Biskup legnicki z przesłaniem nadziei odwiedził więzienie
31 marca 2026 | 18:09 | mpz | Legnica Ⓒ Ⓟ
Jubileuszowa wizyta biskupa legnickiego w zakładzie karnym – tradycyjnie już w Wielki Poniedziałek, w Dniu Modlitw za Skazanych, biskupi spotykają się z osadzonymi w jedynym na terenie diecezji legnickiej Zakładzie karnym w Zarębie koło Lubania.
W tegorocznej, jubileuszowej – 30. wizycie wziął udział biskup legnicki Andrzej Siemieniewski. Tradycję zapoczątkował pierwszy biskup legnicki Tadeusz Rybak, którą później kontynuowali biskupi: Stefan Cichy i Zbigniew Kiernikowski. Podczas spotkania biskup legnicki spotkał się z dyrekcją zakładu, odwiedził w izolatkach chorych więźniów, aby porozmawiać i złożyć im życzenia świąteczne. Następnie w sali widzeń osadzeni zaprezentowali przedstawienie mówiące m.in. o zagubieniu i ludzkiej słabości. Dla wielu pobyt w zakładzie był pierwszą okazją, by spotkać się z biskupem.
– Jestem podekscytowany. Pierwszy raz teraz będę także brał udział w przedstawieniu i będę śpiewał psalm. Nie miałem wcześniej takich okazji. Jest to coś nowego w moim życiu – powiedział jeden z osadzonych.
Punktem kulminacyjnym wizyty była uroczysta Msza święta. W kaplicy więziennej pod wezwaniem św. Józefa bp Siemieniewski odprawił Mszę św. – Modlimy się w kaplicy św. Józefa, tego, który uczy nas życiowej odpowiedzialności, cierpliwości, wytrwałości dla dobra drugiego człowieka. I przybywam tutaj do zakładu karnego ze słowami życzeń bożego błogosławieństwa, bożej pomocy, bożej łaski, szczególnie na czas Wielkiego Tygodnia, ale przede wszystkim na czas Niedzieli Zmartwychwstania, czyli wielkiego zwycięstwa nad tym wszystkim, co złe, co grzeszne, zwycięstwa nad śmiercią – podkreślił.
Podczas Eucharystii 11. osadzonych przyjęło sakrament bierzmowania. – Jest to dla mnie bardzo ważny sakrament. Myślę, że to jakaś zmiana w moim życiu. Tutaj bardzo pomaga mi w tym ksiądz Artur, który bardzo dużo zmienił w moim myśleniu. Też odnalazł we mnie talent, bo zacząłem malować obrazy. I nawet nie wiedziałem, że mi to będzie wychodzić. Dla mnie jest to możliwość odcięcia się. Swój czas i swoje serce wkładam w to, co robię. I nie myślę po prostu o tym, że jestem tu, gdzie jestem. No i też mam dużą satysfakcję i radość z tego, gdy widzę, że te obrazy się innym podobają – dodaje jeden z osadzonych.
– Mimo tego, że oni gdzieś się w życiu pogubili, drogi doprowadziły ich do zakładu karnego, to jednak niejednokrotnie potrafią odkryć w sobie tę cząstkę Pana Boga w sobie. I to jest ważne, żeby ukazać im pewną drogę, ukazać im cel, ale jednocześnie też i zmobilizować do tego, że można zostawić to, co jest słabe i grzeszne, a odnaleźć w swoim życiu cel, który prowadzi do Pana Boga – podkreśla ks. Artur Węgiel – kapelan zakładu karnego w Zarębie.
W prezencie biskup otrzymał Ewangeliarz, do którego okładkę przez ponad miesiąc własnoręcznie wykonał jeden ze skazanych. Widnieje na niej baranek zmartwychwstały oraz krzyż.
– Na co dzień w zakładzie karnym w Zarębie odbywa karę 450 skazanych. Są to skazani, którzy popełnili różne przestępstwa: kradzieże, wymuszenia, niepłacenie alimentów, jazdę bez uprawnień i wiele innych czynów niedozwolonych. Skazani mają możliwość podjęcia zatrudnienia. W hali produkcyjnej jest zatrudnionych 95 skazanych. Około 100 skazanych dziennie wychodzi również do pracy zewnętrznej. Dzięki zatrudnieniu mają możliwość spłacać swoje zobowiązania. Mogą też wspomagać swoich bliskich, którzy pozostali na wolności – podkreśla mł. chor. Damian Kościen – rzecznik prasowy dyrektora Zakładu Karnego w Zarębie. W jednostce wyroki odsiadują mężczyźni głównie z Dolnego Śląska, którzy na kilka lat zamienili dom rodzinny na cele przy ul. Leśnej 4.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


