Apel krajowego duszpasterza kierowców: reagujmy, gdy ktoś chce prowadzić po alkoholu
22 lipca 2026 | 14:18 | Rozmawiał Tomasz Królak (KAI), tk | Warszawa Ⓒ Ⓟ
Fot. Hubert Szczypek (KAI)Ludzie muszą reagować, gdy widzą, że ktoś chce prowadzić po spożyciu alkoholu – apeluje w rozmowie z KAI ks. Marian Midura, krajowy duszpasterz kierowców. Pod hasłem „Uczniowie – misjonarze światłem świata na drogach” przebiega rozpoczęty w niedzielę XXVII Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa.
Inicjatywie towarzyszą modlitwy o bezpieczeństwo na drogach oraz zbiórka, w ramach której kierowcy wpłacają 1 grosz w podzięce za każdy bezpiecznie przejechany kilometr. Zebrane w ten sposób pieniądze przekazywane są na zakup samochodów, motorów i rowerów dla polskich misjonarzy. Inicjatywę organizuje MIVA Polska – stowarzyszenie na rzecz misyjnych środków transportu.
We wspomnienie św. Krzysztofa, przypadające 25 lipca, już po raz 21. obchodzony będzie Ogólnopolski Dzień Bezpiecznego Kierowcy.
Tomasz Królak (KAI): Jak podsumowałby Ksiądz dotychczasowe edycje Tygodnia św. Krzysztofa? Jakie są jej dotychczasowe owoce?
Przede wszystkim modlitwa: wielka modlitwa, wielu kierowców, w wielu miejscach. A także modlitwa tych, którzy korzystają z pracy kierowców, a więc głównie ich rodzin. Często zwracają się mnie różne osoby prosząc o modlitwę w intencji ich synów czy wnuków, żeby jeździli bezpiecznie. Takie modlitwy z pewnością zanoszone są przez setki tysięcy, a pewnie i miliony ludzi. I ta modlitwa ich prowadzi, a także chroni na drodze.
Poza tym ci, którzy modlą się do świętego Krzysztofa, patrona kierowców prosząc o jego opiekę, czują się zobowiązani do tego, żeby jednak ten samochód czy motocykl prowadzić bezpiecznie, spokojnie, mądrze, rozsądnie. Wielokrotnie także ja sam odbierałem podziękowania za modlitwę. “Święty Krzysztof mnie uratował” – często słyszę takie słowa.
Kolejnym owocem naszej akcji jest modlitwa w intencji polskich kierowców kierowana do Boga przez polskich misjonarzy pracujących w prawie stu krajach. W ten sposób wyrażają oni swoją wdzięczność za włączenie się do akcji MIVA Polska, w ramach której kierowcy wpłacają 1 grosz w podzięce za każdy bezpiecznie przejechany kilometr. Tak więc polskich kierowców wspierają tysiące misjonarzy oraz ich podopieczni na całym świecie. Są wdzięczni za to, że otrzymują pomoc na kupienie bardzo różnych środków transportu. Są to choćby ambulanse, ale, na przykład całkiem niedawno wraz z moją parafią na Mazurach, gdzie jestem proboszczem, przekazaliśmy specjalne fundusze na zakup kilkunastu wózków dla niepełnosprawnych w szpitalu w Angoli.
To wszystko jest trwałym owocem Tygodni św. Krzysztofa. Ta inicjatywa “procentuje” naszą dobrocią wobec ludzi na innych kontynentach, szczególnie w Afryce.
A czy rośnie świadomość tego, że także za kierownicą jesteśmy chrześcijanami i że niektóre zachowania na drodze można traktować jak grzech?
Tak, nie wchodząc w szczegóły, bywają sytuacje, że pod wpływem kazania na temat grzechów kierowców, ktoś decyduje się na wyznanie na spowiedzi, że przed laty prowadził po alkoholu…Tak więc, budzenie sumienia to bardzo ważna sprawa.
Niejeden ksiądz “wytykał” mi żartobliwie, że częste mówienie o grzechach na drodze przysparza im chętnych do spowiedzi… Ale to bardzo dobrze, bo świadczy o tym, że jeśli ktoś przychodzi z tym do konfesjonału, to znaczy, że chce się nawrócić i od takich zachowań odejść; że już tak w życiu nie będzie postępował, bo wie, że to po prostu jest złe.
Ale są i tacy, po których skruchy nie widać, nawet wtedy, gdy zabijają na drodze i to depcząc wszelkie zasady, by wspomnieć o przykładzie kierowcy z warszawskiej Trasy Łazienkowskiej. Czy Ksiądz lub może Krzysztof Hołowczyc, z którym organizujecie Dzień Bezpiecznego Kierowcy, macie jakiś pomysł, jak zamknąć drogi dla osób o bandyckim usposobieniu?
Przypomnę hasło, które Krzysztof powtarza od lat: pijani kierowcy wiozą śmierć. Do ludzi to jednak dociera. Zaczynają to sobie uświadamiać, bo widzą, że błędnie myśleli o jeździe po alkoholu tłumacząc to sobie, że “no, jakoś powoli dojedzie”.
Trzeba budzić sumienie i świadomość ludzi, by reagowali będąc świadkami sytuacji, gdy ktoś pijany wsiada za kierownicę. Trzeba im wpajać, że nie mogą być bierni. Bardzo ważne jest, żeby nie było zgody, przyzwolenia na zachowania. Kiedyś było to, niestety, czymś powszechnym.
Przed laty, kiedy pijanemu kierowcy udało się dojechać do celu, wszyscy byli szczęśliwi! Pamiętam sytuacje z PRL-u, kiedy to sami milicjanci “racjonalizowali” zachowania pijanych kierowców mówiąc, że “on po pijaku to nie wiedział, co robi”… Dziś te czasy się zmieniają, ale prowadzenie pojazdów pod wpływem alkoholu wciąż się zdarza. Przypadki, które słusznie nagłaśniają media, są wołaniem o opamiętanie i przestrogą.
Kiedy widzimy takie osoby prowadzące samochód trzeba reagować jak najszybciej: blokować, zabierać kluczyki, dzwonić na policję z prośbą o natychmiastową interwencję. Na szczęście policja bardzo szybko odpowiada na takie wezwania. Ludzie się nie boją, wiedzą, że to nie jest jakiś donos, tylko działanie ratujące życie i zdrowie wielu ludzi.
Przy okazji chciałbym pogratulować Księdzu świetnie sformułowanego “Dekalogu kierowcy”, którego pierwszy przykazanie brzmi: “Nie będziesz egoistą na drodze”. Ma on już ponad 25 lat, ale wciąż jest czymś bardzo ważnym.
Tak, to bardzo konkretny tekst. Czwarte przykazanie brzmi: “Szanuj pieszych”, nawiązując do czwartego przykazania Bożego: “Czcij ojca swego i matkę swoją”. Otóż, kiedyś w Olsztynie zdarzyło się, że mężczyzna wyprzedzając na pasach potrącił swoją matkę… Tak, wskazania “Dekalog kierowcy” wciąż warto popularyzować.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

