Bp Muskus do kleryków: nie musimy się bać własnej słabości
08 października 2026 | 11:42 | md, red. jw | Kraków Ⓒ Ⓟ
Coraz wyraźniej widzimy, jak bardzo potrzebujemy siebie nawzajem. Czasem potrzebna jest też pomoc specjalisty. To wszystko jest ludzkie – mówił bp Damian Muskus OFM do kleryków Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. W seminaryjnej kaplicy odprawił dla nich Mszę św.
W homilii bp Muskus mówił o świecie, który „nie zawsze czeka na nasze słowo, choć bardzo potrzebuje nadziei Ewangelii”. Przestrzegał kleryków przed dwiema pokusami: „Z jednej strony łatwo zacząć myśleć, że dzięki naszym talentom, zdolnościom, charyzmie czy osobowości możemy zrobić dla ludzi bardzo wiele. A czasem nawet możemy pomyśleć, że to my jesteśmy zbawcami ludzi. Pojawia się sen o własnej wielkości” – mówił o pierwszej z nich, wyjaśniając, że proces rozeznawania powołania nie polega na „budowaniu przekonania o własnej wyjątkowości”: „Najważniejszą umiejętnością kapłana, naśladowcy Chrystusa, nie jest wywoływanie podziwu. Jest nią trudna sztuka zginania kolan przed Bogiem i człowiekiem”. Drugą pokusą jest lęk przed odrzuceniem czy wrogością ludzi. „Nie żyjemy w świecie, który automatycznie szanuje kapłaństwo ani w świecie, który automatycznie słucha Ewangelii. Ale właśnie dlatego powołanie nie może być budowane ani na pragnieniu prestiżu, ani na lęku przed odrzuceniem. Świat, który kontestuje Dobrą Nowinę, jest miejscem, do którego trzeba wejść z jej nadzieją” – podkreślał. Powołani do kapłaństwa i życia zakonnego nie zawsze mogą temu podołać o własnych siłach. „Coraz wyraźniej widzimy, jak bardzo potrzebujemy siebie nawzajem. Czasem potrzebna jest też pomoc specjalisty. To wszystko jest ludzkie. Łaska nie niszczy naszego człowieczeństwa. Ona je uzdrawia i podnosi. Nie musimy więc bać się własnej słabości” – przekonywał bp Muskus.
Krakowski biskup pomocniczy mówił ponadto o potędze prostej modlitwy, jaką jest różaniec: „W życiu duchowym często szukamy rzeczy niezwykłych, a Bóg bardzo często działa przez rzeczy zwyczajne. Modlitwa nie musi być błyskotliwa, żeby była prawdziwa. Czasem największym aktem wiary jest po prostu zostać przed Bogiem i po raz kolejny powiedzieć: «Ojcze»” – powiedział. Różaniec nie jest ucieczką od życia, ale szkołą patrzenia na życie oczami wiary. „Codzienność Maryi była przeniknięta Bożą obecnością, ale nie żyła Ona oderwana od świata i jego problemów. Widzimy to w spotkaniu z Elżbietą i w Kanie Galilejskiej. Maryja była Kobietą zanurzoną w Słowie Bożym, ale była też bardzo uważna na człowieka” – stwierdził.
Wskazywał Maryję jako Nauczycielkę radykalnego zaufania. „Jej «tak» nie było słowem rzuconym na wiatr. Było decyzją, w której oddała Bogu swoją przyszłość, swoje plany i wszystko, czego jeszcze nie znała. Jedyną gwarancją był Bóg”. Swoje „tak” musiała powtarzać w najtrudniejszych chwilach życia. To „tak” było owocem Jej wpatrzenia w Boga, oddania Mu sterów swojego życia i posłuszeństwa, które wymagało odwagi. „Powołanie nie rozstrzyga się tylko w chwili, w której człowiek mówi Bogu «tak». Ono rozstrzyga się później – gdy pierwsze emocje już minęły, przyszłość nadal jest nieznana, a mimo to trzeba powiedzieć Bogu jeszcze raz: «tak»” – dzielił się z alumnami duchowny. Maryja jest nazywana Wychowawczynią powołań kapłańskich i zakonnych, bo pomaga strzec ludzkiego „tak” i uczy, jak je ponawiać wtedy, gdy jest trudno: „gdy zwycięża zmęczenie, pojawiają się wątpliwości, samotność czy poczucie, że jesteśmy niewystarczający”.Maryja uczy powołanych nie tylko mówić Bogu „tak”, ale także modlitwy, która pozwala to „tak” przeżywać każdego dnia.
Mówił klerykom również o trudnych momentach: „Wiara dojrzewa nie wtedy, gdy potrafimy powiedzieć Bogu wiele. Dojrzewa wtedy, gdy nawet pośród niepewności potrafimy powiedzieć jedno: «Ojcze»” – stwierdził. „Powołanie nie polega na tym, byśmy zawsze wiedzieli, dokąd idziemy. Polega na tym, byśmy wiedzieli, komu zaufaliśmy” – podsumował bp Muskus.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


