Drukuj Powrót do artykułu

Arcybiskup Rabatu: w Kościele nie powinna się liczyć liczba, ale jakość świadectwa

29 kwietnia 2026 | 17:41 | tom, Vatican News | Watykan/Rabat Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. HAMMI MOHAMMED/SIPA/SIPA/East News

Kościół powszechny powinien również na nowo odkryć, jak tętni życie katolickie w krajach takich jak Maroko, Tunezja i Algieria. Stwierdził to arcybiskup Rabatu, kardynał Cristóbal López Romero, w wywiadzie dla Radia Watykańskiego. Jego zdaniem niewielki Kościół katolicki w Maghrebie ma nadzieję, że podróż papieża Leona XIV do Algierii przyciągnie do niego większą uwagę muzułmańskiej większości.

Urodzony w Hiszpanii purpurat uczestniczył w papieskich wystąpieniach w Algierze i w bazylice św. Augustyna w Annabie. Zapytany, jakie znaczenie ta podróż może mieć dla katolików w Maghrebie powiedział:

Kard. Cristóbal López Romero: Tak, postrzegam tę podróż bardziej jako podróż przez Afrykę Północną niż do konkretnego kraju. Dla naszych Kościołów w Afryce Północnej jest to odważny krok, podobny do kroków, jakie papież Franciszek podjął w dialogu islamsko-chrześcijańskim. Jesteśmy Kościołami mniejszościowymi w kraju o przewadze muzułmanów, ale chcemy być obecni aktywnie i dyskretnie, jak sól, która przyprawia jedzenie, jak światło, które rozświetla okno. Wizyta Papieża w Algierii – poza jej augustiańskim znaczeniem dla niego i znaczeniem tego świętego dla całego Kościoła powszechnego – była dla nas, chrześcijan w Afryce Północnej, pociechą, nadzieją i potwierdzeniem naszej zdolności do szerzenia Ewangelii w takim kraju. Mam nadzieję, że ta podróż przyniesie owoce w tym kraju, w regionie, w Afryce i na całym świecie.

Czy było coś szczególnego, co zaskoczyło Księdza Kardynała?

Nie widziałem wiele i nic szczególnego mnie nie uderzyło w uroczystościach w Algierze i Annabie – poza właśnie tym: normalnością tego wszystkiego. Spokojna, powściągliwa postawa Papieża, który wydaje się bardzo pogodny i zrównoważony, nie emanuje ani euforią, ani depresją i którego postrzegamy jako niezłomnego i prostolinijnego w swoich decyzjach, zarówno dotyczących Kościoła, jak i świata. Wierzę, że jego nieustanne wezwanie do pokoju również zostało wyraźnie usłyszane i wydaje mi się to najlepszą rzeczą w dzisiejszych czasach, kiedy wokół wypowiedzi osoby, której nazwiska nie chcę wymieniać (najwyraźniej chodzi o prezydenta USA Donalda Trumpa, przyp. red.), narosło tyle kontrowersji. Być może pomoże to światu nieco się zmienić, a sytuacja się poprawi.

Świat mógł być zaskoczony widokiem młodego, bardzo afrykańskiego Kościoła lokalnego w Algierii…

To samo miało miejsce, gdy papież Franciszek odwiedził Maroko siedem lat temu; to również postawiło nas w centrum uwagi. Trzeba pamiętać, że świat praktycznie nie miał pojęcia o istnieniu takich Kościołów lokalnych. Byliśmy nieznani, byliśmy nieistotni. Ale wizyty dwóch papieży w dwóch różnych krajach w pewnym stopniu przybliżyły nas opinii publicznej i wierzę, że mamy przesłanie, które możemy przekazać Kościołowi powszechnemu i całemu światu. W Kościele powszechnym nie powinna się liczyć liczba, ale jakość naszego świadectwa. Bądźmy naprawdę solą ziemi i światłem świata, niezależnie od tego, czy będzie nas 30 000, 37 milionów, czy średnio 5000, liczba nie ma znaczenia. Niezależnie od naszej wielkości, musimy autentycznie i konsekwentnie żyć przesłaniem Ewangelii i głosić je całemu światu.

Naszym przesłaniem jest to, że muzułmanie i chrześcijanie mogą żyć razem w przyjaźni, współpracować i budować lepszy świat; że mogą wspólnie dążyć do powszechnego braterstwa. To nie ideologia, nie nauka z książek, ale rzeczywistość. To doświadczenie, którego doświadczamy każdego dnia i musimy o tym mówić głośno i wyraźnie! Ponieważ wiele instytucji, partii politycznych, grup i osób próbuje nas nastawiać na konfrontację. My natomiast pokazujemy faktami, że możliwe jest wspólne życie w pokoju i przyjaźni.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.