Drukuj Powrót do artykułu

Charków: Caritas-Spes przywraca ludziom nadzieję i godność

04 lutego 2026 | 14:38 | st | Charków Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. BP UKGK

O trudnej sytuacji związanej z kryzysem infrastruktury energetycznej powiedział Svitlanie Dukhovych z ukraińskiego serwisu Vatican News ksiądz Wojciech Stasiewicz, dyrektor Caritas-Spes diecezji charkowsko-zaporskiej. Po kolejnym rosyjskim ataku na ukraińskie miasta w nocy 3 lutego 2026 r. duchowny opowiada o krytycznej sytuacji, w jakiej znaleźli się mieszkańcy Charkowa i obwodu charkowskiego, oraz o pomocy, jaką nadal udziela Kościół, zwłaszcza dzięki solidarności całej Europy, a w szczególności Polski, gdzie diecezje rozpoczęły zbiórkę datków na generatory dla Ukrainy.

Svitlana Dukhovych, Vatican News: Księże, proszę opowiedzieć o aktualnej sytuacji w Charkowie, w obwodzie charkowskim i ogólnie w diecezji charkowsko-zaporoskiej.

Ksiądz Wojciech Stasiewicz: Cóż, niestety, sytuacja jest obecnie bardzo trudna. Pierwszą przyczyną jest zima, mrozy i niskie temperatury. Dzisiaj w nocy było -25°C, a rano -22°C. Z jednej strony zima robi swoje, ale niestety w ostatnich tygodniach mamy do czynienia z systematycznymi ostrzałami w wielu miastach Ukrainy. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę tylko dzisiejszą noc – ponownie doszło do ataków na infrastrukturę krytyczną. Ataki miały miejsce bezpośrednio w Charkowie, a także w Kijowie i Dnieprze, ale wydaje się, że najwięcej było ich właśnie w Charkowie. Ostrzał trwał od pierwszej do piątej godziny nad ranem. Dlatego wszyscy jesteśmy dziś, niestety, niewyspani. A konsekwencje są bardzo poważne. Zniszczenia są tak duże, że całe dzielnice miasta jednocześnie pozostały bez prądu. I chociaż ratownicy wykonują ogromną pracę, rano, jak oficjalnie poinformowało miasto, ponad osiemset dwadzieścia wieżowców pozostawało bez prądu. A jeśli chodzi o prąd, to podobnie jak w całej Ukrainie, taka sama sytuacja ma miejsce w Charkowie: codziennie są włączenia i wyłączenia. Między 70 a 80% mieszkańców Charkowa codziennie pozostaje bez prądu – czasami przez kilka godzin, czasami przez wiele godzin. Wszystko zależy od dzielnicy i sytuacji. A kiedy nie ma światła, nie ma ogrzewania, a bez ogrzewania ludziom jest bardzo ciężko. Stwarza to bardzo niekomfortową sytuację, zwłaszcza dla mieszkańców wieżowców, gdzie nie ma alternatyw – ani pieców, ani kominków. Dlatego skutki tych ostrzałów są bardzo poważne i dotyczą całej Ukrainy. Na wschodzie, w naszej diecezji, agresja i naloty dotykają obwody sumski, dniepropietrowski i zaporoski. Dwa tygodnie temu byłem na Donbasie, pełniłem posługę w parafiach Słowiańska i Kramatorska. Tam sytuacja jest bardzo napięta, jeśli nie krytyczna. Ale jednocześnie są też momenty pozytywne. Obecnie bardzo wyczuwalna jest jedność ludzi. Widać, jak pomagają sobie nawzajem, przychodzą do naszych kościołów i ośrodków społecznych – zarówno po pomoc dla siebie, jak i po to, aby przekazać coś innym. Nie każdy może do nas dotrzeć z powodu zimna i problemów z transportem, dlatego ludzie często proszą o pomoc dla tych, którzy potrzebują jej jeszcze bardziej. Miło to widzieć. Miło jest również widzieć wsparcie z Europy, zwłaszcza z Polski. Ludzie aktywnie przekazują darowizny na generatory i paliwo, aby nam je przekazać. Generatory są już w Kijowie, a w tym tygodniu mają dotrzeć do Charkowa. Zostaną przekazane do szpitali i obiektów infrastruktury krytycznej, ponieważ nie każdy ma takie zasoby.

Czy wiecie, kto zorganizował w Polsce tę pomoc dla Ukrainy?

– W Polsce była to inicjatywa rządu i Caritas Polska – głównego darczyńcy. Były też inicjatywy fundacji i diecezji. Na przykład, z tego co wiem, w polskich diecezjach ogłoszono zbiórkę datków we wszystkich parafiach, aby kupić generatory dla najbardziej potrzebujących miast Ukrainy. Dla ludzi, dla całego społeczeństwa Ukrainy – to bardzo ważne. Nawet jeśli konkretna osoba osobiście nie otrzyma tej pomocy, ale trafi ona tam, gdzie jest krytycznie potrzebna. Na przykład w Charkowie w szpitalach w nocy trzeba wyłączać światło na kilka godzin, aby zmniejszyć zużycie energii. Brzmi to strasznie, zwłaszcza jeśli chodzi o szpitale. Sama administracja miasta często zwraca się do nas jako Caritas-Spes z pytaniem, czy mamy zasoby, ponieważ w punktach niezawodności, szpitalach i budynkach mieszkalnych istnieje bardzo duże zapotrzebowanie na generatory.

W jaki sposób parafie zorganizowały swoją pracę, aby wspierać ludzi w tak trudnym okresie?

– W naszych parafiach w diecezji proboszczowie starają się, w miarę możliwości, otwierać punkty pomocy: zapewnić ciepły posiłek, dać ciepłą odzież, obuwie. To bardzo cieszy – niezależnie od tego, czy zasoby są duże, czy małe, każdy stara się pomóc. Tutaj, w Charkowie, biskup Paweł Gonczaruk ogłosił dzisiaj, że kuria oferuje pokoje, aby zapewnić schronienie rodzinom, zwłaszcza wielodzietnym lub tym, które nie mają ogrzewania lub doświadczają innych skutków ostrzału. W kurii jest około dziesięciu takich pokoi – różnej wielkości, ale nie ograniczamy się do tej liczby. Jeśli będzie to konieczne, będziemy szukać innych rozwiązań, aby zapewnić ludziom dach nad głową i jedzenie.

Jak ogólnie wygląda życie parafii diecezji charkowsko-zaporskiej w tym okresie?

– Niestety, w naszej diecezji znacznie zmniejszyła się liczba parafian. W porównaniu z okresem przed pełnoskalową wojną, obecnie w katedrze jest około dwustu stałych parafian, czyli 20% tego, co było przed 2022 rokiem. Kiedy byłem w Słowiańsku i Kramatorsku, widziałem, że pozostało tam tylko kilku parafian, no i przychodzą wolontariusze. Ale ksiądz nadal służy nawet dla tych kilku osób i wolontariuszy i pomimo zagrożenia pozostaje z nimi, dopóki tam są. Front się zbliża, latają drony, ale on nie chce wyjeżdżać. Obecnie na Donbasie pozostały tylko dwie nasze parafie – Słowiańsk i Kramatorsk, pozostałe niestety są okupowane.

Jak wygląda codzienna działalność Księdza w ośrodku Caritas-Spes w Charkowie? Jaką konkretnie pomoc oferują Państwo ludziom?

– Moja posługa, i prawdopodobnie posługa każdego kapłana polega teraz na tym, że staramy się po prostu odpowiadać na potrzeby ludzi: na to, co przyniesie dzień. Codziennie, zwłaszcza teraz, zimą, ludzie już od rana stoją przed bramą: ktoś idzie do lekarza, ktoś po jedzenie, ktoś po prostu potrzebuje pomocy. Dlatego staramy się być otwarci i dostępni dla ludzi przez cały dzień. Mamy centrum społeczne, w którym pracuje 50-60 pracowników, realizujemy różne projekty, zarówno na miejscu, jak i poza nim. Zajmujemy się logistyką, komunikujemy się z ludźmi. Nie zapominamy jednak, że naszą główną misją jest dawanie ludziom nadziei i przywracanie godności. Ludzie przychodzą z cierpieniem, po stratach, po ostrzałach, wyjeżdżając z dwoma torbami ze wsi, z okolic Charkowa lub Donbasu.

Dla wielu Charków staje się pierwszym przystankiem, ponieważ sytuacja tutaj jest lepsza niż u nich. Ludzie przede wszystkim potrzebują wsparcia i zrozumienia. My, jako Caritas, staramy się być blisko i pomagać, jak tylko możemy. Jako ksiądz rano odprawiam Mszę Świętą, a potem przez cały dzień po prostu pracuję w Caritasie. W tym okresie codziennie od godziny 11:00 można u nas otrzymać gorącą zupę. Codziennie (od poniedziałku do piątku) przychodzi od 150 do 300 osób. A potem w ciągu dnia ludzie mogą przyjść i otrzymać gorącą herbatę, kawę, kawałek chleba. Zimą jesteśmy dostępni dla ludzi przez cały dzień, ponieważ wymaga tego sytuacja. Działalność Caritas jest bardzo szeroka. Wykonujemy naszą pracę tak samo jak przed wojną, chociaż zasoby i potrzeby są teraz zupełnie inne. Miło jest widzieć, że dzięki tej służbie ludzie otrzymują choćby odrobinę dobra, radości i nadziei. W grudniu ubiegłego roku miało miejsce miłe wydarzenie: władze miasta Charkowa, z którymi już współpracujemy, zaproponowały podpisanie memorandum o współpracy, aby ją zacieśnić. Burmistrz Ihor Terechow osobiście zainaugurował tę inicjatywę. Jest to znak, że władze dostrzegają naszą służbę i pomoc, a razem możemy zrobić więcej.

Co chciałby Ksiądz powiedzieć naszym słuchaczom i czytelnikom w różnych krajach świata?

– W imieniu wszystkich ludzi tutaj chcę powiedzieć: jesteśmy bardzo wdzięczni, że jesteście z nami i wspieracie nas modlitwą i ofiarami. Codziennie modlimy się za Was i prosimy, abyście nadal byli z nami. Kiedy czujesz wsparcie i pomoc, nawet najtrudniejsze chwile przeżywa się znacznie łatwiej.

Rozmawiała Svitlana Dukhovych, Vatican News

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.