Bp Ważny na Jasnej Górze: zrezygnujmy z niszczących sądów
22 czerwca 2026 | 08:27 | Rzecznik Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu | Sosnowiec Ⓒ Ⓟ
Fot. Diecezja Sosnowiecka– Zrezygnujmy z niszczących sądów i zacznijmy patrzeć na siebie wzrokiem, który leczy i daje szansę na powrót – mówił bp Artur Ważny podczas diecezjalnego dziękczynienia na Jasnej Górze. W homilii biskup sosnowiecki podkreślał, że owocem spotkania z Maryją ma być nie tylko wdzięczność, ale przemiana codziennych relacji w rodzinach, parafiach i wspólnotach.
Pielgrzymi z diecezji sosnowieckiej przybyli na Jasną Górę, by dziękować za czas nawiedzenia Matki Bożej w znaku Kopii Cudownego Obrazu. Bp Ważny przypomniał, że przez ostatnie miesiące Maryja „wędrowała po drogach codzienności” diecezjan, wchodząc w życie parafii, rodzin, domów, ludzkiego zmęczenia, lęku i bólu.
– Przynosimy dzisiaj tutaj, przed Jej oblicze, całą historię tej peregrynacji: tysiące wylanych łez, momenty cichych spowiedzi po wielu latach, uściski dłoni na progach kościołów i te wszystkie chwile, kiedy pod Jej bolesnym, ale pełnym miłości wzrokiem, pękały lodowate mury w naszych rodzinach – mówił biskup.
Centralnym punktem homilii była Ewangelia o sądzeniu, drzazdze i belce w oku. Bp Ważny zaznaczył, że choć na dzień dziękczynienia słowo Jezusa może wydawać się surowe, w rzeczywistości jest „precyzyjną receptą na to, jak nie zmarnować owoców nawiedzenia Matki Bożej”.
– Jakże łatwo przychodzi światu, mediom, a czasem nam samym nawzajem, szufladkować człowieka, stawiać na nim kreskę, zamykać w izolatce jego błędów i grzechów – mówił. Jak dodał, Jezus przestrzega nie przed roztropnym rozeznawaniem, ale przed wchodzeniem w rolę sędziego, który wydaje nad drugim człowiekiem ostateczny wyrok.
Biskup podkreślił, że kto „bezustannie sądzi i tropi potknięcia innych”, buduje wokół siebie „emocjonalną pustynię”. Przeciwieństwem takiej postawy jest spojrzenie Maryi.
– Spójrzcie na Jej Ikonę. Na Jej twarzy są rysy, rany zadane cięciem szabel. Matka Boża nosi na sobie ślady ludzkiej agresji i sądu, a mimo to Jej oczy nie oskarżają. Jej wzrok leczy, zaprasza do powrotu, nie zatrzaskuje drzwi – powiedział bp Ważny.
Biskup zwrócił uwagę, że logika Ewangelii domaga się także odejścia od „aptekarskiej kalkulacji” w relacjach. Jak mówił, życie rodzinne, sąsiedzkie i parafialne łatwo może zamienić się w chłodny kontrakt: szacunek za szacunek, pomoc za pomoc, przebaczenie dopiero po przeprosinach.
– Taka zarządzana miłość zamienia nasze życie w chłodny kontrakt handlowy. Jezus ostrzega: jeśli twoja miara wobec drugiego jest skąpa i wyliczona, zamkniesz swoje serce na bezmiar Bożego błogosławieństwa – mówił.
Jako przykład hojnej miary biskup przywołał Maryję z Kany Galilejskiej. Zaznaczył, że Matka Boża nie kalkuluje dobra, ale prowadzi człowieka do nadobfitości łaski.
– To jest miara Maryi: nadobfitość, darmowość, rozrzutność w czynieniu dobra. Peregrynacja w naszej diecezji była właśnie takim darmowym strumieniem wina łaski, wylanym na nasze wysuszone serca – powiedział.
Bp Ważny mówił również o konieczności oczyszczenia własnego serca, zanim człowiek zacznie upominać innych. Nawiązując do ewangelicznego obrazu belki i drzazgi, wskazał, że własny nieprzepracowany ból, pycha, egoizm czy zazdrość zniekształcają spojrzenie na drugiego człowieka.
– Nie możesz być chirurgiem oka u drugiego człowieka, jeśli sam jesteś niewidomy. Taka operacja skończy się tragedią i jeszcze większym poranieniem relacji – przestrzegał.
Biskup zaznaczył, że Ewangelia nie zachęca do obojętności wobec zła ani do fałszywej tolerancji. Braterskie upomnienie jest potrzebne, ale musi wypływać z miłości, a nie z pychy, chęci zemsty czy potrzeby poczucia się lepszym.
– Jeśli chcesz pomóc koledze, dziecku czy kapłanowi wyjść z jego słabości, musisz najpierw sam uklęknąć przed Bogiem, pozwolić Mu uleczyć swoje serce, a wtedy zyskasz niesamowitą, pełną delikatności mądrość, która nie niszczy człowieka, ale go podnosi – mówił.
Na zakończenie homilii bp Ważny podkreślił, że najtrwalszym znakiem wdzięczności nie będą zewnętrzne pamiątki, ale przemieniona codzienność diecezji.
– Najlepszym, najpiękniejszym i najbardziej trwałym pomnikiem, jaki możemy Jej wznieść w podzięce, nie będą złote korony czy marmurowe tablice pamiątkowe. Tym pomnikiem ma być nasza nowa, ewangeliczna codzienność w diecezji – powiedział.
Biskup zaapelował do wiernych, by po powrocie z Jasnej Góry budowali w swoich domach i parafiach przestrzenie jedności, przebaczenia i bezpieczeństwa.
– Odrzućmy aptekarskie kalkulacje w miłości. Odmierzajmy naszym bliźnim hojną, nadobfitą miarą przebaczenia, tak jak Maryja w Kanie. Miejmy odwagę badać własne serce i prosić o usunięcie belek naszych osobistych frustracji – mówił.
Zwracając się do diecezjan, bp Ważny przypomniał, że wspólnota przeszła przez „ciemne doliny, medialne burze i chwile wielkiego osamotnienia”, ale nie jest pozbawiona nadziei.
– Nie bójcie się przyszłości. Jesteśmy nieskończenie kochani przez Boga Ojca, a Maryja doskonale rozumie każdy nasz niepokój, każdy ból i każde pęknięcie – powiedział.
Biskup zachęcił, by wierni wrócili z Jasnej Góry „z podniesioną głową” i budowali Kościół, który będzie dla każdego człowieka „bezpiecznym domem pełnym miłości i nadziei”.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

