Bp Bab w Płocku: po ranach rozpoznajemy Jezusa, to w nich objawia się Miłość silniejsza niż grzech
12 kwietnia 2026 | 19:34 | ikk | Płock Ⓒ Ⓟ
Fot. Diecezja Płocka/FacebookTo właśnie one – przebite dłonie i otwarte serce Chrystusa – prowadzą do zrozumienia tajemnicy Bożego Miłosierdzia – podkreślał bp Adam Bab, biskup pomocniczy archidiecezji lubelskiej, który przewodniczył uroczystościom Niedzieli Miłosierdzia w Płocku. W miejscu pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego wierni odkrywali, że rany Zmartwychwstałego nie są znakiem cierpienia, które minęło, ale miłości, która trwa i uzdrawia.
Uroczystości odpustowe w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia zgromadziły licznych pielgrzymów. Eucharystii przewodniczył bp Adam Bab z Lublina, który na początku homilii zwrócił uwagę na wyjątkowość miejsca. – Jest wielką łaską przeżywać to święto właśnie tutaj, gdzie św. Faustyna doświadczyła obecności Jezusa i przekazała światu orędzie o Jego miłosierdziu – mówił.
Przypomniał, że dzięki s. Faustynie obraz Jezusa Miłosiernego stał się znakiem rozpoznawalnym na całym świecie. Centralnym motywem homilii były jednak rany Chrystusa, obecne zarówno w Ewangelii o św. Tomaszu, jak i na obrazie Jezusa Miłosiernego. – Jezus chce być rozpoznany po ranach. Nie po twarzy, nie po zewnętrznych znakach, ale właśnie po nich – podkreślił bp Bab.
Jak wyjaśniał, rany te potwierdzają, że zmartwychwstały Jezus jest tym samym, który został ukrzyżowany. Ale ich znaczenie sięga znacznie głębiej. – To nie są tylko ślady cierpienia. To znaki miłości, która przeszła przez śmierć i pozostała. „W Jego ranach jest nasze zdrowie” – przypomniał.
Biskup zwrócił uwagę, że właśnie przez te rany człowiek może odnaleźć nadzieję, nawet po doświadczeniu grzechu i słabości. Odwołując się do historii św. Piotra, pokazał, że spotkanie ze Zmartwychwstałym nie jest wyrzutem, ale początkiem nowego życia. – Piotr, który zawiódł, odkrywa, że nie musi opierać swojego życia na własnej doskonałości. Jego siłą staje się miłosierdzie – mówił. Podkreślił, że bez tego doświadczenia człowiek pozostaje zamknięty w poczuciu winy. – Możemy żałować, rozumieć swój grzech, ale dopiero miłosierdzie pozwala naprawdę żyć. Ono przywraca godność i daje nowy początek – zaznaczył.
W homilii wybrzmiała także myśl, że miłosierdzie nie jest czymś okazjonalnym, ale czymś, co podtrzymuje życie człowieka. – To nie dodatek do życia wiary, ale jego fundament. Jak kroplówka, dzięki której żyjemy powinniśmy z niego czerpać codziennie – powiedział obrazowo bp Bab.
Zwrócił też uwagę, że rany Chrystusa uczą nie tylko przyjmowania miłości, ale także jej przekazywania. – Jesteśmy obdarowani i powołani, by nie tylko czerpać z miłosierdzia, ale je dalej nieść. By nasze własne rany – doświadczenia trudne, bolesne – z Bożą pomocą stawały się miejscem dobra – podkreślił.
Święto Miłosierdzia ma szczególny wymiar właśnie w Płocku. To tutaj, 22 lutego 1931 roku, Jezus objawił się św. Faustynie i wypowiedział słowa o pragnieniu ustanowienia tego święta. Dziś w miejscu objawienia znajduje się Sanktuarium Bożego Miłosierdzia.
Przygotowaniem do uroczystości była nowenna, która rozpoczęła się w Wielki Piątek. Każdego dnia wierni gromadzili się na modlitwie Koronką do Bożego Miłosierdzia, powierzając Bogu swoje życie i doświadczenia.
W przeddzień święta odbył się także pierwszy Bieg Pojednania i Miłosierdzia, łączący modlitwę ze wspólnym przeżywaniem czasu paschalnego – jako przypomnienie, że droga wiary prowadzi przez krzyż, ale zawsze ku życiu.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

