Drukuj Powrót do artykułu

Czy prawosławiu grozi schizma?

13 lutego 2021 | 17:14 | st (KAI) | Stambuł Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. LUKASZ MIECHOWICZ/REPORTER

W prawosławiu nie ma schizmy – powiedział w obszernym wywiadzie opublikowanym dziś we włoskim dzienniku katolickim „Avvenire” oraz w dwóch gazetach protestanckich – holenderskim „Nederlands Dagblad” i duńskim „Kristeligt Dagblad”, patriarcha ekumeniczny Bartłomiej I. Odpowiadając na pytanie o silne napięcia, jakie powstały między Patriarchatem Moskiewskim a Ekumenicznym Patriarchatem Konstantynopola po uznaniu autokefalii Prawosławnego Kościoła Ukrainy, duchowy zwierzchnik prawosławia podkreślił, że w kwestii ukraińskiej istnieje inna wizja ze strony Kościoła Rosji, ale w prawosławiu nie ma schizmy.

Patriarcha Bartłomiej wskazał, że teoria „schizmy” pochodzi od niektórych przedstawicieli Kościoła rosyjskiego, którzy próbują usprawiedliwić jego postawę. Chce on przerwać komunię eucharystyczną z każdym Kościołem autokefalicznym i z każdym prymasem czy hierarchą, który się z nim nie zgadza.

Przechodząc następnie do kwestii ukraińskich, patriarcha wyjaśnił: „W kwestii ukraińskiej postąpiliśmy tak samo, jak w innych przypadkach udzielenia autokefalii. Postępowaliśmy zgodnie z tradycją prawosławia, ustanowioną przez wielowiekową praktykę kościelną. Pragnę przypomnieć, że Konstantynopol już wcześnie udzielił autokefalii dziewięciu innym Kościołom lokalnym”.

„Gdyby Moskwa wykazała wolę współpracy, zdając sobie sprawę z pojawiających się uwarunkowań historycznych, społecznych i kościelnych, kwestia ta zostałaby rozwiązana już wiele lat temu. Przez trzy dekady Moskwa była ostentacyjnie ślepa na tragiczną sytuację kościelną w tym kraju. Zasadniczo uniemożliwiło to znalezienie rozwiązania, aby Kijów, który Kościół Rosyjski odebrał Kościołowi Konstantynopolitańskiemu – wykorzystując okoliczności i sytuacje historyczne – nie wymknął się spod kontroli Moskwy. Przyznanie Kościołowi Ukrainy przez Patriarchat Ekumeniczny statusu autokefalicznego było więc nie tylko poprawne eklezjologicznie i kanonicznie, ale także stanowiło jedyne realistyczne rozwiązanie problemu. I, oczywiście, nie było to, jak niektórzy sugerują, działaniem dla dobra politycznego czy nawet interesów geopolitycznych. Był to akt odpowiedzialności ze strony Kościoła – Matki wobec milionów naszych prawosławnych braci, którzy nie z własnej winy znaleźli się poza Cerkwią” – powiedział duchowy zwierzchnik prawosławia.

Patriarcha Bartłomiej podjął także ideę spotkania różnych Kościołów chrześcijańskich w 2025 r. w Nicei (dzisiejsze miasto İznik, w północno-zachodniej Turcji) 1700 lat po pierwszym soborze ekumenicznym, na którym sformułowano wyznanie wiary, w którym rozwinięto i sprecyzowano naukę o Bogu Ojcu i Synu Bożym, kształtując doktrynalne podstawy tego, co później nazwano ortodoksją chrześcijańską. Jego zdaniem rocznica ta może być dla Kościołów chrześcijańskich okazją do refleksji nad swoją drogą, nad błędami przeszłości, a także teraźniejszości, i do wejścia na bardziej zdecydowaną drogę ekumeniczną, wykorzystując naukę płynącą z ponad stuletniego doświadczenia współczesnego ruchu ekumenicznego.

Nicea stwarza zatem wyjątkową okazję do docenienia naszego wspólnego dziedzictwa kanonicznego pierwszego tysiąclecia i do zbadania znaczenia prawa kanonicznego jako narzędzia promocji dialogu ekumenicznego” – stwierdził duchowy zwierzchnik prawosławia. Jego zdaniem, ekumenizm prawny był zaniedbanym aspektem dialogu teologicznego, a „zbliżająca się rocznica jest wezwaniem dla wszystkich chrześcijan, aby rozważyć, że to, co nas łączy, jest większe niż to, co nas dzieli”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.