Drukuj Powrót do artykułu

Brytyjskie media o „oryginalnym charakterze i duchowości” księcia Filipa

13 kwietnia 2021 | 03:00 | o. jj (KAI) | Londyn Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. PA Wire/PA Images/EAST NEWS

Amerykańska agencja prasowa Associated Press oraz inne agencje brytyjskie i amerykańskie piszą o „oryginalnym charakterze i duchowości” zmarłego 9 kwietnia księcia Filipa, męża królowej Elżbiety II. Przytaczają m.in. wypowiedzi duchowych anglikańskich i przedstawicieli innych religii na ten temat.

Książę, mimo że przeszedł na anglikanizm (jako członek greckiej rodziny królewskiej został ochrzczony w Kościele prawosławnym), nadal cenił wartości duchowe prawosławia. Dlatego regularnie pielgrzymował na Świętą Górę Atos. Jego szerokie zainteresowania także innymi religiami sprawiły, że przez długi czas był „patronem nagrody Templetona”, przyznawanej za „wyjątkowy wkład w utwierdzanie duchowego wymiaru życia”. Osobiście wręczył tę nagrodę w 1973 r. pierwszej jej laureatce, św. Matce Teresie z Kalkuty.

Książę Edynburga był znany z tego, że na zadawane mu pytania potrafił odpowiadać ostro i z domieszką specyficznego humoru. Dlatego krytykowano go nieraz za różne „gafy” – seksistowskie i rasistowskie (komentarze). Ale znający go dobrze emerytowany anglikański arcybiskup Yorku, pochodzący z Ugandy John Sentamu jest innego zdania. Według niego „ci, którzy uważali Filipa za fanatyka (bigot), mijali się z prawdą”.

„Jeśli ktoś podważał jego zdanie, mógł liczyć na «cudowną (amazing) rozmowę” – stwierdził arcybiskup. Przyznał, że księciu „zdarzało się popełniać gafy, ale wielka szkoda, jeśli ludzie zapamiętali go tylko w ten sposób, gdyż potrafił on te swoje potknięcia zauważyć i uznać”. Wielka szkoda, że niektórych z nich nie można już „odkręcić” – dodał z żalem.

Z kolei Inderjit Singh – przywódca Sikhów w Wielkiej Brytanii – zauważył w wywiadzie dla AP, że „książę Filip miał gruntowną wiedzę na temat sikhizmu i przyczynił się do wzajemnego zrozumienia i harmonii między różnymi tradycjami religijnymi”.

Dużą role w religijnym życiu księcia Filipa odegrała jego matka, księżna Alicja Battenberg, która już jako wdowa w 1944 założyła w Atenach wspólnotę mniszek, a w czasie wojny ukrywała Żydów w okupowanej przez hietlerowców Grecji, za co otrzymała po wojnie medal i tytuł „Sprawiedliwy wśród narodów świata”. Jej doczesne szczątki spoczywają w cerkwi prawosławnej na Górze Oliwnej w Jerozolimie.

Tego rodzaju zainteresowania Filipa, a także jego patronowanie inicjatywom ekologicznym odziedziczył później jego syn – książę Karol, który jest obecnie dobrze znany na świecie z działań na rzecz ochrony środowiska naturalnego. Warto też zauważyć, że być może właśnie pod wpływem swego ojca następca tronu brytyjskiego powiedział niedawno, że jeśli zostanie królem, to zmieni związany z tym tytuł „obrońca wiary [Kościoła anglikańskiego]” na «obrońcę [różnych] wiar» [defender of faiths] swoich poddanych.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.