Diecezja dotknięta katastrofą ekologiczną oczekuje wizyty Leona XIV
18 maja 2026 | 14:07 | ACI Stampa, st | Acerra Ⓒ Ⓟ
Fot. Vatican MediaW najbliższą sobotę 23 maja papież po raz pierwszy odwiedzi włoską „Krainę Ognia”. Miejsce naznaczone wieloma trudnościami: ubóstwem, przestępczością, ale przede wszystkim zanieczyszczeniem środowiska. „Kraina Ognia” to obszar położony między prowincjami Neapolu i Caserty, a zwłaszcza miasto Acerra, nazwane tak z powodu częstych pożarów odpadów toksycznych. Są one nielegalnie wyrzucane przez organizacje przestępcze. Powodują choroby, i poważne szkody dla środowiska. Ale Kościół się nie poddaje. Jest blisko ludzi z Acerry. Tak jak biskup diecezji Acerra, Antonio Di Donna. Rozmową z nim przeprowadziła redakcja agencji ACI Stampa.
Ekscelencjo, jak głosi się Ewangelię w miejscu naznaczonym chorobą, niesprawiedliwością, a przede wszystkim niesprawiedliwością ekologiczną?
Bp Antonio Di Donna: Kierujemy się linią Kościoła, który od lat mówi o ewangelizacji i promocji człowieka. Nie ma głoszenia Ewangelii, które nie byłoby jednocześnie promocją człowieka: ma to podstawy głęboko ewangeliczne. Jezus głosił królestwo Boże, a jednocześnie rozmnażał chleb dla głodnych tłumów, uzdrawiał chorych. W tym sensie bardzo ważne jest połączenie Ewangelii z promocją człowieka: nigdy jedno bez drugiego. Chciałbym dodać, że częścią światła Ewangelii jest konkretna obecność w sytuacjach i kontekstach naznaczonych złem, chorobą, niewolą. Od zawsze jest to integralną częścią głoszenia Ewangelii. Nie tylko więc nasza ziemia jest trudnym miejscem do głoszenia Ewangelii: dzieje się tak wszędzie. W innych miejscach może nie ma takiego ubóstwa materialnego czy katastrofy ekologicznej, ale istnieją inne formy ubóstwa, nie mniej bolesne.
Dlaczego trudno jest żyć w Krainie Ognia?
– Jest to trudne, ponieważ nastąpiła ingerencja człowieka, która spowodowała zanieczyszczenie. Chciałbym jednak zaznaczyć, że nie lubię mówić o „Krainie Ognia” w liczbie pojedynczej: to termin, którego nie lubię. Jeśli już trzeba o tym mówić, wolę używać liczby mnogiej. Nie ma jednej Krainy Ognia: jest ich wiele, także w naszym kraju. Niesprawiedliwe jest obarczanie tym krzyżem wyłącznie terytorium między Neapolem a Casertą. I nie mówię tego na podstawie wrażenia osobistego: mówią o tym dane naukowe. Ministerstwo publikuje co roku raport dotyczący zanieczyszczonych terenów we Włoszech, których jest co najmniej 50, i które są rozmieszczone na północy, w centrum i na południu kraju. Nadszedł więc czas, aby przestać przypisywać wszystko wyłącznie naszemu terytorium. Wystarczy pomyśleć o Brescii, gdzie odnotowuje się wysoki wskaźnik zachorowań na nowotwory, o hucie Ilva w Taranto, o dolinie Sacco we Frosinone: „krain ognia” jest wiele.
Czy oprócz katastrofy ekologicznej istnieją w tym regionie również inne trudności? W jaki sposób wiara pomaga nie tracić nadziei?
– Tak, problemów jest wiele. Przede wszystkim kontekst: znajdujemy się na południu Włoch, regionie historycznie naznaczonym problemami społecznymi, bezrobociem, przestępczością i wątłą gospodarką. Do tego doszła katastrofa ekologiczna, która spowodowała choroby i zgony. Największą trudnością jest życie w niepewnej sytuacji, zwłaszcza jeśli chodzi o zdrowie. Mamy do czynienia z rodzinami dotkniętymi żałobą, z młodymi ludźmi i dziećmi, które chorują i umierają. To dodatkowy ciężar, który nakłada się na już istniejące trudności.
A co konkretnie czyni Kościół, aby być blisko tych rodzin?
– Zajmujemy się tym problemem od ponad trzydziestu lat. Na początku instytucje nie zapewniły odpowiedniego wsparcia, więc ludzie zwrócili się do Kościoła. Zaangażowane diecezje – jest ich około dziesięciu między Neapolem a Casertą – podjęły wspólną drogę. Acerra jest niejako centrum tej drogi.
Wysłuchaliśmy wołania ziemi i ubogich i rozpoczęliśmy drogę przede wszystkim wychowania sumień: przeciwko zanieczyszczeniu i na rzecz troski o stworzenie. W tym bardzo wspiera nas encyklika Laudato si’ papieża Franciszka. Następnie prowadzimy dialog z instytucjami, które pozostają głównymi odpowiedzialnymi. Czasami trzeba też podnieść głos, aby nie pozwolić, żeby zgasły reflektory skierowane na ten problem. Wreszcie jest praca ze stowarzyszeniami, komitetami, lekarzami i obywatelami. Sami obywatele ponoszą wielką odpowiedzialność: muszą domagać się i naciskać na instytucje, aby podjęły działania. Naszym zadaniem jest bycie blisko rodzin, zgłaszanie nieprawidłowości, gdy jest to konieczne, oraz edukowanie w zakresie troski o nasz wspólny dom.
Papież będzie tu 23 maja: czego oczekujecie od tej wizyty?
– To długo oczekiwana wizyta. Już w 2020 roku miał tu przyjechać papież Franciszek, ale pandemia pokrzyżowała te plany. W kolejnych latach zapraszałem go ponownie, ale jego stan zdrowia na to nie pozwalał. Z nowym papieżem spróbowałem jeszcze raz i od razu się zgodził. Myślę, że był już wrażliwy na tę kwestię, również ze względu na kontynuację linii papieża Franciszka w kwestiach ekologicznych. Przyjedzie specjalnie do Acerry, aby nas wesprzeć i ponownie poruszyć temat troski o stworzenie, który jest ważną kwestią naszych czasów.
Wzruszającym momentem będzie spotkanie z rodzinami dotkniętymi skażeniem…
– Tak, w katedrze spotka się również z rodzinami, które poniosły stratę lub mają chore dzieci: bardzo zależało nam na tym, aby mógł skierować do nich słowa otuchy. Następnie przejdzie przez miasto i dotrze na główny plac, gdzie wygłosi przemówienie związane z rocznicą Laudato si’ i naszym zaangażowaniem. Wspólnie odmówimy modlitwę o ochronę stworzenia, a potem wyruszy w dalszą drogę. Ze względu na ograniczenia czasowe nie odprawi Eucharystii, ale wygłosi mocne słowo potępienia, wsparcia i nadziei.
Co konkretnie można zrobić, aby zmienić sytuację?
– W ostatnich latach nastąpił wzrost świadomości, zarówno wśród społeczeństwa, jak i w instytucjach. Po wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości coś się ruszyło: rozpoczęto rekultywację, choć przebiega ona powoli. Trwa współpraca między różnymi podmiotami, a Kościół wnosi swój wkład. Jednak wciąż odczuwamy skutki zanieczyszczenia: pokonanie ich zajmie lata. Prowadzony jest jednak stały monitoring, również produktów rolnych, które odzyskują jakość i doskonałość. Droga jest długa, zwłaszcza jeśli chodzi o skutki dla zdrowia, ale – jak mówił papież Franciszek – nie wszystko jest stracone.
Czego Ksiądz Biskup życzy dla swej diecezji?
– Mam nadzieję, że wizyta Papieża da dodatkowy impuls do utrzymania wysokiego poziomu uwagi i wzmocnienia zaangażowania. Jeśli chodzi o Kościół, mam nadzieję, że Laudato si’ będzie coraz bardziej znana i przeżywana. Troska o stworzenie nie jest kwestią drugorzędną: dotyczy zdrowia i życia.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

