Bp Muskus: Jezus zabijany jest dzisiaj przez to, że boimy się różnic między nami
06 stycznia 2026 | 21:11 | md | Kraków Ⓒ Ⓟ
Fot. Beata Zawrzel/REPORTERNie ma mądrości bez otwarcia na zmiany, bez pokory, która mówi, że wciąż wiemy za mało, wciąż potrzebujemy szukać prawdy – mówił bp Damian Muskus OFM w kościele Matki Bożej Pocieszenia w Krakowie-Nowej Hucie. Hierarcha przewodniczył uroczystości Objawienia Pańskiego na zakończenie cyklu Epifania, organizowanego co roku przez posługujących w Nowej Hucie pallotynów.
W homilii bp Muskus zwrócił uwagę na to, że narodzenie Jezusa wywoływało skrajne reakcje. Mówił o dwóch postawach wobec wydarzeń w Betlejem: postawie Heroda i postawie Mędrców.
Podkreślał, że Herod przestraszył się Jezusa, bo bał się „utraty władzy, utraty wpływów, wygód i bogactwa”, a lęk ten popchnął go do zbrodni i uczynił z niego jednego z największych przeciwników Jezusa.
– Takich herodowych postaw nie brakuje i dziś. Nie brakuje ludzi owładniętych lękiem. Tacy nie potrafią zaufać Słowu, które stało się Ciałem. To z takich postaw rodzą się słowa pełne przemocy wobec innych. To z zamknięcia we własnych bańkach i lęku przed nieznanym rodzi się odrzucenie, niechęć wobec słabszych i potrzebujących. Bezbronny Jezus zabijany jest dzisiaj przez to, że boimy się różnic między nami, że poddajemy się radykalizacji poglądów i postaw, i zamykamy w swoim świecie – mówił krakowski biskup pomocniczy.
– Jezus jest dziś zabijany symbolicznie, jak w Bolesławcu, gdzie chuligani powiesili na szubienicy figurkę ze żłóbka, albo jak w niewielkiej miejscowości na Kaszubach, gdzie nauczycielka zdjęła ze ściany krzyż i na oczach dzieci wrzuciła go do kosza – przywoływał niedawne wydarzenia.
Dodał, że dziś istnieją jeszcze bardziej bolesne postawy herodowe.
– To zamykanie oczu na niesprawiedliwość i ludzką krzywdę. To traktowanie z jawną wrogością potrzebujących, bezdomnych, ale także uchodźców, czy ludzi inaczej myślących, mających inne poglądy. Są to postawy herodowe, bo zaślepienie, lęk, wrogość, nie pozwalają nam w drugim człowieku rozpoznać oblicza Jezusa – oceniał duchowny.
– Bolą postawy ludzi, którzy przestraszyli się współczesności i jej wyzwań, i bronią się przed nią, uciekając do nawet do zła, byle nie wyjść z pałaców swoich przekonań, tradycji i przyzwyczajeń, byle nie szukać Boga poza ich murami. Byle – często z imieniem Boga na ustach – obrażać, gardzić, walczyć. To są postawy herodowe – stwierdził.
Biskup zastanawiał się nad motywacjami, które kierowały przybyłymi z daleka mędrcami. – Wyszli w nieznane, bo zobaczyli światło. Być może, gdyby zaufali wyłącznie swojej wiedzy, nie podjęliby wędrówki. Ale oni postanowili zaufać światłu, które wskazało im kierunek. Zaufali pytaniom, na które chcieli znaleźć odpowiedzi – opisywał. Jak stwierdził, mędrcy wyruszyli w długą i trudną drogę, która zmieniła ich życie, bo „nie ma mądrości bez otwarcia na zmiany, bez pokory, która mówi, że wciąż wiemy za mało, wciąż potrzebujemy szukać prawdy i weryfikować swoje przekonania w świetle, które nas prowadzi”. – Bez tego otwarcia i pokory każda mądra księga jest tylko zapisem martwych liter – dodał.
– Mądrość potwierdza się w ruchu, w drodze, w zmianie, a nie w stagnacji i zamknięciu. Warto zaufać światłu nawet jeśli nie rozumiemy, dokąd nas ono prowadzi – mówił bp Muskus. – Trzeba wciąż wyruszać na poszukiwanie prawdy, choć wydaje nam się, że już ją znaleźliśmy, że nie musimy jej szukać, bo przecież jesteśmy w Kościele – zaznaczył, podkreślając, że nie zostaliśmy powołani do życia w Kościele, by dzielić się Ewangelią „tylko ze swoimi, z ludźmi, których znamy i z którymi się rozumiemy”.
– Tymczasem na świecie żyje tak wielu ludzi, których nurtuje pytanie: „Gdzie jest nowo narodzony król żydowski?”. Pytają nas o to ludzie, którzy przybywają do Jezusa z daleka. Ludzie, którzy wędrują do Niego skomplikowanymi drogami życia, często dalekimi od religijnych przepisów i norm. Czy słyszymy te pytania? – zastanawiał się krakowski biskup pomocniczy.
Zapytywał, czy uczniowie Jezusa potrafią odpowiadać na te pytania nie piękną teorią, ale swoim ewangelicznym życiem. – A może skupiamy się bardziej na ocenie ich życia lub po prostu z góry odrzucamy jako niegodnych stanięcia przed betlejemskim żłóbkiem? – dodawał.
Zachęcał do modlitwy o odwagę zaufania Bożemu światłu i o to, by na obecność Boga w świecie nie reagować „lękiem Heroda”, ale „mądrością ludzi, którzy z dalekich krain przyszli, by pokłonić się Nowonarodzonemu”.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

