Drukuj Powrót do artykułu

Abp Szewczuk: Nie ma narodu ukraińskiego bez udziału Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego

13 marca 2026 | 13:25 | tom | Kijów Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Archiwum UKGK

„Nasza historia jest nieodłączną częścią pamięci narodowej i bez udziału Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego nie ma procesu tworzenia narodu ukraińskiego” – podkreślił arcybiskup większy kijowsko-halicki Światosław Szewczuk. Zwierzchnik UKGK zainaugurował obrady okrągły stołu na temat: „Lwowski pseudosobór w kontekście rosyjskiej polityki imperialnej”, który odbył się 12 marca w Kijowskim Uniwersytecie Narodowym im. Tarasa Szewczenki.

80 lat temu – w dniach 8-10 marca 1946 – odbył się we Lwowie tzw. „Pseudosobór”, na którym zlikwidowano Ukraiński Kościół Greckokatolicki (UKGK), formalnie „ponownie jednocząc” jego wyznawców z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym (RKP) i wcielając ich na siłę do niego.

Abp Szewczuk podziękował organizatorom i uczestnikom nazywając je ważnym wydarzeniem intelektualnym, a także wyraził szczególną wdzięczność Kijowskiemu Uniwersytetowi Narodowemu im. Tarasa Szewczenki za wieloletnią współpracę i wsparcie dyskusji naukowych. Przypomniał, że podobne wydarzenia intelektualne stały się już dobrą tradycją dla tej przestrzeni akademickiej.

„Właśnie tutaj otwieraliśmy uroczystości poświęcone moim wielkim poprzednikom – metropolicie Andrzejowi Szeptyckiemu i patriarsze Josyfowi Slipyjowi. I już po raz drugi przeżywamy tutaj smutną rocznicę pseudosoboru lwowskiego. Pamiętam, że dokładnie dziesięć lat temu odbyliśmy bardzo poważną dyskusję naukową, chyba po raz pierwszy w Kijowie, poświęconą temu wydarzeniu. A teraz, po dziesięciu latach, Pan ponownie zaprowadził nas do tej świątyni nauki” – powiedział abp Szewczuk.

Historia UKGK jako część historii Ukrainy

Zwierzchnik UKGK podziękował również Ukraińskiemu Instytutowi Pamięci Narodowej za współpracę w przywracaniu pamięci historycznej i podkreślił, że historia UKGK jest nieodłączną częścią historii Ukrainy, chociaż w przeszłości często próbowano ją przedstawiać jako zjawisko regionalne. „Czasami wypadaliśmy z ukraińskiej historiografii, jakbyśmy byli jakimś regionalnym Kościołem. Ale dziś wszyscy rozumiemy: nie ma procesu tworzenia narodu ukraińskiego bez roli Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego” – podkreślił.

Szczególne podziękowania abp Szewczuk wyraził Państwowemu Archiwum Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, które w tym roku udostępniło nowe dokumenty. To właśnie dzięki tym materiałom współczesne badania wydarzeń z 1946 roku mogą osiągnąć zupełnie nowy poziom naukowy. „Dziesięć lat temu wyraziłem opinię, że prawdziwa metodologia naukowa pomoże nam uwolnić się od propagandy wyznaniowej – zarówno katolickiej, jak i prawosławnej. Musimy zaufać obiektywnym badaniom historyków, aby odkryć prawdę. A potem musimy tę prawdę zaakceptować i spojrzeć sobie w oczy” – zaznaczył zwierzchnik UKGK.

Zwrócił też uwagę na nowe źródła, które stały się dostępne po Rewolucji Godności, w szczególności na dokumenty opublikowane w książce „Agenci NKWD-MGB-KGB w prawosławnym episkopacie Ukrainy (1939–1964)” historyka Romana Skakuna o sieci agentów sowieckich służb specjalnych w środowisku kościelnym.

Abp Szewczuk podziękował również Instytutowi Historii Kościoła Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego, który od początku lat 90. systematycznie przechowuje pamięć o Kościele podziemnym. Przypomniał, że jednym z pierwszych kierunków pracy instytutu była „żywa historia”, kiedy to studenci i seminarzyści nagrywali wywiady ze świadkami prześladowań: „Setki godzin takich wywiadów z żywymi świadkami – uczestnikami tych wydarzeń i ofiarami likwidacji naszego Kościoła – są dziś unikalnym źródłem dla badaczy. Wielu z tych ludzi już nie ma wśród nas, ale ich głosy pozostały w tych nagraniach”.

Pseudosobór jako sowiecka operacja specjalna

Po wystąpieniach pregelgentów zwierzchnik UKGK podziękował uczestnikom dyskusji i podkreślił znaczenie naukowego zrozumienia wydarzeń z 1946 roku. „Dzisiaj rozpoczęliśmy refleksję nad fenomenem tego wydarzenia od wystąpienia pana Aleksandra Łysenko. Powstaje tu pytanie o eufemizmy: jakie słowa wybrać, aby opisać to, co wydarzyło się 80 lat temu? Dzisiaj właśnie dzięki badaniom naukowym źródeł stopniowo przezwyciężamy propagandowe mity, które nadal krążą, nawet w słownictwie współczesnych Kościołów”.

Według abp Szewczuka jednym z takich mitów jest twierdzenie o „dobrowolnym zjednoczeniu unitów z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym”. „Ale w rzeczywistości w Związku Sowieckim nie istniała wolność sumienia. Dlatego nie można mówić o jakichkolwiek wolnych działaniach, w szczególności o charakterze religijnym. Była to propagandowa operacja specjalna sowieckich służb specjalnych, której celem była likwidacja Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Nie możemy uciekać od słowa `likwidacja`, ponieważ właśnie to było jej celem. Oczywiście nie udało się zlikwidować Kościoła, ale operacja specjalna mająca na celu jego likwidację miała miejsce” – dodał abp Szewczuk.

Osobiste wspomnienia

Zwierzchnik UKGK podzielił się również osobistymi wspomnieniami na temat Kościoła podziemnego, w którym dorastał. „Dorastałem w środowisku Kościoła podziemnego. Do nas przychodził służyć podziemny ksiądz, a obok mieszkał prawosławny dziekan, uczestnik pseudosoboru lwowskiego. Codziennie, idąc do szkoły, witałem się z nim słowami `Chwała Jezusowi Chrystusowi!`. W sąsiedztwie mieszkał również ksiądz, który wycofał swój podpis i okazał skruchę, gdy bp Mikołaj Czarniecki powrócił z zesłania. W rzeczywistości działał on jako ksiądz greckokatolicki, przebywając w parafii prawosławnej. Do niego, już jako podziemny seminarzysta, chodziłem uczyć się łaciny” – powiedział abp Szewczuk.

Zwrócił uwagę, że wydarzenia z 1946 roku nie miały charakteru kościelnego, a użycie terminu „sobór” jest wynikiem propagandy sowieckiej. „Wszyscy, którzy dziś używają pojęcia `sobór` lub `Sobór Lwowski` z 1946 roku, niestety pozostają w ramach propagandy sowieckiej. Nie chodziło o akt kościelny, ale o operację specjalną” – stwierdził.

Patriarchat moskiewski i konkordat Putina

Zwierzchnik UKGK wspomniał również o liście, który kard. Lubomyr Huzar w kontekście 60. rocznicy tej operacji specjalnej napisał do patriarchy moskiewskiego z propozycją spojrzenia prawdzie w oczy. „Wówczas jeszcze metropolita Cyryl, który stał na czele wydziału stosunków zewnętrznych Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, odpowiedział sowieckimi frazesami ówczesnej propagandy. Mówił o `soborze`, `soborze kościelnym` jako przeciwwadze soborowi brzeskim z 1596 roku. Jak więc wygląda Kościół, z którym chcieli nas zjednoczyć? Tutaj naukowiec Roman Skakun używa terminologii `epoka stalinowskiego konkordatu` (umowy) z lat 1943–1957. Dlaczego na przykład ze strony moskiewskiego patriarchatu nie widzimy dziś gotowości, nawet na poziomie terminologii, do zmiany retoryki dotyczącej tego wydarzenia? Ponieważ dziś przeżywają oni czas konkordatu putinowskiego” – podkreślił abp Szewczuk.

Następnie zwrócił uwagę na to, że obecnie Rosyjski Kościół Prawosławny jest narzędziem likwidacji fenomenu ukraińskości, „w szczególności, jeśli chodzi o jakiekolwiek przejawy życia kościelnego”.

Kościół na terytoriach okupowanych

Mówiąc o życiu wspólnot kościelnych na tymczasowo okupowanych terytoriach Ukrainy, zwierzchnik UKGK podkreślił: „Nie widzimy stagnacji życia kościelnego. Widzimy niszczenie społeczeństwa obywatelskiego. Nasza katedra w Doniecku jest zamknięta. Ostatni ksiądz został zmuszony do opuszczenia jej w styczniu 2023 roku. Świeccy przychodzili się modlić, ale pewnego dnia znaleźli drzwi zapieczętowane. Katedra stoi, wspólnota istnieje, ale obecnie nie ma tam legalnego, widocznego życia naszej Kościoła” – powiedział abp Szewczuk.

Dodał, że ta wspólnota była jedną z pierwszych zarejestrowanych jeszcze w czasach Związku Sowieckiego po wizycie Michaiła Gorbaczowa w Watykanie. „Byłem wtedy żołnierzem sowieckim w Ługańsku i przelewałem swoją żołnierską pensję na konto tej parafii w Doniecku, ponieważ przeczytałem, że legalnie wznowiła działalność. To, co było dozwolone nawet w Związku Sowieckim, dziś jest zabronione na okupowanych terytoriach” – zauważył zwierzchnik UKGK.

Podsumowanie: wnioski na przyszłość

Na zakończenie podkreślił, że Kościół jest w stanie przetrwać nawet w obliczu prześladowań: „Od instytucjonalności do sieciowości, od widocznych struktur do życia wspólnoty – właśnie tak Kościół istnieje w warunkach prześladowań. To, co wydarzyło się dzisiaj podczas tego okrągłego stołu, ożywia w naszej pamięci tę tragedię i ma nas nauczyć, jak działać dzisiaj – jako ludzie wierzący, jako grekokatolicy i jako obywatele Ukrainy” – powiedział abp Szewczuk.

Na zakończenie życzył uczestnikom okrągłego stołu owocnej pracy naukowej i wyraził nadzieję, że współczesne badania pomogą w kształtowaniu odnowionej i prawdziwej wizji historii Kościoła i Ukrainy.

 

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.