Drukuj Powrót do artykułu

Abp Jacques Mourad: Syria stała się państwem islamskim

11 sierpnia 2026 | 21:00 | jol, Il Foglio | Homs Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Ewa Kotowska-Rasiak/KAI

W czasie czternastu lat wojny domowej liczba chrześcijan w Syrii spadła do minimum: z dwóch milionów do trzystu tysięcy. „Mniejszości religijne są na celowniku, a będący u władzy uważają, że jedyną prawdziwą wiarą jest islam” – wskazuje abp Jacques Mourad. Syryjsko-katolicki arcybiskup Homs podkreśla, że różnorodność społeczeństwa, w tym ta religijna, nie ma żadnej wartości dla nowego rządu.

Abp Mourad jest najbardziej znanym na świecie syryjskim kapłanem po tym, jak w 2015 roku został porwany przez fundamentalistów z tzw. Państwa Islamskiego. Przez pięć miesięcy niewoli był przez nich zastraszany, by wyrzekł się wiary. W uciecze pomogli mu zaprzyjaźnieni muzułmanie, którzy uratowali dziesiątki innych zakładników będących w rękach islamistów. Arcybiskup Homs jeździ po świecie, by dawać świadectwo dramatycznej sytuacji chrześcijan w Syrii i zbierać środki pomocowe na projekty mogące pomóc wyznawcom Chrystusa pozostać w tym bliskowschodnim kraju.

Wierzyliśmy, że nadeszła wolność

„Tej nocy, po raz pierwszy od lat, spałem spokojnie. Wierzyliśmy, że w końcu osiągnęliśmy wolność” – mówił abp Mourad w czasie spotkania w Wiedniu. Tym samym odniósł się do upadku trwającego 55 lat reżimu Baszara al-Asada i przejęcia władzy przez nowe islamskie władze (muzułmanie szyici). Hierarcha wskazał, że Syryjczycy szybko jednak rozczarowali się nowym rządem, który początkowo zapewniał, iż chrześcijanie nie są niemile widzianą mniejszością, lecz integralną częścią narodu syryjskiego. „Zaledwie dwa miesiące później wybuchły starcia zbrojne, a islamistyczne bojówki zaczęły atakować cywilów z mniejszości alawitów. W tym momencie zdałem sobie sprawę, że wciąż nie mamy wolności, a moja walka o jej zdobycie rozpoczęła się na nowo” – wyznał abp Mourad.

Mniejszości religijne na celowniku

Arcybiskup Homs nawiązał również do historii swego porwania, która doskonale oddaje historię Syrii. „Wielu muzułmanów, którzy pomogli mnie i innym więźniom uciec z rąk Państwa Islamskiego zostało później straconych. Doskonale więc znam mentalność tych, którzy są dziś u władzy” – mówił w czasie spotkania w Wiedniu. Abp Mourad podkreślił, że „większość członków obecnego rządu to islamscy fundamentaliści, wielu z nich pochodzi z Idlibu”, który przez długi czas był bastionem bojowników lojalnych wobec kalifatu Abu Bakra al-Baghdadiego, który wsławił się wyjątkowym okrucieństwem. „Ci ekstremiści – powiedział – nienawidzą alawitów i druzów jeszcze bardziej niż chrześcijan, a rząd nie jest w stanie lub nie chce powstrzymać przemocy”. Hierarcha podkreślił, że nie można dziś mówić o wolności w Syrii, tym bardziej nie można mówić o wolności religijnej. Jest wręcz przeciwnie: mniejszości religijne są na celowniku, islamiści uważają, że jedyną prawdziwą wiarą jest islam.

Czy chrześcijaństwo zniknie z Syrii?

Abp Mourad podkreślił, że aby Syria mogła prawdziwie stanąć na nogi, niezbędna jest wolność religijna. Nie jest ona jedynie prawem zapisanym w ustawie ani przywilejem przyznanym przez rządy – jest fundamentem, który umożliwia autentyczne pojednanie i pokojowe współistnienie. Hierarcha przypomniał, że kraj ten stale wykrwawia się z chrześcijan. „Przed wojną domową były ich dwa miliony. Dzisiaj pozostało ich trzysta tysięcy, może trzysta pięćdziesiąt tysięcy” – powiedział. I dodał: „Jeśli ta tendencja się utrzyma, chrześcijaństwo zniknie z tego regionu”. Abp Mourad, który podejmuje działania mające na celu powstrzymanie migracji wyznawców Chrystusa, nie nawołuje jednak syryjskich chrześcijan, tak jak większość lokalnych biskupów, do powrotu do ojczyzny. Sytuacja gospodarcza jest bowiem dramatyczna, brakuje pracy, a bezpieczeństwo nie jest zagwarantowane. Hierarcha wspomniał ubiegłoroczny zamach na kościół w Damaszku, który był nie tylko ważnym zabytkiem, ale przede wszystkim symbolem dialogu i współistnienia ludzi różnych religii. Sprawca zamachu – powiązany z tym, co pozostało z Państwa Islamskiego – doskonale wiedział, co symbolizowało to miejsce.

Ekstremizm wizytówką nowej Syrii

„Potrzeba więcej przestrzeni spotkań wykraczających poza granice wyznaniowe i religijne, aby współistnienie mogło odnieść realny sukces” – podkreślił abp Mourad. Syryjski rząd nie chce jednak podążać tą drogą. Nie buduje pluralizmu ani nie dąży się do niego. „Dlaczego w nowym syryjskim parlamencie zasiada zaledwie sześciu chrześcijan i tylko pięć kobiet?” – pytał retorycznie w czasie spotkania w Wiedniu. Abp Mourad przypomniał, że większość członków obecnego parlamentu składa się z radykalnych islamskich fundamentalistów, z których wielu pochodzi właśnie z Idlibu, stolicy kalifatu nieżyjącego już al-Baghdadiego. Nie jest to zbyt dobra wizytówka dla nowej Syrii, która wciąż nie może zaznać pokoju i bezpieczeństwa, mierząc się ze skutkami wojny domowej. Syryjski hierarcha nie traci jednak nadziei. Wskazuje, że pozostający w tym kraju chrześcijanie, nawet jeśli są nieliczni to nadal pozostają ważnym elementem społeczeństwa, ponieważ pomagają muzułmanom dążyć do nowoczesnego modelu ich religii, czyli wyzwolenia jej od fanatyzmu. „Zwykli syryjscy muzułmanie – podkreślił abp Mourad – nie chcą żadnych ekstremizmów, chcą jedynie żyć w pokoju i móc dać godną przyszłość swoim dzieciom”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.