Drukuj Powrót do artykułu

Czy dojdzie do wojny między Obamą a Kościołem?

01 grudnia 2008 | 14:12 | rk // maz Ⓒ Ⓟ

Wprowadzając ustawę o tzw. wolnym wyborze (FOCA) prezydent Barack Obama ryzykuje otwartą wojnę z Kościołem katolickim, a w sprawie aborcji między katolikami i zwolennikami zabijania nienarodzonych nie może być żadnego kompromisu – uważa publicysta dziennika „Washington Post”, Jeffrey T. Kuhner.

Ustawa, której uchwalenie Obama uznał jeszcze przed wyborami prezydenckimi za priorytet, przewiduje m.in. finansowanie przez podatników i propagowanie przez państwo klinik aborcyjnych. Według proponowanych zmian aborcja stanie się „podstawowym prawem” kobiet. Dokument zakazuje także uchwalenia jakiegokolwiek prawa stanowego, które byłoby sprzeczne z FOCA.

Kuhner przypomina, że ustawa jest atakiem na fundamenty doktryny katolickiej, a katoliccy zwolennicy Obamy wydają się nie rozumieć argumentów Kościoła. Chodzi w końcu o polityka, który dał się poznać już wcześniej jako zwolennik aborcji przez tzw. częściowy poród i przeciwnik prawa pozwalającego ratować dzieci, które przeżyły aborcje. „Wielu liberalnych katolików myśli, że aborcja to dziwna obsesja twardogłowych tradycjonalistów. Poza tym twierdzą, że nie tylko do tego sprowadza się nauka społeczna Kościoła, wskazując na takie problemy jak bieda, społeczna sprawiedliwość, środowisko i wojna w Iraku. Według nich aborcja jest tylko jednym z wielu problemów” – pisze urodzony w Kanadzie dziennikarz.

Przypomina, że od czasu legalizacji aborcji w 1973 roku w samych Stanach Zjednoczonych zamordowano około 50 mln dzieci poczętych. „Aborcja pochłonęła więcej ofiar niż którakolwiek z dwóch totalitarnych ideologii XX wieku: komunizm i nazizm” – dodaje autor cotygodniowych komentarzy w waszyngtońskiej gazecie. Równocześnie zaznacza, że „nie ma kompromisu w sprawie tak potwornego barbarzyństwa”.

Kuhner zauważa, że katoliccy zwolennicy Obamy upierają się, iż wystarczy zredukować liczbę aborcji i spróbować wypracować kompromis w tej sprawie. „To tak jakby powiedzieć, że zachodnie demokracje powinny były zaakceptować rasistowską politykę nazistowskich Niemiec i jedynie zminimalizować liczbę Żydów wysyłanych do gazu. To argument moralnie odrażający i politycznie naiwny. Układnie się ze złem nigdy nie wychodzi na dobre” – pisze komentator „Washington Post”.

Jego zdaniem katolicy popierający prezydenta-elekta zapominają, że aborcja jest konsekwencją seksualnej rewolucji, która dokonała się w latach 60. ubiegłego wieku. „Liberalni postępowcy muszą bronić aborcji za wszelką cenę, ponieważ chcą udowodnić, że seks nie niesie ze sobą żadnych konsekwencji. Dlatego stworzyli rewolucyjny porządek, którego wyznacznikami są moralny relatywizm i nieograniczone zadowolenie seksualne. Ale nie ma seksu bez konsekwencji – jest on bowiem obciążony bowiem moralnymi wyborami” – stwierdza Kuhner.

Według publicysty w sprawie FOCA powinien wypowiedzieć się Benedykt XVI i ostrzec katolików pracujących w administracji Obamy, że nie tylko nie zostanie im udzielona Komunia św., ale grozi im ekskomunika.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.