Amerykański naukowiec katolicki broni zasadności obalenia reżimu Maduro
09 stycznia 2026 | 19:22 | st | Waszyngton Ⓒ Ⓟ
Fot. wikipediaObalenie Maduro jest uzasadnione, ale głównym celem powinno być państwo „narkosocjalistyczne” – uważa Amerykański uczony katolicki John Horvat. Jego zdaniem skorumpowany reżim, który w dużej mierze nadal sprawuje władzę w Wenezueli, musi zostać teraz obalony. John Horvat II jest wiceprezesem ruchu Tradition, Family and Property (pl. Tradycja, Rodzina i Własność) w Stanach Zjednoczonych.
Oto jego komentarz w tłumaczeniu na język polski:
Nowy Rok rozpoczął się z hukiem. Wczesnym rankiem 3 stycznia siły amerykańskie wtargnęły do kompleksu bezpieczeństwa w Wenezueli i uprowadziły prezydenta Nicolasa Maduro oraz jego żonę, aby postawić ich przed sądem w Stanach Zjednoczonych pod zarzutem handlu narkotykami. To, co siły opozycyjne próbowały osiągnąć od lat, amerykańskie siły specjalne osiągnęły w mniej niż trzy godziny.
Nagle Wenezuela uwolniła się od marksistowskiego dyktatora, który kontynuował dzieło swojego poprzednika, Hugo Chaveza. Wenezuelczycy w kraju i za granicą świętowali.
Powód do radości
Pierwsza uwaga dotycząca nalotu to fakt, że obiektywnie rzecz biorąc, działanie to jest powodem do radości. Nie było to jedynie usunięcie skorumpowanego polityka. Akcja ta położyła kres karierze osoby, która spowodowała ogromne szkody i ofiary śmiertelne w kraju, który niegdyś był najbogatszym państwem Ameryki Łacińskiej.
Jego działania miały negatywny wpływ na miliony Wenezuelczyków. Nicolas Maduro przyczynił się do przekształcenia kraju w piekło, w którym najbardziej podstawowe usługi i infrastruktura są w ruinie. Osiem milionów osób opuściło swą ojczyznę, pozostawiając 28 milionów. Pod rządami tego skorumpowanego reżimu ogromny przemysł naftowy kraju uległ rozpadowi.
Ludność żyje w strachu, ponieważ komunistyczne wojska kubańskie kontrolują siły zbrojne i zapewniają aby Wenezuela nadal podążała lewicową drogą ku zapomnieniu.
Skandal i wstyd
Fakt, że taka sytuacja mogła trwać przez dziesięciolecia, jest skandalem i wstydem dla wszystkich narodów. Podobny skandal ma miejsce w odniesieniu do komunistycznych dyktatur na Kubie, w Nikaragui, Korei Północnej i Chinach. Wszystkie one uciskały swoje społeczeństwa za pomocą sprzecznej z naturą ideologii, mającej długą historię okrutnej tyranii.
Ten wstyd i skandal rozciąga się na lewicowców na Zachodzie, którzy pomimo przytłaczających dowodów powszechnego nieszczęścia nadal wspierają kraje komunistyczne i ignorują prośby ich mieszkańców, którzy uciekają ze swojej ojczyzny, żeby przeżyć.
Ci socjalistyczni aktywiści dalej promują ten nikczemny system w swoich krajach, co spowoduje rozszerzenie tego samego nieszczęścia na ich współobywateli.
Zasada solidarności
Każdy ma obowiązek sprzeciwiać się tym reżimom, odmawiając im wsparcia. Wszystkie wolne narody muszą również przyłączyć się do tego sprzeciwu zgodnie z katolicką zasadą solidarności.
Zasada ta głosi, iż wspólna kondycja ludzka jednoczy wszystkich ludzi w dążeniu do wspólnego dobra społeczeństwa i celów moralnych. Powoduje to również powstanie rodziny narodów, związanych więzami solidarności w dążeniu do sprawiedliwości, pokoju, bezpieczeństwa i ogólnego dobrobytu wszystkich narodów.
Ta prawdziwa solidarność, jednocząca ludzkość, zachęca narody do podjęcia w razie potrzeby interwencji indywidualnej lub zbiorowej. Działania te mogą obejmować pomoc materialną, dyplomatyczną lub wojskową.
Okazje do interwencji obejmują klęski żywiołowe, piractwo, niewolnictwo, ludobójstwo, prześladowania religijne lub ucisk ideologiczny. Wszędzie tam, gdzie podstawowa zasada prawa naturalnego, „czyń dobro a unikaj zła”, jest rażąco naruszana, narody muszą zabrać głos i, jeśli to możliwe, podjąć działania.
Zbyt długie milczenie
Zbyt długo Zachód milczał, podczas gdy naród wenezuelski cierpiał pod rządami tyranii marksistowskiej. Jeszcze dłużej naród kubański cierpi z powodu niedopuszczalnych nadużyć. Sytuacja osiągnęła punkt, w którym od 2020 r. ponad dwa miliony osób opuściło wyspę-więzienie. Nie są już zapewnione nawet najbardziej podstawowe usługi, a zachodni lewicowcy nadal bezwstydnie chwalą reżim w Hawanie.
Incydent noworoczny był mile widzianym wyjątkiem od cynicznej zmowy, która charakteryzowała okres powojenny. Stosunkowa łatwość, z jaką komandosi Delta Force przedarli się przez linie obronne, wskazuje jedynie na to, jak słabe są w rzeczywistości te komunistyczne reżimy.
Prawdziwa przyczyna – narkosocjalizm
Druga kwestia dotyczy powodu podjęcia działań w Wenezueli. Zostały one przeprowadzone pod pretekstem handlu narkotykami. W ten sposób oskarżenie małżeństwa Maduro na mocy prawa amerykańskiego uzasadniło tę akcję.
Charakter rządu marksistowskiego sprzyja temu procederowi, ponieważ lewicowcy nie czują się zobowiązani do przestrzegania wyższych zasad moralnych. Każde działanie, które przyczynia się do rozwoju „dyktatury proletariatu”, jest uważane za moralne i słuszne. Rzeczywiście, marksistowscy partyzanci w sąsiedniej Kolumbii od dawna są mocno zaangażowani w handel narkotykami, aby finansować swoje działania i zniszczyć społeczeństwo burżuazyjne.
W ten sposób marksistowski reżim Wenezueli z łatwością przyjmuje rolę w przemycie narkotyków do Ameryki jako środka niszczenia jej moralności.
Należy podkreślić, że prawdziwym celem amerykańskich działań zbrojnych powinien być narkosocjalizm, a nie tylko przestępcze gangi handlarzy narkotyków.
Głównym powodem nalotu powinno być wyzwolenie cierpiącej od dawna ludności Wenezueli spod okrutnego jarzma marksizmu. Wszystko inne ma znaczenie drugorzędne.
Socjalistyczna infrastruktura, którą należy zlikwidować
Ostatnia kwestia dotyczy przyszłości po Maduro. Samo usunięcie Maduro nie rozwiąże podstawowego problemu. Pozostawił on po sobie gang bandytów i kumpli, którzy umożliwili funkcjonowanie skorumpowanego reżimu narkosocjalistycznego.
Te przestępcze postaci są winne niezliczonych zbrodni przeciwko ludzkości. Są one wspierane przez sieć kubańskich agentów w siłach bezpieczeństwa, które utrzymują Wenezuelę w orbicie marksistowskiej.
Każda prawdziwa zmiana musi wyeliminować tę skorumpowaną infrastrukturę. Zawarcie porozumienia z obecną administracją narkosocjalistyczną utrwala zniewolenie narodu wenezuelskiego. Jest to równoznaczne z nagrodzeniem strażników za uwięzienie ludu.
Żadna osobowość prawdziwie antymarksistowska nie będzie czuła się swobodnie, aby działać politycznie, dopóki ci ludzie będą piastować ważne stanowiska i pełnić funkcje związane z bezpieczeństwem. Dla marksistów porozumienie jest kawałkiem papieru, który jest ważny jedynie tak długo, jak długo służy rewolucji.
Dlatego też niespodziewany atak z 3 stycznia jest źródłem radości i niepokoju. W końcu marksistowski tyran Maduro odszedł i nigdy nie powróci. Jednak wszyscy muszą martwić się o straszne postacie, które nadal sprawują władzę. Każde prawdziwe rozwiązanie musi doprowadzić sprawę do końca i przywrócić Wenezueli wolność decydowania o własnym losie.
John Horvat II jest naukowcem, badaczem, pedagogiem, międzynarodowym mówcą i autorem książki Return to Order. Pełni funkcję wiceprezesa Amerykańskiego Stowarzyszenia Obrony Tradycji, Rodziny i Własności.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

