Abp Kondrusiewicz: chcę nadal służyć Bogu, Kościołowi i ludziom
31 stycznia 2026 | 16:20 | st | Grodno Ⓒ Ⓟ

„Głównymi problemami, przed którymi stoi Kościół na Białorusi, są przede wszystkim kryzys wiary, rodziny i życia, mała liczba powołań oraz powierzchowna, zewnętrzna religijność” – powiedział w wywiadzie dla ukazującego się w Grodnie „Słowa życia” emerytowany metropolita mińsko-mohylewski, abp Tadeusz Kondrusiewicz. Hierarcha, który 3 stycznia ukończył 80 lat zapewnił, że pragnie nadal służyć Bogu, Kościołowi i ludziom. Jest on wybitnym autorytetem moralnym dla wielu mieszkańców Białorusi.
Angelina Pakaczajła, Słowo życia: – Ekscelencjo, czym jest 80 lat w kontekście ludzkiego życia?
– Pismo Święte mówi, że miarą życia człowieka jest 70 lat, a gdy jesteśmy mocni – 80. Czy Bóg zaliczył mnie do mocnych? Wydaje się, że tak, ponieważ w skali ludzkiego życia 80 lat to znaczny okres. To była długa podróż. Jednak pomimo wszystkich trudności, jakie musiałem znosić w posłudze kapłańskiej i biskupiej, dzisiaj chcę powiedzieć tylko jedno: Deo gratias, czyli „Bogu Dzięki”. Przez całe życie starałem się być wierny mojemu biskupiemu dewizie: Quis ut Deus („Któż jak Bóg”). Czy wypełniłem je godnie? Niech osądzą to Pan Bóg i wierni, dla których byłem biskupem i z którymi starałem się być chrześcijaninem. Chcę nadal służyć Bogu, Kościołowi i ludziom.
Czy po przejściu na emeryturę czuje się Ksiądz Arcybiskup mniej odpowiedzialny za nasz Kościół?
– Obowiązki administracyjne minęły, ale obowiązek służenia Bogu i Kościołowi pozostał. Biskup pozostaje biskupem do końca życia i przede wszystkim musi poświęcić się głoszeniu Słowa Bożego i uświęcaniu ludzi poprzez sprawowanie sakramentów. Dlatego nadal staram się służyć ludziom, a także pomagam innym biskupom, udzielając im porad lub zastępując ich w obowiązkach biskupich.
– Kiedy tylko ma Ekscelencja okazję, zawsze odwiedza swój rodzinny Odelsk, Grodno… Jakie wspomnienia ma Ksiądz Arcybiskup ze swych rodzinnych stron?
– Są zawsze w moim sercu. Tutaj się urodziłem, tutaj studiowałem, tutaj dorastałem i nabierałem cnót. Nie można o tym zapomnieć. Pochodzę z Odelska i Grodna. Wracałem tu, kiedy posługiwałem daleko, i przyjeżdżam, kiedy tylko mogę, także teraz. Lubię przebywać z ludźmi, z którymi dorastałem, i ich potomkami. Lubię im służyć, a zwłaszcza głosić Słowo Boże.
– Ponad połowę swojego życia poświęcił Ekscelencja służbie Bogu i ludziom, z czego 45 lat spędził w kapłaństwie, a 36 jako biskup. Był Ekscelencja świadkiem rozwoju prawdziwej historii lokalnego Kościoła naszych czasów: od prześladowań do odrodzenia wiary na naszych ziemiach. Jak wygląda dzisiaj Kościół na Białorusi?
– Tak, rzeczywiście, przebyliśmy ogromną drogę. W ciągu ostatnich ponad trzech dekad Kościół na Białorusi powstał jak feniks z popiołów. Ma swoje dobrze rozwinięte struktury. Katecheza jest dobrze ugruntowana, a specjalistyczna duszpasterstwo jest zorganizowane dla różnych grup wiernych, w tym młodzieży. Przyszli księża kształcą się w Międzydiecezjalnym Wyższym Seminarium w Grodnie. Kolegia w Mińsku, Grodnie i Baranowiczach kształcą katechetów i innych specjalistów kościelnych. Katolickie media nie tylko informują, ale także kształtują duchowo ludzi. Caritas i inne organizacje charytatywne działają z powodzeniem. Na szczególną uwagę zasługuje rola różnych sanktuariów, które odwiedzają tysiące pielgrzymów. Białoruski katolik stał się bardziej świadomym wierzącym, przyjmując na siebie coraz większą odpowiedzialność za Kościół i jego działalność duszpasterską, charytatywną, wydawniczą, katechetyczną, informacyjną i inną. Nasz Kościół jest dziś dobrze znany poza granicami kraju.
Jednocześnie należy zauważyć, że Kościół na Białorusi nadal przechodzi złożony proces formacji i transformacji z duszpasterstwa tradycyjnego do takiego, które odpowiada na wyzwania czasów, w których konieczne jest przezwyciężanie sekularyzacji i zmian kulturowych. Pod wpływem tych wyzwań chrześcijaństwo staje się tradycją pozbawioną wymiaru duchowego. Prawo Boże zostało nam dane nie po to, aby je odrzucać lub zmieniać, ale aby je przestrzegać. W przeciwnym razie będziemy mieli chrześcijaństwo bez Chrystusa, co samo w sobie jest absurdem.
Głównymi problemami, przed którymi stoi Kościół na Białorusi, są przede wszystkim kryzys wiary, rodziny i życia, mała liczba powołań oraz powierzchowna, zewnętrzna religijność. Formacja do kapłaństwa i życia konsekrowanego wymaga poprawy jakościowej zgodnie z wyzwaniami czasu i specyficzną sytuacją Kościoła na Białorusi, który podlega destrukcyjnym tendencjom sekularyzmu i relatywizmu moralnego.
Nauczanie społeczne Kościoła jest nadal mało znane wiernym, a jest ono niezbędne do budowania cywilizacji miłości, życia i pokoju, a także do udzielania adekwatnej odpowiedzi na bieżące problemy. Najpilniejszym zadaniem Kościoła jest gruntowna ewangelizacja, katecheza i formacja w duchu sensus Ecclesiae (z łac. „zmysł Kościoła”) zarówno dzieci, młodzieży, jak i dorosłych. Krótko mówiąc, po odnowie strukturalnej konieczna jest odnowa duchowa.
– Czy zgadza się Ksiądz Arcybiskup z teorią pokoleń Straussa-Howe’a, że trudne czasy tworzą silnych ludzi, a silni ludzie tworzą łatwe czasy? Jak w tym kontekście wyobraża sobie Ekscelencja Kościół powszechny za 15–20 lat?
– Tak, analizując obecny rozwój świata i stan wiary w nim, zgadzam się z tą teorią i często ją stosuję. Rzeczywiście, w trudnych czasach wojującego ateizmu byli ludzie, którzy wytrwali w wierze, zachowali ją i przekazali młodszemu pokoleniu. Dzisiaj rodzice cieszą się, że Kościół przygotowuje dzieci do pierwszej spowiedzi i komunii świętej, ale potem często nie zapewniają im dalszego wychowania religijnego. Sami nie uczestniczą w liturgii, nie zabierają też dzieci do kościoła. W rezultacie, w epoce wolności wyznania, tracimy naszą wiarę. Jak będzie wyglądał Kościół przyszłości – wie tylko Bóg.
Chciałbym, aby Kościół pokonał problemy i trudności, przed którymi obecnie stoi, i stał się Gaudium et spes („Radością i nadzieją”) ludzkości. Tak będzie, jeśli pozostanie wierny Ewangelii i zdrowej Tradycji, która przetrwała próbę czasu.
Kościół pilnie potrzebuje nowej ewangelizacji i stworzenia przestrzeni dla dialogu między hierarchią a wiernymi świeckimi, zwłaszcza ludźmi młodymi. Myślę, że za 15-20 lat Kościół odejdzie od masowych zgromadzeń i skieruje się ku praktykowaniu wiary w małych wspólnotach o różnorodnych charyzmatach, jak wskazał papież Benedykt XVI. Powinno to sprzyjać poprawie formacji duchowej wiernych i pomóc w budowaniu odpowiedniej chrześcijańskiej samoświadomości, tak aby łatwe czasy wolności religijnej nie stworzyły duchowo słabych ludzi, którzy mogliby ponownie spowodować trudne czasy.
– Co podtrzymywało i nadal podtrzymuje Księdza Arcybiskupa w trudnych okresach życia?
– Modlitwa, wiara w Boga i zaufanie do Niego, a także opieka Najświętszej Maryi Panny. Kiedy byłam bardzo chory, moja mama przebywała w szpitalu, który mieścił się w dawnym klasztorze franciszkanów w Grodnie. Weszła do kościoła, położyła mnie na ołtarzu i powiedziała: „Maryjo, oddaję ci go. Rób z nim, co chcesz”. Moja matka powierzyła mnie opiece Matki Bożej i czuję Jej pomoc. Ileż to razy w moim życiu, w mojej posłudze kapłańskiej i biskupiej, wydawało mi się, że znalazłem się w sytuacji bez wyjścia… Zwracałem się do Maryi – a Ona mi pomagała.
– Jaką mądrą radę otrzymał Ekscelencja w swoim życiu? Jaką mądrością chciałby podzielić się ze swoimi współczesnymi?
– Quis ut Deus – stawiać Boga na pierwszym miejscu. Tego nauczyli mnie rodzice i tego uczy Kościół. Nie przypadkiem św. Augustyn mówi, że tam, gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne układa się na swoim miejscu. W ten sposób właściwe ustalenie priorytetów kieruje nasze życie na ścieżkę zgodną z wolą Bożą. To jest klucz do wewnętrznego spokoju i harmonii. Życzę sobie i wszystkim wierzącym, abyśmy spotkawszy Boga twarzą w twarz, usłyszeli od Niego słowa: „Dziękuję wam za posłuszeństwo”.
Ostatnia seria pytań
Ulubione danie? Zimą – kapusta z babką pieczoną w wiejskim piecu, latem – zimny barszcz.
Piłka nożna czy tenis? – Piłka nożna.
Książka na półce? – Encyklika św. Jana Pawła II Redemptor hominis („Odkupiciel człowieka”).
Nie wyobrażam sobie dnia bez… Modlitwy i porannych ćwiczeń.
Dużo myślę o… Przyszłości Kościoła.
Chciałbym jeszcze zrobić jedną rzecz… Odwiedzić Ostrą Bramę, Rzym i Watykan.
Najważniejsze to… Być miłym dla innych i nieść ludziom światło Chrystusa.
Rozmawiała: Angelina Pakaczajła, „Słowa życia”.
Arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz urodził się 3 stycznia 1946 w Odelsku koło Grodna na Białorusi (wówczas była to część archidiecezji wileńskiej) w rodzinie polskiej. W 1962, po ukończeniu szkoły średniej, rozpoczął studia na Wydziale Fizyki i Matematyki Grodzieńskiego Instytutu Pedagogicznego, ale po roku został relegowany ze studiów z powodu wyznawania swej wiary. W 1964 podjął studia na Wydziale Energetyki i Konstrukcji Maszyn na Politechnice Leningradzkiej. Dyplom uzyskał w 1970, zdobywając tytuł inżyniera mechanika.
Po ukończeniu studiów podjął pracę w Wileńskiej Fabryce Obrabiarek, gdzie początkowo pracował na sali montażowej, a następnie w biurze konstrukcyjnym. Wraz z grupą inżynierów opracował projekt wysokoobrotowej obrabiarki, która znalazła zastosowanie w Wołżańskiej Fabryce Samochodów.
W 1976 wstąpił do Seminarium Duchownego w Kownie. 31 maja 1981 otrzymał święcenia kapłańskie z rąk administratora apostolskiego archidiecezji kowieńskiej arcybiskupa Liudvikasa Povilonisa. W 1985 uzyskał na Wydziale Teologicznym w Kownie licencjat kanoniczny nauk kościelnych na podstawie pracy pt. Nauczanie konstytucji dogmatycznej o Kościele II Soboru Watykańskiego „Lumen gentium”, a w 1988 na tym samym Wydziale uzyskał stopień doktora teologii na podstawie pracy pt. Pogłębienie nauki o Kościele w pracach i dokumentach II Soboru Watykańskiego.
W latach 1981–1986 był wikariuszem w wileńskim kościele św. Teresy (Ostra Brama), a od 1986 do 1987 w kościele Matki Boskiej Szkaplerznej w Druskiennikach. Następnie powrócił do Wilna, gdzie został wikariuszem w kościele Świętego Ducha prowadzącym duszpasterstwo w języku polskim. 13 lutego 1988 został mianowany proboszczem dwóch parafii w Grodnie: Matki Bożej Anielskiej oraz św. Franciszka Ksawerego.
5 września 1989 Jan Paweł II mianował go biskupem, administratorem apostolskim Mińska i całej Białorusi, po czym osobiście udzielił mu sakry 20 października tegoż roku w Rzymie. Była to pierwsza katolicka nominacja biskupia dla Białorusi po II wojnie światowej.
Gdy 13 kwietnia 1991 Ojciec Święty mógł utworzyć również pierwsze struktury katolickie w ówczesnym ZSRR, mianował bp. Kondrusiewicza arcybiskupem, administratorem apostolskim dla katolików obrządku łacińskiego Europejskiej Części Rosji z siedzibą w Moskwie. A gdy na początku 1999 powstała pierwsza w historii Konferencja Biskupów Katolickich Rosji, na jej czele stanął właśnie abp T. Kondrusiewicz. Stanowisko to piastował do 2005 r. „Po drodze” papież podzielił w 1999 rozległą administraturę apostolską Europejskiej Części Rosji na dwie mniejsze jednostki i abp Kondrusiewicz został przełożonym jej północnej części. Po podniesieniu dotychczasowych administratur do rangi diecezji 11 lutego 2002 arcybiskup został pierwszym metropolitą nowo powstałej archidiecezji Matki Bożej w Moskwie.
Na tym stanowisku pozostawał do 21 września 2007, gdy Benedykt XVI powołał go na arcybiskupa metropolitę mińsko-mohylewskiego. Jednocześnie w latach 2011-12 abp Kondrusiewicz był administratorem diecezji pińskiej. Od 3 czerwca 2015 do 14 kwietnia 2021 roku był przewodniczącym episkopatu Białorusi. Po wybuchu masowych protestów na Białorusi w sierpniu 2020 r. wzywał publicznie do pokojowego rozwiązania kryzysu i zaprzestaniu stosowania przemocy wobec protestujących. 31 sierpnia br. funkcjonariusze straży granicznej Białorusi odmówili abp. Kondrusiewiczowi wjazdu do kraju. 24 grudnia hierarcha, dzięki wysiłkom dyplomacji watykańskiej powrócił po czterech miesiącach wygnania do kraju. 3 stycznia 2021 roku papież Franciszek przyjął jego rezygnację ze kierowania archidiecezją mińsko-mohylewską w związku z ukończeniem 75 roku życia.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

