Drukuj Powrót do artykułu

Abp Wojda: Polska i Polacy bliscy sercu Leona XIV

04 maja 2026 | 15:29 | o. Stanisław Tasiemski OP (KAI) | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. BP KEP

Ojciec Święty jest żywo zainteresowany sytuacją w Polsce, i mamy nadzieję, że w najbliższych latach dojdzie do jego pielgrzymki do naszej Ojczyzny – powiedział w wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Tadeusz Wojda SAC. 8 maja przypada pierwsza rocznica wyboru kard. Roberta Francisa Prevosta na 266  Następcę św. Piotra.

O. Stanisław Tasiemski OP, KAI: Księże Arcybiskupie, przed rokiem 8 maja, w uroczystość świętego Stanisława Biskupa i Męczennika kardynałowie wybrali kardynała Roberta Prevosta na Następcę św. Piotra. Jak Ksiądz Arcybiskup odbiera tę symbolikę? Jakie znaczenie ma ten wybór dla Kościoła powszechnego, a także dla Kościoła w Polsce?

Abp Tadeusz Wojda: Dwukrotnie miałem okazję osobiście spotkać się z kardynałem Robertem Prevostem przed jego wyborem na Stolicą Piotrową. Po raz pierwszy podczas spotkania przewodniczących Konferencji Episkopatów Europy w Belgradzie, a po raz drugi w Rzymie, w trakcie corocznych wizyt w różnych dykasteriach, w których uczestniczyło prezydium Konferencji Episkopatu Polski.

Już wtedy kardynał Prevost wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. To człowiek otwarty, nienarzucający dystansu, a jednocześnie jest konkretnym i uważnym słuchaczem. Można w nim było dostrzec autentyczne zainteresowanie drugim człowiekiem oraz gotowość do poznawania różnych realiów Kościoła.

Myślę, że również kardynałowie uczestniczący w konklawe dostrzegli te cechy jego osobowości, skoro tak szybko został wybrany i powierzono mu stery Kościoła.  Jestem przekonany, że mamy do czynienia z ważnym pontyfikatem — szczególnie w dzisiejszych, trudnych i złożonych czasach, naznaczonych wielością ideologii, skrajnych postaw i narastającym zagubieniem moralnym.

Już od początku swojego pontyfikatu papież Leon podkreśla to, co najważniejsze. Wyraźnie akcentuje potrzebę pokoju — przede wszystkim pokoju w sercu człowieka. To z serca rodzi się bowiem pokój w szerszym wymiarze. Jeśli nie mamy go w sobie, nie jesteśmy w stanie dzielić się nim z innymi.

W swoich wystąpieniach Ojciec Święty często nawiązuje także do współczesnych konfliktów, takich jak wojna na Ukrainie czy sytuacja w Ziemi Świętej i Palestynie. Choć jego słowa bywają różnie interpretowane przez środowiska polityczne, pozostaje konsekwentny — nieustannie przypomina, że jego misją jest głoszenie pokoju, który został nam dany w Chrystusie.

Drugim istotnym wątkiem, który coraz mocniej wybrzmiewa w nauczaniu Ojca Świętego, jest potrzeba odnowienia misyjnej natury Kościoła. W ostatnich latach ten wymiar zdawał się nieco słabnąć, co wyraźnie widać także w Kościele w Polsce. Papież zachęca do powrotu do korzeni — do istoty Kościoła, którą jest właśnie misyjność. To ona sprawia, że wychodzimy z Ewangelią do innych ludzi — nie narzucając jej, lecz proponując jako drogę życia.

Potwierdzeniem tego kierunku jest jego zachęta do ponownego odczytania adhortacji Evangelii gaudium, programowego dokumentu papieża Franciszka. Podkreśla on, że misyjność nie jest dodatkiem ani opcją, lecz stanowi wręcz istotę życia chrześcijańskiego. Zostaliśmy włączeni w Chrystusa, który przyszedł na świat jako pierwszy „misjonarz”, aby objawić miłość Boga Ojca.

W niedawnym liście do kardynałów papież Leon ponownie zwrócił uwagę na potrzebę działania w tym duchu. Zachęca, by nie ograniczać się jedynie do zachowywania istniejących struktur Kościoła, lecz otwierać się na nowe drogi i szukać odpowiedzi na współczesne wyzwania.

Dziś widzimy wyraźnie, że choć liczba ochrzczonych pozostaje wysoka, znacznie mniej osób aktywnie uczestniczy w życiu Kościoła. Dlatego tak ważne jest wychodzenie do tych, którzy znaleźli się na jego peryferiach — a także do tych, którzy jeszcze do niego nie trafili. To właśnie im należy proponować Słowo Boże oraz stwarzać przestrzeń do spotkania i budowania relacji z Jezusem Chrystusem. Myślę, że są to kluczowe przesłania tego pontyfikatu — i wszystko wskazuje na to, że będą one konsekwentnie rozwijane.

Na ten wymiar misyjny wskazuje też fakt, iż Ojciec Święty udał się niedawno w tę wymarzoną – jak mówił – podróż do Afryki, gdzie jest sporo konfliktów, w tym związanych z obecnością radykalnych bojówek muzułmańskich, pamięci o niedawnym męczeństwie – jak w Algierii, niesprawiedliwości i wyzysku, śladów wojny domowej – jak w Angoli…Właśnie tam udał się jako orędownik pokoju i obrońca godności osoby ludzkiej, a przede wszystkim niosąc Ewangelię Jezusa Chrystusa. Bardzo mocno zaprotestował też przeciwko wykorzystywaniu religii do usprawiedliwiania wojen.

W swojej dewizie Ojciec Święty umieścił słowa św. Augustyna; „W Tym, który jest Jeden, jesteśmy jednością”. Jakie wyzwania dla jedności dostrzega Ksiądz Arcybiskup w obrębie Kościoła, jakie szanse w dialogu ekumenicznym?

– Myślę, że to wyzwanie od dawna pozostaje bardzo aktualne i w różny sposób dotyka wszystkich wierzących — nie tylko chrześcijan, choć przede wszystkim właśnie ich. Jako chrześcijanie jesteśmy podzieleni i dobrze wiemy, że na tym polu wciąż potrzeba wiele pracy oraz wzajemnej otwartości. Dialog, który jest prowadzony, niekiedy się ożywia, innym razem słabnie; w ostatnim czasie również przechodził różne etapy.

Ojciec Święty podkreśla konieczność powrotu do idei jedności — musimy jej szukać i do niej dążyć, ponieważ o nią modlił się Chrystus w Wieczerniku podczas modlitwy arcykapłańskiej. Dziś szczególnie widać, jak bardzo tej jedności potrzebujemy, aby jako jedna wspólnota chrześcijańska móc mierzyć się z licznymi wyzwaniami współczesnego świata.

Pielgrzymki papieskie wskazują również na dążenie do dialogu — zarówno z innymi chrześcijanami, wyznawcami islamu, który jest również religią monoteistyczną, a także z przedstawicielami innych religii. Celem jest budowanie bliskości, dobrych relacji oraz rozwijanie dialogu międzyreligijnego i ekumenicznego.

Ojciec Święty bywa czasem krytykowany, na przykład za przyjęcie pierwszej kobiety- arcybiskup Canterbury. Jak można odpowiedzieć na takie głosy?

– Każdy ma prawo do własnej opinii, jednak tego rodzaju krytyka wydaje się nieuzasadniona i świadczy raczej o niezrozumieniu istoty dążeń do jedności między chrześcijanami.

Jedność dotyczy wszystkich, którzy przyjęli chrzest jako wspólny fundament wiary. Skoro Jezus modlił się o nią w Wieczerniku, to znaczy, że przewidywał możliwość podziałów. Jeśli pozostajemy podzieleni, tracimy autentyczność i wiarygodność w tym, co głosimy. Dlatego tak ważne jest powracanie do budowania jedności, aby przekaz ewangeliczny był rzeczywiście przekazem Jezusa Chrystusa, a nie jedynie wyrazem przekonań jednej grupy chrześcijan.

Oczywiście wyzwania związane z jednością dotyczą także samego Kościoła katolickiego. Istnieją bardzo różne nurty w Kościele. Z jednej strony są osoby, które mocno trzymają się tradycji i w jej imię wręcz odrzucają postanowienia Soboru Watykańskiego II. Z drugiej strony znajdują się ci, którzy dążą do relatywizowania nauczania Kościoła, na przykład poprzez akceptację związków osób tej samej płci czy ideologii gender, próbując różnymi sposobami wprowadzać te idee do Kościoła.

Prawdą jest, że Kościół chce, aby każdy mógł odnaleźć w nim swoje miejsce, jeśli tylko tego pragnie. Nie oznacza to jednak, że każdy może dowolnie interpretować słowa Jezusa czy oparte na nich nauczanie Kościoła. Nauczanie Jezusa jest jednoznaczne. Powrót papieża do myśli św. Augustyna pokazuje, że doktryna Kościoła zachowuje ciągłość. Może być ona przekazywana różnymi słowami, w zależności od kontekstu i czasu, w którym żyjemy, ale jej istota pozostaje niezmienna.

Jest to ta sama nauka Jezusa Chrystusa. Nie pozostawia przestrzeni na ideologie, subiektywne interpretacje ani na podważanie chrześcijańskiej antropologii. Wskazuje jasno na rozumienie małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety. Inne relacje mogą istnieć jako więzi przyjacielskie czy partnerskie, ale nie mają statusu małżeństwa.

Dlatego, przy całej trosce o wiernych, Kościół powinien dbać o wierność swojemu nauczaniu i jego przekazywanie, aby nie oddalić się od Jezusa Chrystusa i doktryny, którą pozostawił. A jeśli idzie o aktualność II Soboru Watykańskiego, zauważmy, że papież Leon właśnie omówieniu jego dokumentów poświęca obecnie swój cykl katechez podczas środowych audiencji ogólnych.

Ojciec Święty Leon XIV mianował w ciągu minionego roku pięciu biskupów dla polskich diecezji (w Krakowie, Łodzi, Katowicach, Elblągu i Koszalinie-Kołobrzegu).  Czy można na tej podstawie określić jakich biskupów pragnie papież Leon dla Kościoła w Polsce?

– Uważam, że trudno jednoznacznie powiedzieć, jakich biskupów papież chce mieć w Polsce, ponieważ ci, których mianował, to osoby już wcześniej posługujące i mające doświadczenie. Widzimy, że każdy z nich jest inny i każdy odznacza się innymi cechami osobowościowymi, duszpasterskimi czy nawet przygotowaniem. Ale właśnie w tej różnorodności przejawia się bogactwo Kościoła — każdy może odnaleźć w nim swoje miejsce i podjąć służbę. Jedynym warunkiem jest wierność: bycie człowiekiem wiary i modlitwy, człowiekiem Jezusa Chrystusa, a więc kapłanem według Jego Serca.

W grudniu ubiegłego roku Ksiądz Arcybiskup wraz z prezydium Konferencji Episkopatu Polski został przyjęty na audiencji przez Ojca Świętego. Co papieża Leona w Polsce interesuje? Czego od Polski oczekuje?

– Ojciec Święty jest osobą bardzo otwartą i zainteresowaną szerokim wachlarzem spraw — różnymi tematami oraz problemami danego kraju i Kościoła. Kiedy w połowie grudnia ubiegłego roku byliśmy z wizytą w różnych dykasteriach, w tym także na audiencji u papieża Leona, zadawał on wiele pytań. Interesował się katechezą, sytuacją społeczną oraz rzeczywistością Kościoła. Rozmawialiśmy również o objawieniach gietrzwałdzkich. Poruszony został także temat relacji polsko-niemieckich, szczególnie w kontekście 60. rocznicy wymiany listów między Konferencją Episkopatu Polski a Niemiecką Konferencją Biskupów. Papież podkreślił, że jest to dobry kierunek — budowanie i umacnianie istniejących relacji. Pytał również o trudności, z jakimi mierzy się Polska. Był wyraźnie zaangażowany w rozmowę, uważnie słuchał i sam inicjował pytania. Nie ograniczał się do wysłuchiwania naszych wypowiedzi, lecz aktywnie dopytywał, chcąc lepiej zrozumieć m.in. życie młodzieży i sposób przeżywania przez nią wiary.

Pan Prezydent, a także Księża Biskupi zaprosili Ojca Świętego do Polski. Jakie są szanse na jego wizytę w naszej Ojczyźnie? Czy będzie ona związana ze 150 rocznicą objawień w Gietrzwałdzie, czy też trzeba będzie jeszcze trochę poczekać?

– Już wcześniej pan prezydent Andrzej Duda, a ostatnio pan prezydent Karol Nawrocki oraz my jako Konferencja Episkopatu Polski zaprosiliśmy papieża Leona XIV do Polski. Powiedzieliśmy, że 150-lecie objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie mogłoby być motywem tej wizyty papieskiej. Problem w tym, że ma już sporo zaplanowanych wizyt w różnych krajach i chciałby przede wszystkim próbować zrealizować te dalsze, odleglejsze, bo wiemy, że przemieszczanie się na różne kontynenty nie jest takie proste. Zapytał jednak, kiedy była ostatnia wizyta papieża w Polsce i gdy odpowiedziałem, że w roku 2016 z okazji Światowych Dniach Młodzieży, to papież stwierdził, iż rzeczywiście trzeba by Polskę odwiedzić. Świadczy to zatem, że jest zainteresowany Polską i chciałby do Polski przyjechać, bo nie ukrywamy przecież tego i wszyscy doskonale sobie zdają sprawę, że Polska jest nadal bastionem chrześcijaństwa w Europie i wiele rzeczy zależy od tego świadectwa wiary chrześcijańskiej w Polsce. Jestem przekonany, że Leon XIV z chęcią przybędzie do Polski. Mam też informacje, że papież myśli o tej wizycie w Polsce. Trudno jeszcze powiedzieć, kiedy będzie ona miała miejsce, bo to będzie zależało od zaplanowanych obowiązków Ojca Świętego, ale bez wątpienia Polska i Polacy są bliscy jego sercu.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.