Drukuj Powrót do artykułu

Dilerzy narkotyków staną się bezkarni

28 maja 2012 | 15:35 | rm / pm Ⓒ Ⓟ

Bezkarni staną się dilerzy narkotyków – uważa ks. Marek Dziewiecki, psycholog i duszpasterz trzeźwości oraz autor wielu publikacji dotyczących profilaktyki i uzależnień, komentując projekt nowelizacji ustawy narkotykowej.

Pod dokumentem podpisało się 15 posłów z Ruchu Palikota. Od decyzji marszałek Sejmu Ewy Kopacz zależy teraz, kiedy projekt trafi pod obrady parlamentu.

Ks. Dziewiecki uważa, że politycy, którzy proponują depenalizację osób przyłapanych na posiadaniu niewielkiej ilości narkotyków deklarują, że czynią to z troski o los narkomanów, którzy mają narkotyk na własny użytek. Zwraca uwagę, że niezależnie od szczerości czy nieszczerości intencji deklarowanych przez autorów proponowanej nowelizacji, postulowane przez nich modyfikacje prawa będą miały w praktyce tylko jeden skutek: sprawią, że bezkarni staną się dilerzy narkotyków.

– Zorganizują oni w ten sposób sprzedaż narkotyków, by w danym momencie mieć przy sobie jedynie niewielką ilość narkotyków i by sprawiać wrażenie, że nie są oni sprzedawcami śmierci, lecz jedynie konsumentami tych substancji. Postulowana nowelizacja prawa będzie dla dilerów narkotyków prawną tarczą ochronną, gdyż zredukuje niemal do zera możliwość pociągnięcia ich do odpowiedzialności karnej. To sprawi, że będą jeszcze bardziej aktywni i agresywnie obecni na rynku narkotykowym i że wciągną jeszcze większą liczbę młodych ludzi w dramat narkomanii – powiedział ks. Dziewiecki na antenie Radia Plus Radom.

Ks. Dziewiecki podkreśla, że rzeczywista troska polityków o los narkomanów, czyli o to, by ludziom uzależnionym raczej pomagać niż by posyłać ich do więzienia, może mieć tylko jedną skuteczną formę. Chodzi o stosowanie zasady: albo osoba przyłapana przez policję na posiadaniu narkotyku godzi się na natychmiastową, zamkniętą terapię (która trwa zwykle od 12 do 24 miesięcy), albo ponosi konsekwencje karne. Jeśli aresztowanym jest diler narkotyków, który udaje narkomana po to, by uniknąć kary, to albo pójdzie on do więzienia, albo zdecyduje się na udawanie pacjenta, lecz wtedy dla niego terapia i tak będzie miała charakter kary.

Jeśli natomiast aresztowanym będzie rzeczywiście narkoman, to najlepszym dla niego rozwiązaniem będzie jego zgoda na terapię. – Jeśli się na to nie zgodzi, wtedy zostanie skazany na więzienie, co sprawi, że na ten czas będzie chroniony przez instytucję państwową od zażywania narkotyków, a to stworzy mu szansę na uświadomienie sobie swego uzależnienia i ewentualne podjęcie terapii już z własnej inicjatywy. Tylko w takiej wersji prawo byłoby szczelne i rzeczywiście chroniłoby narkomanów, ale bez tworzenia furtki prawnej, która umożliwia chronienie przestępców – zwrócił uwagę ks. Dziewiecki.

Jego zdaniem proponowana nowelizacja sprzyja korupcji. Stwierdza, że dilerzy narkotyków należą do najbogatszej grupy przestępców. – Będą zatem starali się przekupić prokuratorów czy powołanych przez wymiar sprawiedliwości ekspertów od uzależnień, by ci stwierdzili, że w tym przypadku nie chodzi o przestępcę, lecz o narkomana. W obliczu ujawnionych ostatnio przypadków korupcji na wielką skalę w centralnych instytucjach naszego państwa postulowana nowelizacja jest igraniem z ogniem, a jednocześnie kpiną z opinii publicznej w naszym kraju – powiedział ks. Dziewiecki.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.