Drukuj Powrót do artykułu

Abp Szewczuk: Ukraina wdzięczna Leonowi XIV za jego stanowisko wobec wojny

07 maja 2026 | 19:33 | tom | Kijów Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Archiwum UKGK

„Jesteśmy wdzięczni papieżowi Leonowi XIV za odwagę, by przemawiać słowem Bożym do tych, którzy ulegli iluzji wszechmocy i prowadzą świat w wir niszczycielskiej wojny. To wezwanie dotyczy wszystkich, którzy dziś podsycają wojny i sieją śmierć, w szczególności tych, którzy prowadzą niesprawiedliwą agresję przeciwko Ukrainie” – powiedział arcybiskup większy kijowsko-halicki Światosław Szewczuk. Publikujemy wypowiedź zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego z okazji przypadającej 8 maja br. 1. rocznicy wyboru Leona XVI na Stolicę Piotrową.

Papież Leon XIV jest błogosławieństwem dla całego świata, dla Kościoła katolickiego, w tym dla Ukrainy. Wszyscy doskonale odczuli zaraz po wyborze najważniejsze przesłanie papieża, jakim jest kwestia pokoju. Od samego początku Ukraina nazwała go papieżem pokoju. Papież bardzo konsekwentnie podkreśla, że pokój to nie jest jakaś abstrakcja, że pokój jest możliwy tylko wtedy, gdy mamy sprawiedliwość oraz prawdę i jedynie wówczas ten pokój może być godny. Czyli prawda i sprawiedliwość daje godność, godność tym, których dotyczy.

Ważną cechą papieża Leona jest to, że on bardzo waży każde słowo. Przed każdą wypowiedzią, każdym oświadczeniem dokonuje konsultacji. Co dla nas istotne Watykan bardzo chce usłyszeć stanowisko Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Nasze stanowisko brano bardzo poważnie. Jesteśmy za to bardzo wdzięczni, że jesteśmy poważnie traktowani. To po pierwsze, a po drugie – za to, że kwestia pokoju w Ukrainie jest traktowana bardzo poważnie. Nie ma tu miejsca na spontaniczność na poziomie jakichś osobistych wrażeń, wszystkie wypowiedzi są owocem bardzo głębokiej refleksji. W kontekście wszystkich nowych kroków i poszukiwań dyplomatycznych dla formuły pokojowej w Ukrainie, dyplomatyczne stanowisko Watykanu bardzo przypomina stanowisko europejskie. To cieszy. Podczas spotkania naszego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego z papieżem, głowa Kościoła wystosowała takie oświadczenie, w którym podkreślono dwie istotne kwestie, bez których nie sposób mówić o pokoju w Ukrainie: przede wszystkim – padło w nim wreszcie słowo “konstytucja” Ukrainy.

Od chwili wybuchu wojny, od roku 2014, nigdy nie słyszeliśmy słów „Konstytucja Ukrainy” z ust ani watykańskich urzędników, ani przedstawicieli społeczności międzynarodowej. Częściej mówiło się o narodzie ukraińskim. Papież Franciszek używał słów „naród ukraiński”. Natomiast papież Leon przypomniał, że jakiekolwiek negocjacje, które nie uwzględniają konstytucji Ukrainy, pozbawione są fundamentu. Dla nas jest to bardzo ważne, bo w konstytucji Ukrainy nie tylko jest zapisane, że mamy prawo do istnienia jako państwo, że jesteśmy suwerenni, jako podmiot prawa międzynarodowego, lecz także konstytucja mówi o naszych terenach i granicach państwowych oraz o kierunku naszego przyszłego rozwoju.

W Konstytucji Ukrainy jest zapisany cel, jakim jest wejście do Unii Europejskiej i do NATO. Na dziś, nawet czynny prezydent Ukrainy nie ma takiej większości parlamentarnej, która mogłaby mu pozwolić na zmianę zapisów Konstytucji. Dlatego słowa papieża w tym kontekście są dla nas bardzo ważne. Sądzę, że jeszcze powinniśmy je poddać refleksji, wytłumaczyć je sobie nawzajem i całemu otoczeniu.

I kolejna kwestia, która została przez papieża poruszona i która nas bardzo ucieszyła, bo mówimy o tym czasów Majdanu, od Rewolucji Godności w roku 2014. Papież powiedział, że jest to wojna w Europie, a Ukraina jest Europą i że Europa powinna być aktorem, podmiotem, który jest odpowiedzialny za obronę Ukrainy w celu zapewnienia pokoju w Europie. Są to bardzo ważne kwestie. Liczę na to, że te słowa papieża zostaną wysłuchane i na trwałe zakorzenią się w świadomości Europejczyków.

Ponadto szczególnie cenne jest to, że głos Kościoła jest ważny dla intelektualistów, osobistości publicznych i państwowych z różnych krajów. W czasach, gdy narasta ksenofobia, a w niektórych miejscach ukrainofobia, nawet w tych okolicznościach pojawia się promyk nadziei. A tym proroczym głosem, który przemawia dziś do możnych tego świata, jest właśnie głos Leona XIV, który mówi całemu światu, że nasz Bóg, Pan Jezus Chrystus, jest Księciem Pokoju; że jest przeciwny wojnom we współczesnym świecie; że absolutnie niemożliwe jest używanie imienia Boga do usprawiedliwiania wojny we współczesnym świecie. Papież przypomina, że Pan nie wysłuchuje modlitw podżegaczy wojennych, którzy modlą się na pokaz, ponieważ, jak mówi prorok Izajasz, ich ręce są pełne krwi. Ten proroczy głos wstrząsa dziś wysokimi urzędami świata. I tak ważne jest słyszeć go w Kijowie, aby zdemaskować rosyjski militaryzm, jego pragnienie narzucenia swojej woli innym siłą zbrojną. Rosyjski militaryzm jest dziś demaskowany głosem Kościoła powszechnego.

Podczas mojej wizyty we Francji miałem okazję porozmawiać z przedstawicielami władz francuskich, z dziennikarzami, z przedstawicielami różnych organizacji społecznych, mogłem stwierdzić, że przesłanie papieża zostało usłyszane. I dziś Europa zaczyna coraz lepiej rozumieć, że jest to wojna w Europie, i że jedynie razem, jako europejska wspólnota narodów, możemy się obronić przed agresją rosyjską i powstrzymać agresora rosyjskiego. Dlatego można stwierdzić, że stanowisko papieża jest bardzo europejskie, jego słowa o poszukiwaniu formuły pokojowej są wypowiadane bardzo w porę. Dlatego możemy nazywać papieża Leona papieżem pokoju, który mówi o bardzo konkretnych sprawach i bardzo trafnie nazywa te wartości, na których ów pokój może być zbudowany.

Ważne jest również, aby pamiętać, że lekarstwem na egoizmy narodowe, które rodzą nowe, niebezpieczne tendencje polityczne, jest prawdziwa solidarność chrześcijańska. Cieszymy się, że ta solidarność porusza serca wspólnot katolickich Polski, Słowacji i Węgier.

Chciałbym także szczególnie podziękować Jego Ekscelencji arcybiskupowi Visvaldasowi Kulbokasowi za działalność mediacyjną i pokojową Stolicy Apostolskiej. Niedawno Ukraińska Poczta wyemitowała znaczek pocztowy ku czci papieża Leona XIV, poświęcony konkretnej sprawie – ratowaniu i wyzwoleniu z rosyjskiej niewoli ukraińskich dzieci. Wiemy, jak trudno jest Stolicy Apostolskiej rozmawiać z Rosją. W maju br. ponownie przyjedzie na Ukrainę kardynał Matteo Zuppi, który próbował odwiedzić ukraińskich jeńców w Rosji. Nie pozwolono mu się z nimi spotkać, ponieważ, jak wspomniał nuncjusz, Rosja ignoruje prawo międzynarodowe i uważa, że jej tak zwane ustawodawstwo krajowe stoi ponad prawem międzynarodowym i humanitarnym.

Szczególnie trzeba też być wdzięcznym Leonowi XIV i Stolicy Apostolskiej za wszelkie wysiłki na rzecz uwolnienia ukraińskich dzieci. Jeden z uwolnionych chłopców z Mariupola, którego matka wciąż przebywa w niewoli, powiedział: `Nie chcemy śmierci ani jednego Rosjanina, ale nie chcemy, aby jakiekolwiek dziecko na świecie doświadczyło tego, czego doświadczają ukraińskie dzieci`. To głębokie przesłanie pokoju od dzieci Ukrainy”.

Dzisiaj głos Leona XIV jest jedynym, który wskazuje prawdziwą drogę do osiągnięcia autentycznego pokoju. Niestety, inni rozmówcy kierują się interesami geopolitycznymi: dotyczy to oczywiście Rosji, ale także Stanów Zjednoczonych. Kierowanie się interesami to coś zupełnie innego niż troska o prawa.

Na zakończenie naszego ostatniego spotkania ponowiłem zaproszenie Ojca Świętego na Ukrainę, zrobił to także prezydent Zełenski. Oczywiście wyraził wolę odwiedzenia Ukrainy, ale jak na razie bez konkretnych terminów. Zapewniłem go, że jest oczekiwany w Ukrainie i że jego wizyta będzie dla nas bardzo ważna. Przypomniałem, że w tym roku, w czerwcu Ukraina będzie obchodzić 25. rocznicę wizyty św. Jana Pawła II w Ukrainie. Przy tej okazji przypomnimy raz jeszcze słowa, które papież Jan Paweł II skierował do Ukrainy, do jej władz, ludzi kultury, Kościołów i młodzieży. Spróbujemy ponownie wsłuchać się w słowa św. Jana Pawła II. Przypomnijmy również owoce wyjątkowej wizyty Jana Pawła II w Sarajewie w 1997 r. Wizyta, która obyła się w bardzo niebezpiecznych okolicznościach walnie przyczyniła się do powstrzymania wojny w byłej Jugosławii. Podobnie teraz, Ukraina naprawdę potrzebuje dziś papieskiej wizyty.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.