Bp Dmyterko: nie dopuśćmy, by górę wzięły demony nienawiści
17 września 2026 | 15:11 | tom | Watykan Ⓒ Ⓟ
Fot. KEPCerkwie greckokatolickie, wzniesione przez Ukraińców po akcji „Wisła”, po dziesięcioleciach stały się duchowym domem dla nowej fali Ukraińców zmuszonych do opuszczenia kraju z powodu pełnoskalowej wojny. Dziś Kościół w Polsce nadal służy osobom zmagającym się ze skutkami wojny, jednocześnie apelując, by nie ulegać manipulacjom ani nie pozwalać, by nienawiść definiowała relacje ukraińsko-polskie. Nie dopuśćmy, by górę wzięły demony nienawiści! Mówił o tym w wywiadzie dla ukraińskiej sekcji Vatican News bp Mariusz Dmyterko, biskup pomocniczy eparchii (diecezji) wrocławsko-koszalińskiej Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) w Polsce, który niedawno obchodził pierwszą rocznicę święceń biskupich.
Historia eparchii wrocławsko-koszalińskiej jest ściśle związana z losem Ukraińców przesiedlonych w ramach Akcji „Wisła” w 1947 r. Osiedleni na ziemiach zachodnich i północnych Polski, znaleźli się w środowisku, w którym podejmowano próby stopniowego wykorzenienia ich ukraińskiej tożsamości oraz wiary greckokatolickiej. Bp Dmyterko podkreśla, że to właśnie niezłomność poprzednich pokoleń pozwoliła zachować życie religijne. Mimo braku własnych struktur organizacyjnych, inwigilacji ze strony komunistycznych służb bezpieczeństwa i ciągłego strachu, Ukraińcy jednoczyli się wokół Kościoła, tworzyli ośrodki duszpasterskie i budowali świątynie.
„Zawsze przywołuję tu analogię do Izraelitów w niewoli babilońskiej: `Jakże możemy śpiewać pieśni Pańskie w obcej ziemi?`. Nasi przesiedleńcy mogli zadawać sobie to samo pytanie: `Jak mamy wielbić Boga w obcym kraju?`. A jednak, mimo wszystko, tworzyli pierwsze ośrodki wspólnotowe, centra duszpasterskie i parafie” – powiedział bp Dmyterko.
Od 2014 roku, a zwłaszcza od 24 lutego 2022 roku, krajobraz duszpasterski UKGK w Polsce uległ znaczącej zmianie. Tylko w eparchii wrocławsko-koszalińskiej od 2014 roku powstało ponad 50 ośrodków duszpasterskich. Nowa fala Ukraińców przybyła do świątyń wzniesionych przez ich poprzedników wiele dekad temu. „Świątynie wzniesione przez poprzednie pokolenia stały się duchowym domem dla nowych uchodźców, miejscem, w którym mogą się modlić i wielbić Boga w swoim ojczystym języku” – podkreślił biskup.
Tam, gdzie społeczność ukraińska nie posiada jeszcze własnych cerkwi, pomocną dłoń wyciąga Kościół rzymskokatolicki w Polsce. Biskupi i proboszczowie rzymskokatoliccy udostępniają Ukraińcom swoje kościoły, zapewniając przestrzeń do sprawowania nabożeństw. „Wyrażam głęboką wdzięczność wszystkim polskim wiernym, którzy otworzyli swoje serca i kościoły. Jestem ogromnie wdzięczny całemu Kościołowi rzymskokatolickiemu w Polsce za taką otwartość i gotowość do wyjścia naprzeciw naszym potrzebom duszpasterskim” – dodał biskup.
„Nie pozwólmy, by zwyciężyły demony nienawiści”
Zdaniem bp. Dmyterki, niezwykle ważne jest zachowanie trzeźwego osądu w przestrzeni informacyjnej, gdzie pojedyncze incydenty mogą stwarzać wrażenie powszechnej wrogości między Ukraińcami a Polakami. „Przede wszystkim chciałbym prosić naszych ukraińskich braci o jedno: słysząc o wydarzeniach w Polsce, nie traćcie wiary w Polaków. Doniesienia medialne często dotyczą skrajnych przypadków; zdarzają się różne sytuacje, tak samo jak na Ukrainie” – podkreślił biskup.
Przypomniał początkowe miesiące pełnoskalowej wojny, kiedy Polska otworzyła granice dla Ukraińców, a miliony ludzi znalazły tu schronienie, pomoc i wsparcie.
Jak zauważył, ta solidarność nie wygasła. Ukraińcy nadal pracują w Polsce w różnych sektorach, a współpraca między obu narodami odbywa się każdego dnia. „Kluczowe jest, by nie pozwolić propagandzie zatriumfować ani nami zawładnąć. Nie dopuśćmy, by górę wzięły demony nienawiści! Ludzie są różni, ale nie wolno nam uogólniać ani wrzucać wszystkich do jednego worka, twierdząc, że wszyscy Polacy są źli czy źle życzą Ukraińcom. To po prostu nieprawda” – podkreślił biskup.
Jednym z głównych wyzwań stojących przed Kościołem pozostaje posługa na rzecz osób noszących w sobie wojenne rany. Dotyczy to nie tylko obrażeń fizycznych odniesionych przez żołnierzy, ale także duchowych, moralnych i psychologicznych skutków ich doświadczeń. Utrata bliskich, odniesione rany, zniszczenie domów i nieustanny lęk rodzą pytania o Boga oraz sens cierpienia.
„Od pięciu lat na Ukrainie szaleje piekło, które przynosi łzy i zniszczenie. Wojna nie ogranicza się do linii frontu; pod ostrzałem znajduje się ludność cywilna – celem ataków stają się szkoły, szpitale, przedszkola i magazyny pomocy humanitarnej. W takich okolicznościach musimy nieść naszym wiernym Boga, nadzieję i światło” – powiedział bp Dmyterko.
Podkreślił, że Kościół musi pomagać ludziom ustrzec się przed utratą wiary, a jednocześnie pozwalać im na jasne zrozumienie natury zła. „To nie Bóg stoi za wojną, lecz ludzie, którzy ulegli złu. Zło to istnieje w świecie, lecz musi być dla nas wszystkich przestrogą: by nigdy nie kierować się logiką zła, lecz przezwyciężać je dobrem i stawać się prawdziwymi budowniczymi pokoju” – powiedział biskup pomocniczy eparchii wrocławsko-koszalińskiej.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

