Abp Pizzaballa: warto wszystko oddać, żeby znaleźć prawdziwą radość- Jezusa
03 stycznia 2023 | 16:15 | st (KAI) | Jerozolima Ⓒ Ⓟ
Fot. Roman Catholic Archdiocese of Boston / flickr.comMagowie uczą nas oddawania tego co najcenniejsze dla Boga, aby odnaleźć radość – stwierdza komentując Ewangelię uroczystości Objawienia Pańskiego łaciński patriarcha Jerozolimy, abp Pierbattista Pizzaballa OFM.
Rozpoczęliśmy nowy rok liturgiczny okresem Adwentu i zaproszeniem, w pierwszą niedzielę Adwentu, do bacznego obserwowania znaków, do czuwania (Mt 24, 37-44). Tylko w ten sposób może bowiem nastąpić spotkanie z Panem, który przychodzi, który się objawia.
Dziś, w uroczystość Objawienia Pańskiego wracamy do tego zaproszenia i widzimy w dzisiejszym fragmencie Ewangelii (Mt 2,1-12) ludzi, którzy czuwają i w ten sposób spotykają Pana, a z drugiej strony innych, którzy nie potrafią czuwać i zatem Go nie spotykają. Jedno i drugie pomaga nam zrozumieć, co to znaczy czuwać, jak żyć jako osoby czujne. Życie jako osoby czujne oznacza uświadomienie sobie, że coś się wydarzyło i rozważenie tego wydarzenia.
Na niebie wschodzi nowa gwiazda, ale nie wszyscy zdają się zwracać na nią uwagę: wielu zapewne ją widzi, ale tylko Magowie na Wschodzie, rozpoznają ją jako gwiazdę Mesjasza; tylko Magowie przywiązują wagę do tego, co zobaczyli. Być uważnym oznacza zatem uznać, że to, co się dzieje, jest znakiem, niesie ze sobą słowo, coś mówi. To znaczy rozpoznać, że ten znak jest dla ciebie i go wysłuchać. Być może nie wszystko rozumiemy, a znak przemawia w językach, które nie zawsze są naszymi własnymi. Ale, aby rozpocząć tę podróż, wystarczy uświadomić sobie, że rzeczywistość nie jest niema, że rzeczywistość przemawia. A to już jest pierwszy krok zbawienia.
Grzech bowiem przesunął uwagę człowieka, wypaczył przedmiot jego spojrzenia, jego zainteresowania: po grzechu człowiek przestaje patrzeć w górę, patrzeć na miejsce, gdzie mieszka Bóg, i koncentruje się, by patrzeć na siebie, na swoją nagość. A potem, poprzez całą historię zbawienia Bóg szuka właśnie tego, szuka ludzi zdolnych do spojrzenia poza siebie, do wyruszenia w drogę.
„Mój lud został zniszczony, bo odwrócił się ode Mnie” (Oz 11, 7) – mówi Pan przez proroka Ozeasza. A jego echem w dzisiejszym pierwszym czytaniu są słowa Izajasza: „Rzuć okiem dokoła i zobacz:…” (Iz 60, 4). Być uważnym oznacza więc posłuszeństwo i wyruszenie w drogę.
Po wysłuchaniu trzeba uczynić w sobie miejsce na to, co słowo w nas zasiewa, a najczęściej słowo zasiewa w nas pragnienie, jedno wielkie pragnienie, którym jest szukanie Pana, pragnienie poznania Go i wreszcie życia dla Niego. „przybyliśmy oddać Mu pokłon” – mówią Magowie (Mt 2,2). Właśnie tego nie czynią arcykapłani i uczeni ludu, po których Herod posyła, aby spróbowali rozwikłać tę tajemniczą zapowiedź, którą Magowie przynieśli do Jerozolimy (Mt 2,4-6). Ci uczeni Izraela dobrze znają lekcję i udzielają poprawnej odpowiedzi, ale nie zmienia to ich życia, nie pobudza ich do działania, nie budzi w nich pragnienia. I dramatyczne jest to, że właśnie ludzie religijni, że właśnie uczeni, nie wyruszają na poszukiwanie spełnienia, że zatrzymują się jako pierwsi, że grzęzną w tym, co wiedzą, jakby sama ich wiedza wystarczała…
Kolejnym elementem, na który należy zwrócić uwagę, jest fakt, że zapowiedź przychodzi z zewnątrz: Jerozolima jest miejscem obietnic, ale zapowiedź, że obietnice się spełniły, nie dokonuje się tam i przychodzi z zewnątrz, od osób obcych i dalekich. Uwaga wymaga zatem pokory: Magowie, przybywszy do Jerozolimy, robią coś, czego nie umieją uczeni ludu i przywódcy, czyli po prostu pytają. Są uważni, są mądrzy i dlatego są pokorni, dlatego wiedzą, że sama ich wiedza nie wystarcza, że jest coś poza nią, co nie jest im jeszcze dane. Ale właśnie z tego powodu nie wycofują się, wręcz przeciwnie. Idą do innego źródła, do innego języka, który był im dotąd nieznany, języka Słowa, obietnic, objawienia. Także przywódcy ludu mogliby zapytać, mogliby podjąć dialog, ale tego nie czynią: po prostu mówią to, co już wiedzą, i na tym poprzestają.
Być uważnym oznacza zatem umiejętność pozostawienia czegoś za sobą: Magowie opuszczają swoją ziemię i nie obawiając się dystansu wyruszają w drogę. Inni w tym fragmencie pokazują, że nie potrafią tego uczynić, że nie potrafią zrezygnować z tego co posiadają. Herod nie może zatem dostrzec zagrożenia dla tego, co jest dla niego najcenniejsze, czyli dla jego władzy; a uczeni w Piśmie nie oddają od tego, co jest dla nich najcenniejsze, ich wiedzy czy ich władzy religijnej.
Także Magowie, ci dalecy, mają coś bardzo cennego, co niosą ze sobą, ale czego nie zachowują dla siebie: przybywszy na miejsce, gdzie było dziecko, ofiarowują je Temu, którego znaleźli. Czynią to, ponieważ doświadczyli wielkiej radości (Mt 2,10), radości, która jest bezcenna. Czynią to z wdzięczności, bo tak wiele otrzymali znajdując tego Mesjasza, których ich pociągnął i przyprowadził.
+Pierbattista Pizzaballa
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

