Drukuj Powrót do artykułu

Benedykt XVI: Dlaczego Jezus wjeżdża do Świętego Miasta – Jerozolimy na osiołku?

24 marca 2024 | 16:27 | tom | Watykan Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Mazur / catholicchurch.org.uk

Dlaczego Jezus wjeżdża do Świętego Miasta – Jerozolimy na osiołku? Na to pytanie starał się odpowiedzieć papież Benedykt XVI 9 kwietnia 2006 r. podczas uroczystości Niedzieli Palmowej. Zmarły rok temu papież z Niemiec w czasie swojego pontyfikatu w sposób szczególny zastanawiał się nad znaczeniem cierpienia i śmierci Jezusa w dzisiejszych czasach.

Oto niektóre z jego przemyśleń na uroczystość Niedzieli Palmowej.

(…) Aby zrozumieć, co stało się w Niedzielę Palmową, i poznać jej znaczenie nie tylko w tamtych czasach, ale w każdej epoce, trzeba wziąć pod uwagę pewien ważny szczegół, który także dla uczniów Jezusa stał się kluczem do zrozumienia tamtego wydarzenia, kiedy — po dniu Paschy — nowym spojrzeniem patrzyli na tamte burzliwe dni. Jezus wjeżdża do Świętego Miasta na osiołku — zwierzęciu, którym posługiwali się prości wieśniacy — który w dodatku nie należy do Niego, ale został pożyczony na tę okazję. Nie przybywa w okazałej królewskiej karocy, nie konno, jak wielcy tego świata, ale na pożyczonym osiołku. Jan opowiada, że w pierwszej chwili uczniowie nie zrozumieli tego. Dopiero po wydarzeniu Paschy zorientowali się, że postępując w ten sposób, Jezus wypełniał zapowiedzi proroków, zrozumieli, że Jego postępowanie wynikało ze Słowa Bożego i prowadziło do jego wypełnienia. Przypomnieli sobie — mówi Jan — że w Księdze proroka Zachariasza jest napisane: «Nie bój się, Córo Syjonu! Oto Król twój przybywa, siedząc na oślęciu» (J 12, 15; por. Za 9, 9). Aby zrozumieć sens tego proroctwa, a tym samym postępowania Jezusa, musimy wysłuchać całego tekstu Zachariasza, w którym dalej czytamy: «On usunie rydwany z Efraima i konie z Jeruzalem, łuk wojenny zostanie złamany. Pokój ludom obwieści. Jego władztwo sięgać będzie od morza do morza, od brzegów Rzeki aż po krańce ziemi» (9, 10).

W ten sposób prorok mówi nam trzy rzeczy o przyszłym królu. Przede wszystkim zapowiada, że będzie on królem ubogich, ubogim pośród ubogich i dla ubogich. Ubóstwo należy tu rozumieć w sensie anawim Izraela — ludzi wierzących i pokornych, których widzimy przy Jezusie — a więc w perspektywie pierwszego Błogosławieństwa z Kazania na Górze. Człowiek może być materialnie ubogi, ale w sercu mieć żądzę materialnego bogactwa i władzy, jaką daje bogactwo. Właśnie fakt, że ogarnia go zawiść i chciwość, dowodzi, że sercem należy do bogaczy. Chce innego podziału bogactw, ale po to, żeby sam mógł zająć miejsce bogaczy. Ubóstwo, w sensie, jaki nadaje mu Jezus i prorocy, oznacza przede wszystkim wewnętrzną wolność od żądzy posiadania i od obsesji władzy. Chodzi o coś znacznie więcej niż po prostu nowy podział bogactwa, który dotyczyłby tylko sfery materialnej i mógłby wręcz uczynić serca twardszymi. Chodzi przede wszystkim o oczyszczenie serca, dzięki któremu człowiek uznaje, że posiadanie to odpowiedzialność i pewne zobowiązanie wobec innych, staje przed obliczem Boga i pozwala się prowadzić Chrystusowi, który będąc bogatym, dla nas stał się ubogi (por. 2 Kor 8, 9). Wewnętrzna wolność to warunek przezwyciężenia zepsucia i chciwości, które niszczą dzisiaj świat; taką wolność można zyskać tylko wówczas, gdy Bóg staje się naszym bogactwem; można ją zyskać tylko poprzez cierpliwe podejmowanie codziennych wyrzeczeń, dzięki którym staje się ona prawdziwą wolnością. W Niedzielę Palmową głosimy chwałę Jezusa — króla, który wskazuje nam drogę do tego celu; prosimy Go, aby zabrał nas ze sobą na tę drogę.

Prorok ukazuje nam następnie, że nadchodzący król będzie królem pokoju: zniszczy wojenne rydwany i konie bojowe, połamie łuki i ogłosi pokój. W wypadku Jezusa to wszystko urzeczywistnia się poprzez znak krzyża. To on jest złamanym łukiem, jest w pewnym sensie nową, prawdziwą tęczą Bożą, która łączy niebo i ziemię, przerzuca most nad otchłanią i między kontynentami. Nowa broń, którą Jezus wkłada nam w dłonie, to krzyż — znak pojednania, przebaczenia, znak miłości silniejszej niż śmierć. Ilekroć czynimy znak krzyża, powinniśmy pamiętać, że niesprawiedliwości nie wolno przeciwstawiać nowej niesprawiedliwości, nie wolno odpowiadać na przemoc przemocą; że zło możemy przezwyciężyć tylko dobrem, nigdy zaś reagując złem na zło.

Trzecie stwierdzenie proroka jest zapowiedzią powszechności panowania króla pokoju, o którym Zachariasz mówi, że jego królestwo rozciąga się «od morza do morza, (…) aż po krańce ziemi». Dawna obietnica ziemi, dana Abrahamowi i Ojcom, zostaje tutaj zastąpiona przez nową wizję: przestrzenią mesjańskiego króla nie jest już określony kraj, który z czasem oddzieliłby się od innych i tym samym nieuchronnie wystąpił przeciw innym krajom. Jego krajem jest ziemia, cały świat. Przezwyciężając wszelkie granice, On tworzy jedność z wielu kultur. Przenikając spojrzeniem mroki dziejów, dzielące czasy proroka od Jezusa, dostrzegamy zarysowującą się w oddali w tym proroctwie wizję wspólnot eucharystycznych połączonych w jedną sieć, obejmującą ziemię, cały świat — sieć wspólnot tworzących Jezusowe «Królestwo pokoju» od morza do morza, aż po krańce ziemi. Do wszystkich kultur i do wszystkich części świata, do nędznych chat i ubogich wiosek, jak i do wspaniałych katedr — On przychodzi, On jest wszędzie ten sam, jedyny, i dlatego wszyscy zjednoczeni na modlitwie we wspólnocie z Nim są także połączeni ze sobą w jedno ciało. Chrystus panuje, stając się sam naszym chlebem i dając nam siebie. W taki właśnie sposób buduje swoje Królestwo.

To powiązanie staje się całkiem jasne w świetle innego jeszcze tekstu starotestamentowego, który opisuje i wyjaśnia liturgię Niedzieli Palmowej i jej szczególny klimat. Tłumy wołają na cześć Jezusa: «Hosanna! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie» (Mk 11, 9; Ps 118 [117], 26). Te słowa pochodzą z obrzędów Święta Namiotów, kiedy to wierni obchodzą ołtarz dokoła, niosąc w rękach gałązki palmy, mirtu i wierzby. Teraz lud z palmami w ręku wznosi taki sam okrzyk na widok Jezusa, dostrzegając w Nim Tego, który przychodzi w imię Pańskie. Wyrażenie: «który przychodzi w imię Pańskie», stało się w istocie już od dawna określeniem Mesjasza. W Jezusie ludzie rozpoznają Tego, który naprawdę przychodzi w imię Pana i przynosi im obecność Boga. Ten okrzyk nadziei Izraela, ta aklamacja Jezusa podczas Jego wjazdu do Jerozolimy słusznie stała się w Kościele aklamacją Tego, który w Eucharystii przychodzi do nas w nowy sposób. Okrzykiem Hosanna! pozdrawiamy Tego, który przyjąwszy ciało i krew, przyniósł na ziemię chwałę Bożą. Pozdrawiamy Tego, który przyszedł, ale wciąż jest Tym, który ma przyjść. Pozdrawiamy Tego, który w Eucharystii wciąż na nowo przychodzi do nas w imię Pańskie, łącząc w ten sposób w Bożym pokoju krańce ziemi. To doświadczenie powszechności jest zasadniczą cechą Eucharystii. Skoro Pan przychodzi, to my wychodzimy z przestrzeni naszej prywatności i wchodzimy w wielką wspólnotę łączącą wszystkich, którzy sprawują ten święty sakrament. Wchodzimy do Jego królestwa pokoju i w pewnym sensie pozdrawiamy w Nim także wszystkich naszych braci i siostry, do których On przychodzi, aby nastało naprawdę królestwo pokoju pośród tego rozdartego świata.

Te trzy przymioty, o których mówił prorok — ubóstwo, pokój, powszechność — zawarte są w znaku krzyża. Dlatego słusznie krzyż stał się głównym symbolem Światowych Dni Młodzieży. W pewnym okresie — który jeszcze nie całkiem się zakończył — odrzucano chrześcijaństwo właśnie z powodu krzyża. Mówiono, że krzyż oznacza ofiarę, jest znakiem zaprzeczenia życia. My natomiast chcemy pełni życia, bez ograniczeń i bez wyrzeczeń. Chcemy żyć, po prostu żyć. Nie pozwalamy, aby ograniczały nas nakazy i zakazy; chcemy bogactwa i pełni — tak mówiono i tak mówi się nadal. Wszystko to brzmi przekonująco i kusząco. Jest to język kusiciela, który mówi: «Nie dajcie się zastraszyć! Jedzcie spokojnie ze wszystkich drzew w ogrodzie!» Niedziela Palmowa mówi nam jednak, że prawdziwym wielkim «tak» jest właśnie krzyż, to krzyż jest prawdziwym drzewem życia. Życie zyskujemy nie przez to, że staramy się nim zawładnąć, lecz oddając je w darze. Miłość jest dawaniem samego siebie i dlatego jest drogą prawdziwego życia, symbolizowaną przez krzyż. (…)

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.