Drukuj Powrót do artykułu

Ateista wywołał oburzenie fundamentalistów islamskich

03 lutego 2012 | 09:38 | kg (KAI/AsiaNews) / pm Ⓒ Ⓟ

Niezwykle ostrą reakcję fundamentalistów islamskich w Indonezji wywołał 30-letni urzędnik państwowy Alexander Aan, gdy napisał na swym Facebooku, że nie wierzy w Boga.

Najpierw wykorzystał do tego swój profil osobisty, a następnie – w celu szerzenia swych przekonań – założył oddzielną stronę internetową, poświęconą wirtualnej wspólnocie o nazwie Minang’s Atheist Group.

Aan, zatrudniony w jednym z biur księgowych, pracujących dla administracji państwowej w Dharmasraya w Zachodniej Jawie, przedstawiał od pewnego czasu swe poglądy na Facebooku, a później na stronie, zachowując przy tym anonimowość i ukrywając się pod różnymi pseudonimami. Mimo to sprawę szybko odkryli jego koledzy, ujawniając publicznie jego tożsamość. To wystarczyło ekstremistom muzułmańskim, aby zaatakować go i oskarżyć o bluźnierstwo.

Kilkadziesiąt osób napadło na Aana i przekazało go w ręce policji, zarzucając mu „propagowanie ateizmu”. W tym wyspiarskim państwie tego rodzaju oskarżenie jest równoznaczne z zarzutem „szerzenia komunizmu”, co niemal od zawsze uważane jest za zagrożenie dla bezpieczeństwa i stabilności narodowej.

Traktowanie komunizmu jako wroga państwa sięga roku 1965, gdy silna tam wówczas partia komunistyczna, pod wpływem Pekinu, usiłowała dokonać zamachu stanu i obalić ówczesnego, zresztą lewicowego prezydenta Ahmeda Sukarno. Zginęło wtedy m.in. 7 wysokich oficerów armii indonezyjskiej, ale próba nie powiodła się, a gen. Suharto, który doszedł do władzy, rozpętał krwawą kampanię antykomunistyczną i antychińską. W jej wyniku zginęły tysiące osób, w tym wielu najwyższych działaczy komunistycznych. Od tamtego czasu komunizm uważany jest za największe zagrożenie da interesów narodowych Indonezji. Na równi z nim traktowany jest ateizm.

Dlatego też stwierdzenia Aana, że nie wierzy w Boga, wywołały tak gwałtowną reakcję ze strony nie tylko fundamentalistów islamskich, ale także jego kolegów. Rada Ulemów Indonezyjskich uznała te wypowiedzi za obelgę wobec religii. Policja oskarżyła ponadto sprawcę o fałszerstwa publiczne, gdyż jako urzędnik państwowy twierdził on, że jest wierzącym muzułmaninem. W obliczu groźby utraty pracy, ukarania go 5 latami więzienia i oskarżenia o bluźnierstwo Aan – jak twierdzą oficjalne źródła – wyraził skruchę, potępił własne postępowanie i obiecał, że z powrotem przyjmie islam.

Konstytucja Indonezji i zasady Pańczasila (pięć podstawowych zasad, na których opiera się to państwo) zapewniają formalnie wolność wyznania i poszanowanie praw osobistych, w praktyce jednak przepisy te często są łamane, zwłaszcza gdy chodzi o swobodę przekonań religijnych.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.