, Radio Maryja złożyło swoją misję. Pod Jej przewodem ruszyło w swą apostolską drogę, ukazując polskim pokoleniom Chrystusa, przekazując im radosną wieść, że „Ojciec zesłał Syna jako Zbawiciela świata” (1 J 3,5), że mamy Matkę, która zna. Matkę, która pokoleniom polskim XXI wieku przekazuje w duchu miłości i troski tamto polecenie, wypowiedziane podczas uczty weselnej w Kanie Galilejskiej: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie (J 2,5).

Maryja – znak tego, co Polskę stanowi. Jej siły i duchowego piękna. Jej wierności Chrystusowi – mimo tylu wysiłków, aby tę wierność osłabić, przekreślić, zniszczyć.
Dlatego to Radio, modlitwy, katechezy, zanurzone w Polskę, w jej duchowość i chrześcijańską tożsamość, przybrało Jej imię – Radio Maryja.
„Myślę, że Radio Maryja jest szczególnym jak gdyby wyrazicielem, wcieleniem tej maryjnej duchowości Polski”.
To słowa błogosławionego Ojca świętego Jana Pawła II. Wypowiedziane w Rzymie” 29 marca 1995 roku. Dotykają istoty, charyzmy, stylu tego Radia.

II. To jest droga, idźcie nią

Umiłowani!
Pierwsze czytanie z proroka Izajasza niesie obrazy Bożej obecności w świecie. Jego rozrządzeń, troski, wysłuchania tych, którzy w czystości swych serc kierują ku Niemu swoje prośby.
Mówi prorok Izajasz: w chwili niepewności i zagubienia „Twoje uszy usłyszą słowa rozlegające się za tobą: „«To jest droga, idźcie nią!»(Iz 30, 21)
Przed dwudziestu laty Radio Maryja wstąpiło na drogę, którą wskazał Pan. Mówi o niej Ewangelia dzisiejszego dnia według św. Mateusza. Jezus posyła dwunastu apostołów, swych wysłanników zbawienia, „do owiec, które poginęły z domu Izraela”. Mają obwieszczać nadchodzące królestwo niebieskie. Ale zostają posłani do wspólnoty swego narodu także po to, aby służyć tym, którzy znajdują się w potrzebie, „leczyć wszystkie choroby i wszystkie słabości” (Mt 9,35). Swoją posługą ogarniać całego człowieka.
Jesteście, drodzy Ojcowie, twórcy Radia Maryja, dziedzicami tej ewangelicznej posługi do czynienia której wezwał Jezus dwunastu, do której wzywa tych, którzy idą Jego drogą.

Na jej początku – wie o tym najlepiej Ojciec Dyrektor – było „robotników mało” (Mt 9, 37). Wyruszyli przecież „na swoje żniwo” – wierni, ufni, oddani. Bo we wspólnocie naszej ojczyzny jest wciąż wiele jest owiec, które zaginęły, trzeba je odnaleźć. Są wśród niej ci, których trzeba leczyć. Nie tylko z choroby ciała – także ducha. Są ci, których można próbować wskrzesić ze śmierci grzechu, samotności, rozpaczy. Są trędowaci – odsunięci, wydziedziczeni, opuszczeni przez struktury dobrobytu i egoizmu. Są ci, których ogarnęły złe duchy kłamstwa, fałszu, pogardy. Także ci, którym, jakby od nowa, należy mówić o Chrystusie, Ewangelii, Kościele, Ojczyźnie. Bronić przed utratą tożsamości chrześcijańskiej i narodowej, przed wydziedziczeniem z polskości.

„To jest droga, idźcie nią!” (Iz 30, 21).
„Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie’ (Mt 10,8)

Umiłowani!
Przejdźmy – w największym skrócie – drogę ewangelicznego „darmowego dawania” – dzieło Radia Maryja.
Pamiętam, dobrze czas początku – sprzed dwudziestu laty. Zbiegł się z rozpoczęciem mego biskupiego posługiwania w Ordynariacie Polowym Wojska Polskiego. Przed Chrystusem otwierały się wtedy drzwi polskich koszar i instytucji wojskowych, przez lata na głucho zatrzaśnięte. Pamiętny okres przemian ogarniających wiele dziedzin polskiego życia.
Wydawać się mogło, że odejdzie w przeszłość miniony, zły czas. Że Polska powstająca, by żyć, odrzuci to wszystko, co miało związek z opresyjnym, ateistycznym i materialistycznym systemem. Wesprze się na tym, co mocne, trwałe, wyrosłe z dobra, z przejrzystych, jasnych wartości. Zrealizuje pragnienia i nadzieje narodu, które z taka siłą uzewnętrzniły się w dobie Solidarności. Przywróci wartości polskiego dziedzictwa – duchowego, społecznego, historycznego – boleśnie przez lata deprecjonowanego, rugowanego, ukazywanego w krzywym zwierciadle.

Rzeczywistość okazał się inna, trudniejsza, bardziej złożona, niekiedy gorzka i zaskakująca. Nowe hasła: prymat gospodarki przed człowiekiem i jego prawami, szczególnie tymi dotyczącymi sfery pracy. Ideologia konsumpcjonizmu spłaszczająca, wręcz deprecjonująca wartości duchowe. Napływający od Europy duch negacji tradycyjnych wartości, nowy typ człowieka – bez zasad, bez właściwości. Wolność bez moralnych fundamentów.
„Oderwana od prawdy o człowieku wolność wyradza się w życiu indywidualnym w samowolę, a w życiu politycznym w przemoc silniejszego i arogancję władzy” – przenikliwie diagnozował tamtą sytuację – odnoszącą się przecież nie tylko do Polski – Jan Paweł II (przemówienie w ONZ, 1995). W 1991 roku, w czasie swej pierwszej pielgrzymki do wolnej ojczyzny, ostrzegał – z gniewem proroka – aby tej wolności, która do Polski przyszła, nie zmarnotrawić, nie pomniejszyć, nie zlekceważyć. Bo zbyt wiele nas kosztowała. Bo była dziełem wielkiego trudu i ofiar.
Nikt nie przypuszczał, że siłom starego porządku tak szybko się wybaczy. Bez zadośćuczynienia, bez uszczerbku w stanie ich posiadania.
Nikt także nie przypuszczał, że pod swoistym pręgierzem stanie Kościół. Rzekoma twierdza „ciemnogrodu”. Rzekoma przeszkoda na drodze budowania nowego ładu gospodarczego, społecznego, obyczajowego, przemian cywilizacyjnych.

Zabrakło dobrej woli, aby zrozumieć, że w trudnych, powojennych latach, kiedy Polska nie z własnej woli znalazła się w komunistycznym systemie, to Kościół stał się depozytariuszem polskiej wolności. To jego droga: wierności i prawdy Chrystusowi i wartościom ojczystym, była drogą prowadzącą ku zwycięstwu… Zwycięska droga na której Boża Opatrzność postawiła mocarzy ducha, sługi Kościoła i Ojczyzny: kardynałów Augusta Hlonda, Adama Stefana Sapiehę, Stefana Wyszyńskiego, Karola Wojtyłę – błogosławionego Jana Pawła II.
Droga ofiary. Jesteśmy jej świadomi, wielu z obecnych tu starszych kapłanów mogłoby powiedzieć niejedno o swoich udrękach. Jako symbol takiej drogi przywołajmy postaci ks. Władysław Findysza i ks. Jerzego Popiełuszki, dwóch kapłanów, męczenników za wiarę w czasach PRL-u, których Kościół wyniósł do chwały błogosławionych. To był obraz tamtego Kościoła. Znów spychanego ze sceny życia. Znów stawianego pod swoistym pręgierzem. Wtedy, także dziś.
Radio Maryja – już wtedy, na starcie – stało się tym mocnym głosem sprzeciwu. Nicującym kłamstwa, broniącym prawdy o polskim Kościele, o jego drodze.

III. „Moja ambicją jest głosić Ewangelię”\

Umiłowani!
Kolejny istotny motyw tamtego czasu. Wolność słowa, mediów… Możliwość swobodnego mówienia – po latach niemówienia. Powstawanie gazet, pism, rozgłośni radiowych, stacji telewizyjnych. Także katolickich.
Rozumieliśmy dobrze – biskupi, kapłani, ideowe środowiska katolickie – ich znaczenie, wręcz niezbędność, dla ewangelicznego przekazu. „Kościół w środkach społecznego przekazu widzi dar Boży” – to zdanie zaczerpnięte z opublikowanej jeszcze w czasach pontyfikatu Pawła VI Instrukcji Communio et progressio (1971) wciąż jest aktualne. Jaśniały postaci skutecznych apostołów Bożego Słowa przekazywanego w II Rzeczypospolitej za pomocą nowoczesnych dla tamtych czasów mediów: św. ojca Maksymiliana, bł. Ignacego Kłopotowskiego. Ich użyteczność w służbie Prawdy była oczywistością. Ich obecność – potrzebą czasu.

Był to czas, kiedy poczęliśmy użyźniać ziemię katolickich mediów – w dużej mierze jałową, spadek po komunistycznej epoce. Jakże marginalne miejsce zajmowały w niej katolickie media. Reglamentowane przez komunistyczne władze, cenzurowane, w najmniejszym stopniu nie odpowiadające potrzebom. Zawłaszczane także przez licencjonowane przez władze tzw. katolickie stowarzyszenia, które choć miały szyld katolicki, nie miały przecież kościelnego imprimatur. Starały się Panu Bogu zapalać świeczkę. Ale zapalały też ogarek diabłu, przymuszane przez czynniki zewnętrzne lub własną strategię. Bywało, że brały stronę cezarów tego świata, kiedy ci próbowali siadać na ołtarzu Pańskim.

Starsi to dobrze pamiętają. Pamiętają także sierpień 1980 roku. Tamten czas, kiedy wołaniu o przywrócenie godności i sensu polskiej pracy polskie pracy, towarzyszyło żądanie radiowej transmisje Mszy świętej. Pierwsza transmisja z kościoła Świętego Krzyża w Warszawie. Jakże to było pamiętne przeżycie.
Lata 90. Czas organizowania mediów: publicznych, prywatnych, komercyjnych. I czas walki o prawdę w mediach. Walki przez lata niepodejmowanej. W mediach w służbie ideologicznego systemu prawda była wartością lekceważoną, poniewieraną często nieobecną. Natomiast w nowej sytuacji poczęła być poddawana presji rozmaitych „imperiów” medialnych, zależności finansowych i organizacyjnych, manipulacji.
Ojciec Tadeusz w 1991 roku podjął wyzwanie. Odpowiedział na wezwanie Chrystusa: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu (Mk 16,15).

Kiedy pytano go o motywy decyzji o rozpoczęciu organizowania Radia powtarzał: „Moją ambicja jest głosić Ewangelie”. Budował konsekwentnie, uparcie Radio Maryja. Czynem i modlitwa. Zawierzeniem Niepokalanej. Tej, która starła głowę apokaliptycznego węża – symbolizującego szatana. Matce Bożej Zwycięskiej. Matce Bożej Nieustającej Pomocy, która tak mocno wrosła w duchowość redemptorystów – Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela. Czynił to wśród niechęci wielu, na rzeczywistym torze przeszkód. Konsekwentnie, uparcie…. Udało się! Zachowując Boga. Mimo nękania, potwarzy, Radio Maryja trwa! Dwadzieścia lat! Wołając „Panie przebacz im”.

Te lata idą z Tobą Ojcze Dyrektorze. Wiesz, kiedy i co się wydarzyło, czego przybyło, co się zmieniło. Znasz kształt włodarstwa swego. Jego wagę, jego wartość dla Kościoła i Narodu. Znają je twoi współpracownicy – ojcowie redemptoryści i osoby świeckie. Zna polska wspólnota wiary i ojczyzny.
Dlatego tu dziś jesteśmy. Biskupi, kapłani, wierni – z ojczyzny i krajów polskiego osiedlenia. Z różnych stron napływają też życzenia, zapewnienia o modlitwie, słowa wdzięczności za drogę tych dwudziestu lat Radia Maryja, Drogę Radia w służbie Prawdy, Kościoła, Ojczyzny.
W dniach rocznic i jubileuszów chętnie spogląda się do tyłu, na godzinę początku, na wydarzenia, które wyznaczały drogę rozwoju i wzrostu.

W krakowskich Łagiewnikach. Tam, gdzie za pośrednictwem Siostry Faustyny zostało ogłoszone orędzie o miłosiernej miłości Boga, zapadła 10 lutego 1990 roku decyzja o stworzeniu Radia Maryja. Dzień pierwszej emisji – już przywoływany – miał miejsce w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w 1991 roku. Rozpoczął się pierwszy odcinek drogi, kiedy Radio Maryja poczęło funkcjonować jako rozgłośnia lokalna. Uruchomiło stacje nadawcze w Toruniu i Bydgoszczy. Potem pod jednym skrzydłem gromadzono kolejne lokalne koncesji, także te, które na rzecz nowego radia cedowały niektóre diecezje. Kolejny krok: uzyskanie statusu nadawcy społecznego. Emisje za pośrednictwem satelity – wielki sukces, ogromny zasięg. Okresowe koncesje ogólnokrajowe. Pierwsza w 1994 roku, ostania – w 2008. Czas dzieł wyrastających z posługi radiowej: wielkiej Rodziny Radia Maryja, Telewizji „Trwam”, także Fundacji Lux Veritatis, także inicjatyw o charakterze gospodarczym, które napotkały taki opór.

Czas budowania i umacniania swego miejsca, szczególnie w obszarze mediów katolickich.
I czas ataków. Szkalowania, prób odebrania koncesji, pomówień i oskarżeń. Dobrze je pamiętamy. Szczególnie ty, Ojcze Dyrektorze, którego wizerunek media laickie odmalowywano niezmiennie czarną barwą, nie szczędził potwarzy i oskarżeń.
Skąd się to brało? Skąd się to wciąż bierze?
Potrzeba solidarności medialnej. Radio Maryja działa przecież legalnie, nie jest poza prawem, zgodnie z koncesją medialną udzieloną przez KRRiT.

Jeden z motywów. Radio Maryja – w tym jego siła – na swoim starcie przyjęło jasne i klarowne założenie: że będzie środkiem autentycznego społecznego komunikowania. Ważną rolę w swym programie przypisze rozmowom ze słuchaczami, dialogowi. Stworzy możliwości, żeby jego współtwórcami byli sami słuchacze. Umożliwi przekazywanie im swoich myśli, opinii, sądów. Zarówno w kwestiach dotyczących wiary – jest przede wszystkim radiem nakierowanym na ewangeliczny przekaz. Ale także rzeczywistość, w jakiej żyjemy, na to co określa się terminem: przestrzeni publicznej. Że będzie się w tym radiu mówiło o polskim dziś. W sposób szczery, niezmanipulowany, niewyreżyserowany. Spontaniczny, otwarty, nie podszyty koniunkturą lub grą pozorów. Bywało – w sposób przejaskrawiany, niekiedy nietrafny. Ale wypływający ze źródeł miłości, motywowany troską o bieg polskich spraw, czasem bólu, czasem żalem… Różny jest zakres tych spraw, dotyczą zagadnień moralnych społecznych, spraw lokalnych wspólnot, i tych o wymiarze całego kraju, czasem o dalekosiężnym znaczeniu dla polskiej przyszłości.

Przestrzegał Jan Paweł II w encyklice Veritatis splendor o niebezpieczeństwie, jaki niesie sprzymierzenie demokracji z relatywizmem etycznym. Zjawisko to dotarło do Polski. Znalazło miejsce pośród elit, mających wpływ na kształt polskiego życia, na obiegowe poglądy, które umiejętnie kształtowane są przez swoisty „imperializm” laickich mediów, wspartych o potężne zaplecze materialne.
To z tego kontekstu płynęły oskarżenia w stronę radia Maryja, rozgłośni, która prezentowała własne spojrzenie na wiele problemów, w najmniejszym stopniu nie ulegała tzw. poprawności politycznej.
Ponad tym hałasem, zacietrzewieniem, kłamstwem, agresją, potwarzami niesprawiedliwością i złą wolę, kierowanymi w stronę Radia Maryja jaśniały słowa Jana Pawła II, wypowiedziane 29 marca 1995 roku, adresowane do Radia Maryja. Słowa, jasne, klarowne, jednoznaczne: „Ja Panu Bogu dziękuję codziennie, że jest w Polsce takie radio i że się nazywa radio Maryja” (29 marca 1995).

A my dziś Tobie, błogosławiony Ojcze Święty Janie Pawle II dziękujemy za to świadectwa zaufania pokładane w Radiu Maryja. Potwierdzane przy różnych okazjach. I prosimy, oręduj tam, w Domu Boga Żywego, za posługą tego Radia w trzecim tysiącleciu naszej wiary. Twoje słowa podzięki dla Radia za „Wielorakie i ofiarne zaangażowanie się w apostolstwo Słowa, które dzisiaj jest tak ważne i tak bardzo potrzebne w naszym kraju” (18 IV 1996), włączmy dziś w ten jubileuszowy bukiet wdzięczności.

IV. Dziękujemy Ci, Radio Maryja

Umiłowani!
O wartości Radia Maryja, wiemy najlepiej my, jego odbiorcy, jego słuchacze. To do nas, wspólnoty Kościoła i narodu, skierowana jest jego posługa. To my mamy największe prawo do jej oceny, do wyrażenia własnych opinii, do wdzięczności, za klarowność przekazu, za odwagę, za konsekwentną drogę w służbie Kościoła i Prawdy.

Oto pierwszy motyw tej wdzięczności. Radio Maryja to radio modlitwy, radio liturgii. Niosą ją radiowe fale: Jutrznia, Godzinki, Msza święta, Anioł Pański, Koronka do Bożego Miłosierdzia, Apel Jasnogórski, Kompleta wieczorna. W ciągu godzin dnia przewijają się paciorki różańca, rozbrzmiewa modlitwa Anioł Pański… „A modlitwa – przypomina nam Katechizm Kościoła Katolickiego – jest życiem nowego serca. Powinna ożywiać nas w każdej chwili”, powinna odmierzać rytm naszego chrześcijańskiego życia. Uświęca czas, godziny dnia, przenika życie. Modlitwa dnia – dziś często odsuwana na czas niedzieli. Przegrywająca z wyzwaniami codziennego dnia, z pośpiechem i hałasem życia.
Dzięki ci, Radio Maryja, że na drogach każdego dnia przystajesz na stacjach modlitwy. Że pomagasz tym, którzy twego programu słuchają – czasem w podróży, podczas jazdy samochodem – odnajdywać to, co jest w modlitwie najważniejsze: przymierze miedzy Bogiem a człowiekiem w Chrystusie, zanurzać się poprzez nią w źródło wody żywej (por. J 4,10) – miłość Chrystusa.

Motyw drugi: posługa Słowa. Przepowiadanie, komentowanie, objaśnianie Objawienia Bożego i słów Pisma Świętego, w których przecież i Kościół, i my wierni, odczytujemy świadectwo prawdy, źródło naszej duchowej mocy, drogowskaz życia. Bowiem ”w księgach świętych Ojciec, który jest w niebie, spotyka się miłościwie ze swymi dziećmi i prowadzi z nimi rozmowy” (Sobór Watykański II, konstytucja Dei verbum, 21). Nowa ewangelizacja, której służy Radio Maryja. Potrzebna, abyśmy mogli pogłębiać swoje chrześcijaństwo, lepiej i głębiej rozpoznawać treść Pisma świętego i ewangelicznego przesłania, które stanowi jego serce.
Motyw kolejny: towarzyszenie posłudze papieży, którzy podejmują posługę Piotra, jednocząc Kościół przy Jego Głowie – Jezusie Chrystusie. Wiernie towarzyszyło Radio Maryja posłudze błogosławionego Jana Pawła: nauczaniu, pielgrzymkom apostolskim, szczególnie tym do Ojczyzny. Także Jego ostatnim godzinom poprzedzającym przejście do Domu Ojca. Jest z Benedyktem XVI, z jego posługą jednania i miłości. Jest tam, gdzie bije serce Rzymu i Kościoła – w Pałacu Apostolskim, w Bazylice Piotrowej.

Towarzyszy też Radio Maryja drogom Kościoła polskiego. Podejmuje zagadnienia, którymi żyje. Jest tam gdzie się modli, naucza, pracuje, tworzy wspólnoty. W diecezjach, parafiach, zakonach… Wielu Pasterzy polskiego Kościoła staje przy różnych okazjach przed mikrofonami Radia Maryja.
Episkopat Polski ceni jego ewangelizacyjny dorobek, jest świadom jego wysokiej pozycji wśród mediów katolickich, życzy dalszego pomnażania duchowego dobra, skutecznej posługi pełnionej wobec Kościoła, Narodu, Ojczyzny.

Znam dobrze Radio Maryja. Słucham go od lat. Znam go też niejako od podszewki jako Przewodniczący Zespołu Biskupów ds. Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja. Troska jest wyrazem pozytywnego nastawienia. Nie przejawiamy przecież troski o to, co jest nam obojętne. Ten zespół Episkopatu, który Radiu Maryja ma pomagać w rozwiązywaniu problemów, których życie nie szczędzi, jest wyrazem naszych dobrych uczuć, skierowanych ku Radiu Maryja. Stanowi świadectwo odpowiedzialności, jaką ponoszą pasterze Kościoła polskiego, następcy apostołów, o kształt życia chrześcijańskiego w ojczyźnie, o rozwój i ochronę instytucji, takich jak Radio Maryja, w służbie Kościoła i ojczystej wspólnoty. To troska spełniana w przyjaźni, zaufaniu, uznaniu. Mówię to wobec was, Bracia i Siostry, w dniu tak ważnym dla wspólnoty Radia Maryja.

I przekazuję z serca płynące życzenia dalszej owocnej i skutecznej posługi medialnej w służbie Prawdy. Jako jeden z biskupów polskich, przewodniczący wspomnianego Zespołu Duszpasterskiej Troski, także jako Metropolita Gdański, w skład tej Metropolii – wiecie to dobrze – przynależy Diecezja Toruńska, na której terytorium, pod duchową asystencją Jej Pasterza, Biskupa Andrzeja, rozwija się dzieło Radia Maryja.
Motyw kolejny. Posługa Radia Maryja polskiej Ojczyźnie i Narodowi. Jego drodze tu i teraz. Przyszłości, która z niej wyrasta. Temu, co tworzy jego duchowość, religijność, kulturę. Wspólnotowemu i obywatelskiemu życiu Polaków.

To rozległy zakres. Wielostronny, bogaty. Różnorodny w formie. Dziś szczególnie potrzebny. Kiedy Polski zda się, że ubywa. Ileż młodych, wykształconych wyjeżdża, nie znajdując pracy w ojczyźnie. Jest jej mniej w polskiej mowie… Tyle w niej zagnieździło się niepolskich słów. Coraz ich więcej na ulicach naszych miast – reklamy, szyldy, nazwy sklepów, lokali…. Wykrusza sie z polskiej mentalności, ze zwyczajów. Nie tak dawno. Zwróciłem uwagę w Biskupim Słowie na pogańskie w swojej istocie obchody wigilii Uroczystości Wszystkich Świętych – „święto Halloween”, banalizujące wizję świata nadprzyrodzonego, wyrosłe z pogańskich, celtyckich zwyczajów, tak chętnie zaszczepiane na polski grunt. Należy pytać, ile w tym jest braku rozeznania, ile celowych działań, wymierzonych w to co nasze, co święte, co tworzy naszą tradycje i odwieczne, polskie zwyczaje?

Radio Maryja swój ewangeliczny przekaz adresuje do ludzi narodu. To w nim utrwala się polska tożsamość, historyczna pamięć, dziedzictwo religijne, kulturalne, cywilizacyjne. W nim uzewnętrznia się to, co niepowtarzalne, nasze, co tworzy narodową specyfikę. Kod symboli i znaczeń, które potrafi odczytać i zrozumieć tylko ten, kto się w tym narodzie ukształtował, jego istotę i ducha rozpoznał. Naród – dar polskich wieków. Dobro, o które trzeba dbać, bronić, mówić o nim, wkorzeniać w nie – aby go nie utracić.
„Ten stary dąb tak urósł, żaden wiatr go nie obalił, bo korzeń jego jest Chrystus” – często powraca to wspaniale zdanie ks. Piotra Skargi, zaczerpnięte z jego kazań sejmowych. Niechaj to starożytne drzewo ojczyzny wypuszcza gałęzie własne, a nie cudze. Niech w szumie jego konarów, młode pokolenia Polaków odczytają pieśń przeszłości, która nie jest muzealnym reliktem, ale ma sens i znaczenie, także dla ich drogi, dla ich tożsamości.

Radio Maryja wiele czyni, aby postawić tamę historycznej amnezji i narodowemu nihilizmowi. To w jej audycjach, choćby tych z cyklu „Myśląc Ojczyna”, w rozmowach na antenie, powraca Polska. Ta, w której hasło: Bóg – Honor – Ojczyzna jest traktowane z należną powagą i odpowiedzialnością. Przywoływane są postaci ludzi, często zapomnianych. Ludzi służby i honoru. Tych, co dochowali wierności prawom Bożym i ojczystych. Żołnierzy wyklętych – tych, których zdradził świat i zmiażdżył sowiecki system. Kapłanów – wiernych Bogu i Polsce.

To Radio ludzi, którzy często daleko od rogatek wielkich metropolii żyją w przyjaźni z Bogiem, we wspólnocie Kościoła, wierni polskiemu duchowi, wartościom ojczystym, historycznej pamięci. To często ich głos słychać na radiowych falach. Kiedy uczestniczą we wspólnocie różańcowej, kiedy dzielą się swymi myślami w „Rozmowach niedokończonych…” Ludzie naszej ojczyzny. „Moherowe berety”. „Ludzie II kategorii”. Ile razy można sponiewierać ich na margines społeczny. Dość tej recydywy! „Nabierzcie ducha i podnieście głowy” (Łk 21, 25).

To z takich środowisk – miasteczek, wsi, zamieszkanych przez tych, co zawierzyli Chrystusowi i Ojczyźnie – pochodził błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko, takiej wspólnocie w Nowym Żmigrodzie na Podkarpaciu służył, dopóki nie został uwięziony w rzeszowskim wiezieniu bł. ks. Władysław Findysz.
Dzieci narodu, synowie i córki Kościoła. Gotowi do dawania świadectwa.
Warszaw pamięta ten imponujące wielotysięczne marsze obrońców życia, którzy tam przybyli na wezwanie Radia Maryja.

V. Wspólnota cementowana wiernością Bogu i Polsce

Każdego roku wielka Rodzina Radia Maryja pielgrzymuję na Jasną Górę, do polskiej Kany, na duchowe umocnienie, na modlitwę. Mogą zobaczyć jak jest ich dużo. Jak ta rodzina jest geograficznie rozległa. Rodzina Radia Maryja – wspólnota cementowana wiernością Bogu i Polsce. To jej, głosząc jasnogórską homilię w 2006 roku przypominałem, ze ich radio, Radio Maryja, wokół którego powstała ich wspólnota, stanowi znak polskie normalności, polskiej wolności, o którą tak długo zabiegaliśmy, rozeznaje polskie znaki czasu, służy z oddaniem wspólnocie polskiej nadziei.

Wspólnota polskiej nadziei. Otwiera swe serca na dawno wypowiedziane słowa biskupa polowego Wojska Polskiego Józefa Gawliny, że przyjdzie Polska w Imię Pana. Słowa, które nie zwietrzały, które wciąż winny stanowić duchową pobudkę. Że to, co polskie, co nasze, co święte nie zostanie zniszczone, przekreślone, odsunięte na margines.
Takiej pewności trzeba nam dziś.
Obronimy krzyż Chrystusowy, który z polskiej przestrzeni publicznej chcą usunąć janczarzy neobolszewi, która zaczyna podnosić głowę w naszym kraju. Jątrzyć. Atakować. Burzyć ład polskiego życia. Propagować, z trybun, które mają służyć dobru państwa, moralny nihilizm, wrogość wobec tego, co polskie, co nasze, co znaczyło dziejową drogę polskiego narodu.

Obronimy wartości polskiego ducha, polskiej kultury, polskiej tradycji.
Obronimy orężem najpewniejszym i najskuteczniejszym – ufną modlitwą, szczególnie modlitwą Różańcowa. W zapiskach Prymasa Augusta Hlonda odnaleziono takie znamienne, prorockie zdania: „…jedyną bronią, której Polska używając odniesie zwycięstwo – jest Różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil, jakimi może narody będą karane za swą niewierność względem Boga”.

Sięgnijmy po te broń – pewną i skuteczną.

Zawierzmy na naszej polskie drodze Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny. Temu Matczynemu Sercu poświęcony został naród Polski na Jasnej Górze, 8 września 1946. To tam, wobec Maryi, przodkowie nasi ślubowali Matce Jezusowej wierną służbę, a jej Synowi, naszemu Odkupicielowi „dochowanie wierności Jego nauce i prawu, obronę Jego Ewangelii i Kościoła, szerzenie jego Królestwa”.
Ta przysięga obowiązuje! Wytycza drogę naszemu pokoleniu.

Umiłowani!
Nasze spotkanie ma miejsce na początku Adwentu, który rozpoczyna nowy rok liturgiczny. Wraz z nim rozpoczyna się nowy rok duszpasterski, który będziemy przeżywać pod hasłem: „Kościół naszym domem”. Mamy w nim umacniać horyzontalne relacje między wiernymi. Pogłębiać życie naszych parafialnych wspólnot. Stawiać wspólnoty ponad samotnością. Akcentować i przypominać, że to Bóg powinien znajdować się w centrum życia.
Radio Maryja przyjmie ten program jako swój. Tak wiele przecież uczyniła, aby przełamywać samotność swoich słuchaczy, zapraszać do wspólnoty skupionej wokół Radia, której zwornikiem jest Chrystus.
Chrystus, Odkupiciel i Zbawiciel człowieka, towarzysz ludzkich dróg, który wychodzi na spotkanie. Ku Tobie, Ojcze Dyrektorze, ku wam ojcowie redemptoryści, redaktorzy, lektorzy, inżynierowie, pracownicy wszystkich działów, dzięki którym dzieło Radia Maryja trwa – na Jego chwałę, na pożytek i umocnienie wspólnoty Kościoła.

Z Jego słów, utrwalonych po wieczne czasy na kartach Ewangelii, wybieram te, które – tak sądzę – stanowią klucz do waszej postawy, do waszego radiowego przekazu:
„Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi” (Mt 5,37).
Niech w najdłuższe lata, znaczone kolejnymi rocznicami i jubileuszami, fale radiowe Radia Maryja niosą to pozdrowienie, które wyraża naszą wiarę, naszą tożsamość, naszą ojczyznę. Wnoście więcej nadziei i radości do naszych domów, do ludzkich serc. „Bogu dziękujcie, ducha nie gaście” (1 Tes 5,19) – i tego życzę najserdeczniej

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica. „To jest droga, idźcie nią!” (Iz 30,2).

Amen.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.