Beskidzki skarb odnaleziony – „Powstanie Warszawskie” Józefa Mehoffera
15 stycznia 2026 | 13:23 | rk | Andrychów Ⓒ Ⓟ
Fot. ks. Szymon Tracz / diecezja.bielsko.plPo ponad 80 latach odnaleziony został tryptyk Józefa Mehoffera pt. „Powstanie warszawskie” – dzieło przez dekady uznawane za zaginione, znane jedynie z przekazów źródłowych i wspomnień żony artysty. Obraz, odnaleziony w jadalni probostwa parafii św. Macieja w Andrychowie, trafił do Muzeum Narodowego w Krakowie jako depozyt Beskidzkiego Muzeum Rozproszonego Diecezji Bielsko-Żywieckiej (Beskidzkiego MuRo). Jest obecnie eksponowany w miejscu swojego powstania – w Domu Józefa Mehoffera przy ul. Krupniczej 26, oddziale MNK. „To beskidzki skarb o randze ogólnopolskiej. Dzieło, które po latach milczenia znów przemawia z niezwykłą siłą” – zwraca uwagę ks. dr Szymon Tracz.
Jak podkreśla dyrektor Beskidzkiego MuRo, kluczowym etapem całej historii nie było samo odnalezienie obrazu, lecz jego jednoznaczne rozpoznanie i powiązanie z przekazami źródłowymi dotyczącymi twórczości Józefa Mehoffera.
„Obraz był znany i przechowywany w lokalnym środowisku, natomiast przez długi czas funkcjonował wyłącznie jako dzieło autorstwa Mehoffera, bez świadomości, że mamy do czynienia z pracą opisywaną w źródłach jako zaginiona” – wyjaśnia ks. Tracz.
Pierwszym, oczywistym elementem identyfikacji była sygnatura artysty. Jednoznacznie wskazywała ona na autorstwo Józefa Mehoffera. Sama sygnatura nie budziła wątpliwości historyków sztuki. Przełom nastąpił dopiero w momencie zestawienia samego dzieła z archiwalnymi zapiskami Jadwigi Mehofferowej.
„Jadwiga Mehofferowa we wspomnieniach przechowywanych we wrocławskim Ossolineum opisała dzieło, które powstało krótko po upadku Powstania Warszawskiego. Pisała o stalowej kolorystyce sceny środkowej, o niemieckim czołgu atakującym powstańców, o dziewczynie przywiązanej do pancerza jako żywa tarcza i o walącej się w pyle kolumnie Zygmunta. Obraz powstał w krakowskim domu artysty przy ul. Krupniczej 26 pod koniec 1944 roku lub w początkach 1945 roku. Niestety później ślad się urywa, aż do czasu, kiedy na plebanii parafii św. Macieja Apostoła w Andrychowie u ks. prał. Stanisława Czernika zjawiła się Zofia Weiss, historyczka sztuki, która wraz z dr Beatą Studziżbą-Kubalską, kustosz w krakowskim Domu Józefa Mehoffera, połączyła tryptyk z zapiskami żony malarza” – relacjonuje diecezjalny konserwator zabytków i obiektów sakralnych.
„Do tej pory uważano, iż praca, o którym pisała żona malarza, to obraz znajdujący się od 2008 roku w Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie. Warszawska wersja wydaje się być bardziej wykończona, nasza – beskidzka, jest bardziej swobodna, ale obie wyszły spod ręki tego samego artysty. I co ważne, w Warszawie nie ma scen bocznych” – dodaje.
„Wiemy, że Mehofferowie w czasie wojny udzielali schronienia uciekinierom z Warszawy. Być może właśnie ich relacje stały się impulsem do stworzenia tego przejmującego dzieła. Najprawdopodobniej jego szczęśliwym posiadaczem był ks. dr Stanisław Sikora, andrychowski proboszcz w latach 1960-1988, który był miłośnikiem sztuki i przyjaźnił się z różnymi artystami. Kilka miesięcy temu w porozumieniu z ks. Tomaszem Bieńkiem, administratorem parafii, uzgodniono, że tryptyk Mehoffera będzie depozytem Muzeum Rozproszonego Diecezji Bielsko-Żywieckiej” – podkreśla ks. dr Szymon Tracz. Przyznaje, że w uzgodnieniu z Muzeum Narodowym w Krakowie postanowił, że dzieło będzie prezentowane przez najbliższe lata w Domu Mehoffera w Krakowie.
„W ten sposób dzieło to nie tylko będzie miało właściwy kontekst wystawienniczy, ale także będzie mogła go podziwiać większa rzesza odwiedzających. Serdecznie zapraszamy do obejrzenia naszego beskidzkiego skarbu w Domu Józefa Mehoffera w Krakowie przy ul. Krupniczej 26” – zachęca.
„Powstanie warszawskie” to jeden z ostatnich obrazów Józefa Mehoffera (1869–1946), wybitnego przedstawiciela Młodej Polski, artysty o międzynarodowej renomie, znanego przede wszystkim jako twórca monumentalnych witraży w katedrze św. Mikołaja we Fryburgu Bryzgowijskim, polichromii wawelskich oraz mistycznych stacji Drogi Krzyżowej w bazylice Franciszkanów w Krakowie. Dzieło powstało pod koniec 1944 lub na początku 1945 roku, w czasie, gdy Mehoffer był już człowiekiem schorowanym i w podeszłym wieku, głęboko dotkniętym doświadczeniem wojny.
„Nikt się nie spodziewał, że Józef Mehoffer namalował obraz poświęcony Powstaniu Warszawskiemu. Był już wówczas człowiekiem wiekowym, schorowanym, a wojnę przeżył bardzo boleśnie” – zauważa prof. Andrzej Szczerski, dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie.
Jak tłumaczy ks. dr Tracz, odnalezione dzieło ma formę rozbudowanego tryptyku – centralnej sceny batalistycznej oraz dwóch skrzydeł o charakterze alegoryczno-symbolicznym. W części środkowej Mehoffer ukazał dramatyczną scenę walk powstańczych na warszawskim Starym Mieście. Przestrzeń obrazu wypełniają płonące ruiny Zamku Królewskiego i Starówki, kłęby dymu oraz ogień, wśród których wali się zniszczona przez Niemców kolumna króla Zygmunta – symbol upadku państwowości i kultury.
Na pierwszym planie artysta umieścił niemiecki czołg, do którego – jako żywą tarczę – przywiązano młodą dziewczynę z rozkrzyżowanymi ramionami. Jej postać rozświetla snop światła spadający z nieba. Scena ta bywa odczytywana jako przejmująca alegoria ukrzyżowanej Polski.
Lewe skrzydło tryptyku przedstawia symboliczną scenę opuszczania Warszawy przez jej mieszkańców. Na pierwszym planie widoczna jest odpoczywająca rodzina. Nasuwa to skojarzenia z ikonografią ucieczki Świętej Rodziny do Egiptu. W głębi nad rzeszą uchodźców unoszą się płaczący aniołowie – motyw często obecny w twórczości Mehoffera.
Prawe skrzydło niesie z kolei wyraźne przesłanie nadziei: św. Michał Archanioł wraz z niebiańskimi zastępami strąca szatana do Otchłani. W tej scenie artysta zawarł przekonanie, że zło – mimo swojej niszczycielskiej siły – ostatecznie zostanie pokonane.
Jak podkreśla Muzeum Narodowe w Krakowie, dzieło cechuje bardzo wysoki poziom artystyczny. Jest to jedna z nielicznych znanych, rozbudowanych kompozycji olejnych z późnego okresu twórczości Mehoffera, słabo reprezentowanego w zbiorach państwowych. Tym większe znaczenie ma fakt jego odnalezienia i udostępnienia publiczności.
„To beskidzki skarb o randze ogólnopolskiej” – podsumowuje ks. Tracz.
Tryptyk można oglądać w Domu Józefa Mehoffera – oddziale Muzeum Narodowego w Krakowie przy ul. Krupniczej 26.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

