Drukuj Powrót do artykułu

Bp Muskus: codziennie wybieramy między gestem Jezusa umywającego nogi uczniom a gestem Piłata umywającego swoje ręce

02 kwietnia 2026 | 22:06 | md | Kraków Ⓒ Ⓟ

– Istnieją dwa gesty, między którymi codziennie wybieramy: gest Jezusa, który klęka przed drugim człowiekiem by obmyć mu nogi, i gest Piłata, który umywa własne ręce, by wyrazić obojętność wobec losu Skazańca – mówił bp Damian Muskus OFM, który przewodniczył Mszy św. Wieczerzy Pańskiej w kościele serafitek w Krakowie. Podkreślał, że jest to wybór, który definiuje nasze chrześcijaństwo.

– Czy istnieje granica kochania? Czy dla Boga istnieje jakieś „do końca”? Przecież wierzymy, że Bóg kocha człowieka bez granic. Jest to miłość, która prowadzi Go ku górze Ukrzyżowania, aż do przekroczenia wszelkich barier – ku Zmartwychwstaniu. To miłość, która mówi: jestem dla ciebie. Biblijne „do końca” oznacza więc nie kres, lecz absolutną pełnię daru – mówił bp Muskus.

Podkreślał, że „swoi”, których umiłował Jezus, to wszyscy, dla których poszedł na krzyż.

– Wśród tych „swoich” był wówczas i Jan, który wytrwał pod krzyżem, jak i pozostali uczniowie, którzy uciekli w popłochu. „Swoim” był Piotr, który niebawem wyprze się przyjaźni z Panem, a nawet Judasz, który już zdecydował, że wyda Jezusa oprawcom. Jego również objęła miłość Jezusa – dodał.

Bp Muskus podkreślał, że miłość Boga jest realistyczna. – Bóg nie patrzy na nas przez różowe okulary. Zna nasze talenty, piękno i wrażliwość, ale także zna ograniczenia, złe skłonności i wady. W ręce takich ludzi składa samego siebie w ofierze – zauważył.

Jak przypomniał, tacy ludzie otaczali Go w wieczerniku, gdy sprawował pierwszą w historii Kościoła Eucharystię. – Taki jest też Jego Kościół – złożony z ludzi gorliwych, ale i niestałych, poszukujących i błądzących; Kościół ludzi zranionych i tych, którzy ranią. To wspólnota ubogich i prostych, ale też wielkich i znaczących; ludzi strachliwych i niezłomnych w wierze; tracących nadzieję i tych, którzy dają ją innym. Kościół ludzi pokornych, przekonanych, że ich powołaniem jest służyć, i kościół pysznych, którzy wierzą, że ich misją jest manifestowanie własnej wielkości i władzy. Takiemu Kościołowi w wieczerniku jerozolimskim Jezus wyznał swoją miłość do końca  i wyznaje ją wciąż na ołtarzach całego świata – opisywał krakowski biskup pomocniczy.

Zauważył, że ludzie tworzący Kościół chcieliby wierzyć, że  wyróżniają się wyłącznie „dobrymi sercami, szlachetnymi uczynkami i wiernością Ewangelii”. – Prawda o nas jest jednak trudniejsza: zdolni jesteśmy również do czynów niegodziwych, myśli nienawistnych, słów, które ranią – zaznaczył, dodając: – Dlatego nieustannie powinniśmy przypominać sobie lekcję wieczernika. Stawiać przed oczy obraz Jezusa, który pochyla się, by umyć uczniom nogi.

Bp Muskus przytoczył słowa  Romana Brandstaettera, który nazwał ostatni wieczór Jezusa z uczniami „wieczerzą życiodajnej śmierci”. – Tego wieczoru umiera nasze ego, umierają nasze wyobrażenia o miłości, nasze poczucie wyższości. Jeśli zniesiemy widok Jego uginających się przed nami kolan, jeśli pozwolimy Mu obmyć nasze strudzone życiem nogi, powstaniemy ze śmierci do życia – mówił.

Według niego, istnieją dwa gesty, między którymi codziennie wybieramy: gest Jezusa, który klęka przed drugim człowiekiem by obmyć mu nogi, i gest Piłata, który umywa własne ręce, by wyrazić obojętność wobec losu Skazańca.

– Ten wybór definiuje nasze chrześcijaństwo. Naszym zadaniem nie jest zbawianie świata. Bóg to już uczynił. Naszym zadaniem jest przygotowanie miski, wody i ręcznika. Oznacza to miłość  przez służbę, troskę i towarzyszenia drugiemu. Gdy trzeba – na klęczkach.  Nigdzie nie dojdziemy, jeśli wejdzie nam w krew gest Piłata. W reakcji na ludzkie cierpienie każde: „to mnie nie obchodzi, to mnie nie dotyczy” jest zdradą miłości Boga – nauczał duchowny.

– Dwa sakramenty ustanowione w Wieczerniku są Bożym wyznaniem miłości: Eucharystia, dzięki której On wciąż jest z nami i kapłaństwo, dzięki któremu ta uczta miłości wciąż trwa. Wielki Czwartek to dzień miłości „do końca” – podsumował bp Muskus.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.