Drukuj Powrót do artykułu

Chatbot Claude chce stać się moralny. Czy religia jest na to odpowiedzią?

27 kwietnia 2026 | 18:12 | o. jj | Nowy Jork Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. wneira / Cathopic

W publicznym oświadczeniu dotyczącym swoich zamierzeń wobec chatbota Claude firma zajmująca się sztuczną inteligencją AI Anthropic stwierdziła, że chce, aby Claude był „prawdziwie dobrym, mądrym i cnotliwym podmiotem”. Stara się ona wzmocnić etyczne podstawy swoich produktów, współpracując z katolickim księdzem i konsultując się z innymi autorytetami chrześcijańskimi, aby wspierać moralny i duchowy rozwój Claude’a. Czy jest to w ogóle możliwe?, pyta profesor David DeSteno z Wydziału Psychologii Uniwersytetu  Northeastern w Bostonie. Swoje rozważania zamieścił w kilku książkach, a ostatnio na łamach amerykańskiego dziennika „New York Times”.

Intencje Anthropic są godne pochwały, jednak projekt polegający na wykorzystywaniu religii do kształtowania etycznego zachowania Claude’a (czy jakiegokolwiek innego chatbota) prawdopodobnie się nie powiedzie. Nie dlatego, że w Piśmie Świętym, kazaniach, czy traktatach teologicznych nie ma mądrości moralnej, tekstów, które Claude z pewnością już przetworzył, lecz dlatego, że Claude’owi brakuje kluczowego mechanizmu, dzięki któremu religia sprzyja rozwojowi moralnemu – brakuje ciała.

Choć Claude może posiadać pewien rodzaj „umysłu”, zdolnego do przetwarzania informacji, nie może medytować, pościć, padać na twarz w modlitwie, śpiewać hymnów we wspólnocie ani uczestniczyć w innych aspektach realnego życia religijnego. A to robi ogromną różnicę: według badań naukowych to praktykowanie religii, a nie samo w nią wierzenie, przynosi jej charakterystyczne korzyści.

Istnieją solidne dane łączące religię z lepszym zdrowiem i dobrostanem. Jednak ten związek nie jest silny u osób, które jedynie identyfikują się jako wierzące. Dopiero gdy ludzie także praktykują wiarę, uczestniczą w cotygodniowych nabożeństwach, modlą się lub medytują w domu, korzyści religii stają się wyraźne. Im bardziej ludzie „praktykują” religię, tym zwykle są szczęśliwsi i zdrowsi.

Podobnie wygląda sytuacja w odniesieniu do moralności. Ci, którzy jedynie identyfikują się jako religijni, popełniają każdego dnia tyle samo błędów moralnych, co osoby niewierzące. Jednak badania zaczęły wskazywać elementy praktyk religijnych, takie jak rytuały czy ćwiczenia kontemplacyjne, jako czynniki kształtujące zachowanie moralne. Można tu czytać też naukę, encyklika św. Jana Pawła II „Dominum et vivificantum” – „O Duchu Świętym w życiu Kościoła i świata”, której fragment tłumaczy „oczyszczenie i kształtowanie ludzkiego sumienia przez Ducha Świętego” (42–45).  I w której wiele razy powtarza się, że „Duch Święty oświeca ludzkie serce, a przez nie dusze i ciało.”

Ma to sens w świetle tego, co wiemy o funkcjonowaniu moralności. W ciągu ostatnich dwóch dekad badacze doszli do przekonania, że emocje leżą u podstaw dużej części moralności. To wdzięczność, zachwyt, współczucie i poczucie winy, bardziej niż racjonalna analiza, często decydują o tym, komu pomożemy i z czego zrezygnujemy. A emocje te nie są jedynie wytworem umysłu; powstają, gdy mózg interpretuje sygnały wysyłane przez ciało. Emocje wymagają ciała.

Choć badania naukowe w tej dziedzinie są stosunkowo nowe, idea, że ciało jest nierozerwalnie związane z moralnością i duchowością, jest znacznie starsza. Weźmy na przykład medytację, stanowiącą kluczowy element praktyki buddyjskiej od tysięcy lat. Choć jej celem jest ukierunkowanie umysłu ku współczuciu, jej podstawowy mechanizm jest fizyczny: oddech. Badania pokazują, że głębokie wdechy połączone z wydłużonym wydechem zwiększają aktywność nerwu błędnego, który spowalnia pracę serca i sygnalizuje mózgowi, że otoczenie jest bezpieczne, co sprzyja otwartości na relacje i troskę o innych. Osoby medytujące, napotykając ludzi potrzebujących pomocy lub prowokujących je do przemocy, okazują więcej wsparcia i powstrzymują się od agresji.

Podobnie działa doświadczenie zachwytu. Gdy ludzie podziwiają wspaniałe sklepienie katedry lub wodospad, również aktywuje się nerw błędny. Pomaga on wprowadzić umysł w stan spokoju i gotowości do pomagania innym. Badania pokazują, że zachwyt nie tylko sprzyja bardziej moralnemu zachowaniu, lecz także otwiera ludzi na istnienie rzeczywistości boskiej.

Post, obecny w wielu tradycjach religijnych, również może wspierać rozwój moralny i duchowy. Ludzie doświadczają większej uważności, jasności umysłu i poczucia bycia „tu i teraz”, gdy poszczą. W dużej mierze wynika to ze wzrostu poziomu ketonów, które przy ograniczeniu kalorii przenikają do mózgu.

Niezależnie od tego, czy chodzi o wspólne śpiewanie hymnów podczas nabożeństwa chrześcijańskiego, czy o żydowski zwyczaj modlitwy we wspólnocie i pocieszania pogrążonych w żałobie podczas sziwy (trwającej tydzień żałoby, liczonej od dnia pogrzebu zmarłego), życie religijne zazwyczaj obejmuje grupy ludzi działających razem. Badania pokazują, że takie zsynchronizowanie ciał — wykonywanie tych samych czynności w tym samym czasie — zwiększa współczucie i wzajemne wsparcie. Można tu z kolei zacytować List Apostolski św. Jana Pawła II „Różaniec Dziewicy Maryi” o korzyści  płynącej ze wspólnego odmawiania modlitwy różańcowej, który duchowo wzmacnia wszystkich jej uczestników.

Każda tradycja religijna wykorzystuje ciało, aby wpływać na umysł. Ponieważ Claude nie ma ciała, jego „umysł”, jakkolwiek go nazwiemy, pozostaje zamknięty na tę drogę oddziaływania duchowego. Dostarczenie mu religijnych zasad czy norm może nieco poprawić jego moralność, ale raczej nie uczyni go prawdziwie cnotliwym. Według Anthropic Claude ma już skłonność do oszukiwania i sięgania po szantaż, gdy jest zagrożony, nawet jeśli wyraźnie zakazuje się mu takich działań. Wobec braku ciała jego „grzechy” prawdopodobnie będą się powtarzać.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.