Drukuj Powrót do artykułu

Bp Nitkiewicz: potrzeba nam proroków na wzór ks. Kotlarza

17 sierpnia 2021 | 12:36 | apis | Koniemłoty Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Karol Porwich/East News

Potrzeba nam proroków na wzór Sługi Bożego ks. Romana Kotlarza, którzy dodadzą otuchy, zjednoczą i poprowadzą – mówił bp Krzysztof Nitkiewicz podczas uroczystości z okazji 45. rocznicy męczeńskiej śmierci ks. Romana Kotlarza, która odbyła się16 sierpnia w Koniemłotach.

W kościele p.w. Wniebowzięcia NMP w uroczystej Eucharystii uczestniczyli m.in.: członkowie Kół Przyjaciół Radia Maryja, NSZZ Solidarność, władze samorządowe oraz księża z diecezji sandomierskiej i radomskiej wraz ze swoimi parafianami. Modlono się w intencji beatyfikacji Sługi Bożego ks. Romana Kotlarza oraz za ofiary wszystkich dyktatur, a także za mieszkańców Afganistanu.

Biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz mówił w homilii, że ks. Roman Kotlarz oddał Chrystusowi całe swoje serce, zdając się całkowicie na Boga.

– Tu nie chodzi o wiarę okazjonalną, która daje o sobie znać od wielkiego święta, niczym przebłyski słońca ukazujące się od czasu do czasu w szczelinach chmur. Świadczy o tym oddanie parafii Pelagów w niewolę Najświętszej Marii Pannie oraz bogobojne życie ks. Kotlarza i jego gorliwa posługa kapłańska. Dzięki wierze był w stanie zrozumieć drugiego człowieka i dawał mu to, czego potrzebował. Bronił słabych i prześladowanych – podkreślał biskup.

Ordynariusz zwrócił uwagę na to, że wymieniane we wszystkich biografiach Sługi Bożego spotkanie z robotnikami podczas gorącego radomskiego czerwca, kiedy im pobłogosławił, a następnie dołączył do grupy protestujących przeciwko ówczesnym władzom, nie było z pewnością ani przypadkiem, ani zbiegiem okoliczności.

– Bóg posłał go do swojego ludu uciemiężonego przez komunistyczny reżim, aby zaniósł walczącym o słuszne prawa pociechę i umocnienie. A on sam dojrzał do podjęcia się tej misji. Z tego powodu doświadczył kilkakrotnie pobicia na plebanii w Pelagowie przez „nieznanych sprawców” – Służba Bezpieczeństwa tym się przecież nie afiszowała – co doprowadziło ostatecznie do jego śmierci, która miała miejsce w równie niejasnych okolicznościach – zauważył kaznodzieja.

Hierarcha podkreślał, że ks. Roman Kotlarz przyjmował ciosy swoich oprawców z miłości do Boga i ludzi, uczestnicząc w ten sposób w krzyżu Chrystusa – najwyższego kapłana, Który samego siebie złożył w ofierze.

Nawiązał także do obecnej sytuacji, przywołując notatkę Sługi Bożego prymasa Stefana Wyszyńskiego z rozmowy w watykańskim Sekretariacie Stanu, gdzie już w 1957 r. tłumaczył, że „komunizmu nie trzeba zwalczać tam, gdzie on już siedzi, gdyż tam zwalcza się sam przez się. Natomiast niebezpieczny jest w krajach, które go nie znają”.

– Nasza ojczyzna należy obecnie do tej drugiej grupy. Może dlatego, szczególnie młodzi, nie są w stanie rozpoznać typowych dla epoki komunizmu poglądów oraz zjawisk. Żądania części polityków oraz niektórych środowisk, aby usunąć z przestrzeni publicznej krzyże, a ze szkół katechezę, żeby zagwarantować jak najszerszy dostęp do aborcji, relatywizowanie przez nich płci, to wszystko miało już miejsce w okresie komunistycznej ateizacji. Dzisiaj stopień brutalizacji życia określa ilość gwiazdek umieszczanych zamiast wulgarnych słów i dewastacje kościołów. A co dzieje się w niektórych mediach oraz na forach internetowych lepiej nie wspominać – mówił ordynariusz.

Zdaniem biskupa, w takich sytuacjach, jako ludzie wierzący nie możemy kapitulować w obliczu trudności, zawracać albo starać się przeczekać, bo wieje akurat przeciwny wiatr. Ewangelia jest drogą do życia wiecznego.

– Nie czekajmy bezczynnie na cud. Przez chrzest każdy z nas otrzymał szczególne dary oraz misję, którą powinniśmy wypełniać wobec siebie nawzajem, a także wobec świata w którym żyjemy – podkreślił bp Krzysztof Nitkiewicz.

Ks. Roman Kotlarz urodził się w 17 października 1928 r. w Koniemłotach. Po ukończeniu Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu, przyjął święcenia kapłańskie 30 maja 1954 r. Był prześladowany przez władze komunistyczne z powodu gorliwej pracy kapłańskiej. Nękany fizycznie i psychicznie zmarł 18 sierpnia 1976 r. Został pochowany w rodzinnej parafii w Koniemłotach.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.