Drukuj Powrót do artykułu

Caritas Ukraina wspiera ewakuowanych z Oleszek: każde uratowane życie ma znaczenie

04 listopada 2026 | 04:27 | Maria Chiara Biagioni (SIR), red. bz | Kijów Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Vatican Media

„Każde uratowane życie ma znaczenie” – mówi w rozmowie z włoską agencją SIR Tetiana Stawnychy, kierująca Caritas Ukraina. Ekipy Caritas Ukraina, Caritas Kijów i Caritas Czernihów były obecne wśród osób witających mieszkańców Oleszek, którzy przybyli 31 października na granicę z Białorusią w ramach ewakuacji z okupowanego przez Rosję miasta na terytorium kontrolowane przez Ukrainę. „To był dzień pełen emocji” – opowiada Stawnychy i ujawnia, że „wśród przesiedleńców byli ludzie w różnym wieku, ale wielu z nich było starszych i potrzebowało pomocy w poruszaniu się; byli wyczerpani nie tylko podróżą, ale wszystkim, co znieśli w ciągu ostatnich miesięcy i lat”.

SIR: Jakie były warunki życia w Oleszkach?

Tetiana Stawnychy: Od początku roku Oleszki zmagały się z poważnym kryzysem humanitarnym: praktycznie nie było dostępu do żywności, opieki medycznej, drony stale latały nad okolicą, a miny były wszędzie. Po zniszczeniu tamy Kachowka w 2023 roku znaczna część miasta została pozbawiona prądu, wody i ogrzewania. Ludzie przetrwali dzięku temu, co udało im się wyhodować, racjonując niewielkie porcje na kilka dni i dzieląc je między kilka osób. Ci, którzy byli wystarczająco silni, przedostawali się pieszo lub rowerem 20 km wąską ścieżką przez pola minowe, aby kupić jedzenie w pobliskiej wiosce. Niektórzy jednak nigdy nie wrócili. A ci, którzy nie mogli się ruszyć, pozostali w pułapce.

Co najbardziej uderzyło panią w tych ludziach, gdy ich pani witała?

Nakładające się na siebie traumy. Pomagaliśmy mężczyźnie włożyć ukraińską kartę SIM do jego starej Nokii. Kiedy zapytaliśmy go, jak wygląda życie w Oleszkach, zaczął swoją opowieść od powodzi w 2023 roku: ratowania ludzi z wody i w końcu wydobywania ciał tych, którzy utonęli. Dopiero później wspomniał o zamordowanym sąsiedzie, jego zniszczonym domu, dronach i minach. Powtarzał: „To było takie piękne miasteczko, a teraz wszystko spłonęło”.

Jak zareagowali, kiedy wysiedli z autobusów?

Panowała autentyczna radość. Gdy autobusy podjechały, twarze za oknami rozświetliły się, a ludzie machali do czekających na zewnątrz. Niedaleko naszego namiotu mężczyzna rozpoznał przez szybę swoją siostrę; gdy tylko drzwi się otworzyły, omal nie wypadła z samochodu i wpadła mu prosto w ramiona. Kilkakrotnie byliśmy świadkami podobnych scen, gdy rodziny się łączyły. Ludzie byli przepełnieni radością z powrotu na wolną ukraińską ziemię.

Co zrobiły ekipy Caritas?

W namiocie Caritasu oferowaliśmy gorącą herbatę, kawę, przekąski i dostęp do Wi-Fi; rozdawaliśmy również ukraińskie karty SIM potrzebującym. Caritas Kijów wysłała rodziny osób przesiedlonych, aby mogły być przy nich, gdy ich bliscy wysiadali z autobusu. Caritas Ukraina, Caritas Kijów i Caritas Czernihów działały razem jak jeden zespół. Nasza pomoc nie kończy się na granicy: zapewniliśmy pościel i ciepłe posiłki osobom hospitalizowanym w Kijowie, a nasz personel i psychologowie są do dyspozycji każdego, kto potrzebuje dodatkowego wsparcia. Ludzie nie przyjechali sami: przyjechała również cała ciężarówka zwierząt uratowanych z okupowanego rejonu Oleszek. To również głęboko mnie poruszyło. Było to człowieczeństwo wyrażone w trosce o stworzenie, w miłości ludzi do swoich zwierząt: to było naprawdę piękne.

W ciągu ostatniego tygodnia pracownicy Caritas Ukraina pracowali w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich Ukrainy, przyjmując prośby o pomoc od mieszkańców Oleszek, identyfikując ich potrzeby i chęć wyjazdu na terytorium kontrolowane przez Ukrainę. To nie była prosta operacja?

Przygotowania trwały całą dobę, ponieważ telefony w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich dzwoniły bez przerwy. Tak więc był to wyścig z czasem, aby ludzie jasno rozumieli, co się dzieje i wiedzieli, jak w tym uczestniczyć. Cała misja humanitarna miała zostać ukończona w ciągu zaledwie kilku dni. 23 października oficjalnie potwierdzono misję humanitarną i tymczasowe zawieszenie broni w Oleszkach. 27 października wprowadzono „reżim milczenia”. 29 października drogi zostały oczyszczone z min, a pomoc została załadowana. 30 października ukraińska delegacja dotarła do Oleszek, dostarczyła pomoc i rozpoczęła ewakuację ludności cywilnej. 31 października przesiedleńcy dotarli do Kijowa. 1 listopada zakończyło się zawieszenie broni.

Czy ktoś nadal chce wyjechać? Jaka jest obecnie sytuacja w Oleszkach?

Nie opublikowano oficjalnych danych dotyczących liczby osób nadal przebywających w Oleszkach ani liczby osób, które wyjechały. Wiemy jednak, że niektórzy zostali, każdy z własnych powodów. Jeśli chodzi o tych, którzy przybyli na Ukrainę w sobotę, jedna z kobiet wysiadających z autobusów podsumowała sytuację w prosty sposób: „Wyszliśmy z piekła”.

Misja zdołała dostarczyć do miasta niezbędną żywność i leki tym, którzy pozostali. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich współpracuje obecnie z partnerami międzynarodowymi w celu stworzenia stałego mechanizmu i otwarcia nowych korytarzy humanitarnych do innych zablokowanych miejsc.

Jakie są państwa nadzieje i oczekiwania na przyszłość?

Mam nadzieję, że to dopiero początek. Oleszki pokazały, że jest to możliwe: nawet ograniczone, lokalne zawieszenie broni okazało się możliwe. Opinie na temat niektórych aspektów operacji mogły być różne, ale to, co utkwiło mi w pamięci, to prosty fakt: setki osób ewakuowano z niezwykle trudnej sytuacji. Ten epizod pokazał, że zwrócenie uwagi na konkretną sytuację i praca nad jej rozwiązaniem może przynieść rezultaty. Pokazuje, że gdy jest wola, można ugasić pożar. Dla mnie Oleszki były jak płonąca świeca; modlę się, aby poszło za nim wiele innych.

Dlaczego? Proszę o wyjaśnienie.

Oleszki to tylko mały fragment czegoś o wiele większego. Około 20 proc. Ukrainy znajduje się pod okupacją rosyjską, poza zasięgiem ukraińskich władz i agencji międzynarodowych, takich jak ONZ. Nie wiemy, ile osób tam mieszka, ani w jakim są stanie fizycznym i psychicznym. Informacje, które posiadamy, pochodzą od tych, którym udało się już uciec. Caritas Ukraina i Caritas Wołyń, wraz z innymi organizacjami humanitarnymi, działają również na innym przejściu granicznym z Białorusią, gdzie codziennie przyjmujemy osoby uciekające z okupowanych terytoriów. Każde uratowane życie ma znaczenie. Kto ratuje jedną osobę, ratuje cały świat; a w zeszły weekend razem uratowaliśmy setki światów. Wyrażam głęboką wdzięczność wszystkim, którzy podjęli działania, zabrali głos w sprawie sytuacji w Oleszkach i przyczynili się do zwiększenia świadomości społecznej. Szczególne podziękowania należą się również wszystkim pracownikom sieci Caritas, którzy niestrudzenie pracowali, aby zapewnić powodzenie misji.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.