Abp Guzdek: chory najbardziej cierpi wtedy, gdy jest niezauważony
12 lutego 2026 | 05:00 | jj | Białystok Ⓒ Ⓟ
Fot. Zbigniew Łaszcz / archibial.plPodczas Mszy św. sprawowanej w Światowy Dzień Chorego w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku abp Józef Guzdek przypomniał, że Kościół tego dnia zatrzymuje się przy tajemnicy cierpienia i choroby, ale przede wszystkim zatrzymuje się przy człowieku – „Nie przy statystykach, nie przy procedurach, nie przy diagnozach – lecz przy osobie: przy jej bólu, lęku, samotności, nadziei i pragnieniu, by ktoś nie zostawił jej samej”. Podczas Eucharystii połączonej w udzieleniem sakramentu namaszczenia chorych modlono się za chorych oraz lekarzy, pielęgniarki i cały personel medyczny, niosący codzienną pomoc chorym.
W homilii pasterz Kościoła białostockiego nawiązał do orędzia papieża Leona XIV na Światowy Dzień Chorego i przypowieści o miłosiernym Samarytaninie. Zwrócił uwagę, że dramat pobitego człowieka z Ewangelii jest obrazem chorego także dziś – nie tylko zranionego fizycznie, ale przeżywającego kryzys, depresję czy samotność. „Chory najbardziej cierpi wtedy, gdy jest niezauważony. Gdy staje się «przypadkiem», «łóżkiem», «numerem sali», «kolejnym pacjentem»” – podkreślił.
Arcybiskup wskazał, że pierwszą lekcją przypowieści jest umiejętność zobaczenia drugiego człowieka. „Samarytanin nie przechodzi obojętnie. Nie udaje, że nie widzi. Nie tłumaczy się brakiem czasu. Ewangelia mówi: wzruszył się głęboko. A za tym poszły konkretne działania” – zaznaczył.
Drugą lekcją, jak mówił, jest przekroczenie podziałów. Jezus celowo wybiera bohatera spoza wspólnoty Izraela. „Nie pytaj, kto zasługuje na pomoc. Pytaj, kto jej potrzebuje” – przywołał sens ewangelicznego przesłania. „W świecie pełnym podziałów przypowieść staje się – jak zaznaczył – „potężnym wołaniem o człowieczeństwo”.
Abp Guzdek przypomniał także, że miłość nie jest jedynie emocją. „Miłość to nie emocje – miłość to czas” – mówił. Podkreślił, że człowiek cierpiący najbardziej potrzebuje obecności: kogoś, kto usiądzie obok i wysłucha. „Czas ofiarowany choremu jest jedną z najcenniejszych form miłości” – dodał.
Kaznodzieja zwrócił uwagę, że Samarytanin działa mądrze i odpowiedzialnie. Opatruje rany, organizuje dalszą pomoc, wraca, by uregulować należność. „Jezus uczy nas, że miłość nie ma nic wspólnego z chaosem. Miłość jest odpowiedzialna. Miłość myśli” – podkreślił, wskazując na rolę lekarzy, pielęgniarek, ratowników i kapelanów.
Na zakończenie metropolita podziękował wszystkim „Samarytanom naszych czasów”: personelowi medycznemu, pracownikom szpitala, kapelanom, a także rodzinom chorych. „Wszystko przeminie: sukcesy, stanowiska, pieniądze, osiągnięcia, nawet zdrowie. Ale pozostaje miłość” – mówił, przypominając, że na końcu życia Bóg zapyta o czyny miłosierdzia.
Przywołując słowa Jezusa: „Idź, i ty czyń podobnie”, abp Guzdek wezwał do wrażliwości serca i odpowiedzialnej pomocy. „Prośmy, abyśmy potrafili zatrzymać się przy człowieku cierpiącym” – zachęcił, powierzając wszystkich chorych Chrystusowi, „który zna ból, samotność i lęk, i który mówi do każdego: «Nie jesteś sam. Jestem z tobą»”.
Po homilii, chorym zgromadzonym w kaplicy szpitalnej został udzielony sakrament namaszczenia chorych, zawierający modlitwę w intencji chorego, włożenie rąk oraz namaszczenie olejem chorych wraz z formułą sakramentalną.
Na zakończenie Eucharystii abp Guzdek życzył tym, którzy przybywają do szpitala, „aby mieli w nim namiastkę domu – normalności, życzliwości”. „Bardzo wiele można zrobić życzliwością i uśmiechem” – dodał.
Dziękował kapelanom: ks. dr. Sebastianowi Kondziorowi oraz ks. dr. Włodzimierzowi Misijukowi, prawosławnemu kapelanowi, który również był obecny na Mszy św., za ich poświęcenie oraz codzienną, harmonijną posługę wśród chorych.
Ks. dr Sebastian Kondzior, kapelan Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, podkreślał, że „ustanawiając ten dzień, papież Jan Paweł II przypomniał, że opieka nad chorymi jest jednym z ważnych wyrazów chrześcijańskiej miłości i że w każdym akcie miłosierdzia oraz w każdej modlitwie za chorych można dostrzec oblicze Chrystusa, który sam stał się wzorem ofiary i zbawienia”.
Dodał, że „w szpitalu często najważniejsza nie jest gotowa odpowiedź na dramatyczne pytania: dlaczego ja, dlaczego teraz, gdzie jest Bóg. Najważniejsza bywa obecność – cierpliwe wysłuchanie, wspólna modlitwa i spokojne towarzyszenie człowiekowi w jego lęku, niepewności i nadziei, które rodzą się w czasie choroby. Czasem jedno zdanie, czasem milczenie wypowiedziane razem znaczy więcej niż długie wyjaśnienia”.
Mówiąc o posłudze kapelana w szpitalu wskazał na „ważną obecność kapłana tam, gdzie nie wszystko da się uporządkować procedurą i medyczną diagnozą. W miejscu, gdzie życie ukazuje swoją kruchość, a granica śmierci domaga się prawdy i pojednania, kapelan pomaga odkryć, że w szpitalu leczone jest nie tylko ciało, ale cały człowiek – także jego sumienie, relacje i nadzieja”.
Światowy Dzień Chorego obchodzony jest corocznie 11 lutego (w liturgiczne święto Matki Bożej z Lourdes), ustanowiony przez papieża Jana Pawła II dnia 13 maja 1992 r. Miało to miejsce w 75. rocznicę objawień fatimskich i w 11. rocznicę zamachu na Jego życie. Ogólnoświatowe obchody tego Dnia odbywają się co roku w jednym z sanktuariów maryjnych na świecie. W tym roku jest to Chiclayo w Peru, w diecezji, której biskupem był papież Leon XIV.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

