Drukuj Powrót do artykułu

Bp Ignacy Dec: byłem na Jasnej Górze ponad 300 razy

18 września 2026 | 15:59 | GML | Świdnica Ⓒ Ⓟ

„W życiu kapłańskim i biskupim byłem na Jasnej Górze ponad trzysta razy” – wspomina bp Ignacy Dec. Pierwszy biskup świdnicki opisuje swoją drogę maryjnej pobożności: od rodzinnego domu i sanktuarium w Leżajsku, przez pamiętną noc podczas obchodów Millennium Chrztu Polski w 1966 r., aż po lata posługi biskupiej.  W bezpłatnym miesięczniku diecezji świdnickiej „w-Akcji” przywołuje także osobiste wspomnienia związane z kard. Stefanem Wyszyńskim i ówczesnym metropolitą krakowskim abp. Karolem Wojtyłą.

Początków swojej pobożności maryjnej bp Dec szuka w rodzinnym Hucisku na Podkarpaciu. „Moją pobożność maryjną wyniosłem z domu rodzinnego, z rodzinnej parafii i z Sanktuarium Matki Bożej Leżajskiej” – pisze.
W domu rodzinnym przyszłego biskupa wychowywało się ośmioro dzieci: sześć córek i dwóch synów. Ważną rolę w kształtowaniu życia religijnego rodziny odgrywała jego matka Aniela. „Mama codziennie rano śpiewała Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny oraz inne pieśni maryjne. W maju śpiewaliśmy majówki przy krzyżu, który stał przy drodze na naszej posesji” – wspomina bp Dec.

Hucisko nie miało wówczas własnego kościoła. Nabożeństwa majowe odbywały się przy miejscowej kapliczce oraz przy krzyżu stojącym na posesji rodziny Deców. Szczególnym miejscem pozostawało też sanktuarium Matki Bożej w Leżajsku, oddalone od rodzinnego domu o około 10 kilometrów. „Podziwialiśmy mamę Anielę, która niemal w każdą niedzielę szła pieszo do bazyliki leżajskiej, oddalonej o dziesięć kilometrów. Latem jeździliśmy tam w niedziele furmankami, część rodzeństwa rowerami. Autobusów nie było, a droga z Huciska do Leżajska do połowy była polna” – relacjonuje. Jak dodaje, z perspektywy lat dostrzega wpływ tych doświadczeń na swoje późniejsze życie.

„Dziś widzę wyraźnie: to tam, w rytmie Godzinek i majowych pieśni, zasiana została we mnie modlitwa, z której żyję do dzisiaj”. Z bazyliką leżajską związał się jeszcze mocniej podczas nauki w liceum. Przez dwa lata mieszkał u siostry w Leżajsku i służył w sanktuarium jako ministrant. W rodzinie pojawiły się trzy powołania: dwie jego starsze siostry wstąpiły do Zgromadzenia Franciszkanek Rodziny Maryi, a Ignacy Dec po maturze zgłosił się do Arcybiskupiego Seminarium Duchownego we Wrocławiu.

Szczególne miejsce w jego wspomnieniach zajmują obchody Millennium Chrztu Polski w 1966 r. Na Jasną Górę przyjechał wówczas jako alumn wrocławskiego seminarium, niedługo po powrocie z dwuletniej zasadniczej służby wojskowej. „Na początku drugiego roku studiów zostałem powołany do odbycia dwuletniej zasadniczej służby wojskowej, gdzie próbowano nam wybić z głowy seminarium i zawrócić z drogi kapłaństwa” – wspomina.

Wiosną 1966 r., podczas centralnych obchodów Millennium, klerycy wrocławskiego seminarium przyjechali do Częstochowy. Wieczorem 2 maja uczestniczyli w nabożeństwie majowym, podczas którego przemawiał abp Bolesław Kominek. „Zakończył je słowami: «Jeszcze Polska nie zginęła i nie zginie»” – zapamiętał bp Dec. O północy alumni uczestniczyli we Mszy św. w Kaplicy Jasnogórskiej. Później młody seminarzysta wraz z kolegami udał się na Wały. „Po Mszy poszedłem z kilkoma kolegami na Wały, by przy świetle księżyca odprawić drogę krzyżową. Potem była krótka drzemka na kanapie w klasztornym korytarzu. O szóstej rano słuchaliśmy kazania arcybiskupa Karola Wojtyły, metropolity krakowskiego” – relacjonuje.

Podczas głównych uroczystości został zaangażowany do kordonu otaczającego kard. Stefana Wyszyńskiego. „Jako alumn wysokiego wzrostu zostałem zaangażowany do kordonu ochronnego dla Księdza Prymasa” – wspomina. „Przy ołtarzu stał pusty fotel papieski z przystrojonym kwiatami portretem Pawła VI, którego komuniści nie wpuścili do Polski” – wspomina.

Jednym z najmocniej zapamiętanych przez niego momentów było wieczorne kazanie kard. Wyszyńskiego, który nawiązał do orędzia polskich biskupów do biskupów niemieckich. „W pewnym momencie zapytał pielgrzymów, czy w imię Ewangelii Jezusa Chrystusa przebaczają Niemcom i innym naszym wrogom za wyrządzone nam zło. Tłum odpowiedział trzykrotnym, gromkim: «Przebaczamy»” – relacjonuje bp Dec.

„Tak zaczęła się moja przygoda z Matką Bożą Jasnogórską. Jeszcze w tym samym roku milenijnym, 21 grudnia, przyjechaliśmy na nocne czuwanie w intencji oddalenia niebezpieczeństwa zamknięcia w Polsce seminariów duchownych. Więź zawiązana wtedy trwa do dzisiaj i wierzę, że będzie trwać do końca moich ziemskich dni”. Od tego czasu Jasna Góra stała się stałym punktem jego kapłańskiej drogi.
„W życiu kapłańskim i biskupim byłem na Jasnej Górze ponad trzysta razy. Były wśród nich nawiedzenia publiczne, gdy towarzyszyłem grupom pielgrzymów, i całkiem prywatne” – zaznacza.

W latach 1980–2004, gdy mieszkał we Wrocławiu, często odwiedzał rodziców na Podkarpaciu. Jedna z możliwych tras prowadziła przez Częstochowę. „Ilekroć wybierałem tę drugą, zawsze wstępowałem na Jasną Górę. Ciche, modlitewne wizyty, o których nie wiedział nikt poza Matką Bożą”. Pierwsze publiczne wystąpienie liturgiczne bp. Deca na Jasnej Górze miało miejsce 1 czerwca 1984 r., kiedy przewodniczył jasnogórskim prymicjom neoprezbiterów archidiecezji wrocławskiej. W marcu 2004 r. odprawił tam prywatne rekolekcje przed przyjęciem święceń biskupich.

W kolejnych latach, już jako pierwszy biskup świdnicki, regularnie przybywał do sanktuarium podczas pielgrzymek i uroczystości. „Przybywałem każdego roku wiele razy, najczęściej z jakąś posługą duszpasterską: na pielgrzymki Rodziny Radia Maryja, na zakończenie pieszej pielgrzymki diecezji świdnickiej 9 sierpnia, na Apele Jasnogórskie, na doroczne pielgrzymki maturzystów” – wylicza. W sierpniu 2008 r. bp Dec prowadził na Jasnej Górze nowennę przed uroczystością Matki Bożej Częstochowskiej, a 8 grudnia 2013 r. został przyjęty do Jasnogórskiej Konfraterni.

Dziś biskup senior patrzy na swoją drogę maryjną jako na jedną całość, łączącą doświadczenia rodzinnego domu, Leżajska, Jasnej Góry i wieloletniej posługi kapłańskiej oraz biskupiej. „Gdy dziś patrzę wstecz, widzę jedną linię: od przydrożnego krzyża w Hucisku i mamy śpiewającej Godzinki, przez leżajską bazylikę i milenijną noc na Wałach, aż po siwe włosy biskupa seniora. Wszystko to jedna droga – i jedna Matka, która na niej czeka”.

Tekst bp. Ignacego Deca „Od leżajskiego krzyża do jasnogórskich Wałów. Moja droga z Maryją” został opublikowany na łamach Miesięcznika Katolickiego „w-Akcji”, największej bezpłatnej gazety w diecezji świdnickiej, docierającej do ok. 50 tys. czytelników.
GML

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.