Apel O. Justyna Bojko | 13 lipca 2026
Rok: 2026
Autor: O. Justyn Bojko
GŁOS Z UKRAINY
Drodzy Przyjaciele Polacy, a szczególnie moi Bracia Kapłani,
Piszę do Was nie jako polityk, nie jako publicysta, lecz jako ukraiński kapłan, który od wielu lat kocha Polskę, zna jej historię, studiował na polskich uczelniach, ma wśród Was wielu przyjaciół i z wdzięcznością pamięta ogrom dobra, którego doświadczył od narodu polskiego.
Dlatego właśnie z bólem obserwuję narastającą falę niechęci wobec Ukraińców. Widzę coraz więcej słów, które nie budują, lecz ranią. Coraz więcej emocji, które przysłaniają zdrowy rozsądek. Coraz więcej uogólnień, które prowadzą do niesprawiedliwości.
Historia Europy uczy nas jednej bardzo ważnej rzeczy: nienawiść nigdy nie zatrzymuje się tam, gdzie ktoś planował. Gdy raz zostanie wypuszczona z ludzkich serc, zaczyna żyć własnym życiem. Dzisiaj jest wymierzona przeciwko jednej grupie, jutro przeciwko następnej. Tak rodziły się największe tragedie naszego kontynentu.
Polacy wiedzą o tym lepiej niż wielu innych narodów. Przez stulecia sami doświadczali pogardy, prześladowań, wykluczenia i prób odebrania własnej godności. Właśnie dlatego Polska była przez dziesięciolecia symbolem solidarności z prześladowanymi.
Nie pozwólmy utracić tego moralnego kapitału.
Nie twierdzę, że wśród Ukraińców nie ma ludzi niewdzięcznych, aroganckich czy popełniających przestępstwa. Są. Tak jak są oni w każdym narodzie. Ale odpowiedzialność indywidualna nigdy nie może zamienić się w potępienie całego narodu.
Od ponad czterech lat Ukraina płaci niewyobrażalną cenę za wolność. Każdego dnia giną ludzie. Każdego dnia dzieci tracą ojców, a rodzice swoich synów. W takiej sytuacji szczególnie łatwo rodzą się emocje. Tym bardziej potrzeba ludzi, którzy będą je uspokajać, a nie podsycać.
Dlatego zwracam się szczególnie do moich Braci Kapłanów w Polsce.
Wasz głos ma znaczenie. Wierni słuchają nie tylko tego, co głosicie z ambony, ale także tego, co publikujecie w mediach społecznościowych, jakie komentarze aprobujecie i jakie emocje wzmacniacie.
Kościół nigdy nie może stać się miejscem narodowej niechęci. Kościół istnieje po to, aby leczyć rany, a nie je pogłębiać.
Nie proszę Was o rezygnację z prawdy historycznej. Przeciwnie. Narody dojrzewają tylko wtedy, gdy mają odwagę stanąć wobec własnej historii. Ale prawda bez miłości zamienia się w broń, a pamięć bez przebaczenia staje się więzieniem przyszłości.
Nie pozwólmy, aby prowokatorzy, polityczne interesy, media żyjące z konfliktów czy internetowe emocje zniszczyły to, co przez dziesięciolecia budowali święty Jan Paweł II, kardynał Lubomyr Huzar, arcybiskup Józef Michalik, kardynał Marian Jaworski i tak wielu ludzi dobrej woli po obu stronach granicy.
Rosja od lat próbuje skłócić nasze narody. Nie pomagajmy jej własnymi rękami.
Jako kapłan wierzę, że pojednanie nie jest naiwnością. Jest odwagą. Nienawiść jest łatwa. Miłość wymaga siły.
Módlmy się więc za siebie nawzajem. Brońmy prawdy, ale jeszcze bardziej brońmy człowieka. Bo kiedy skończy się wojna, Polska i Ukraina nadal będą sąsiadami. Pytanie brzmi: czy będą sąsiadami podzielonymi przez wzajemną nieufność, czy narodami, które potrafiły zwyciężyć własne lęki. Od naszej postawy dzisiaj zależy odpowiedź na to pytanie.
O. Justyn Bojko, studyta
Absolwent KUL i Seminarium Duchownego w Lublinie.
—–
O. Justyn Bojko, duchowny Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, studyta, pisarz, bloger, ukończył Katolicki Uniwersytet Lubelski i Wyższe Seminarium Duchowne w Lublinie, doktor teologii i nauk patrystycznych Papieskiego Instytutu Patrystycznego „Augustinianum” w Rzymie. Autor 300 artykułów o tematyce moralno-etycznej, duchowej, społecznej i politycznej; około 50 artykułów poświęconych metropolicie Andrzejowi Szeptyckiemu i błogosławionemu Klemensowi Szeptyckiemu oraz historii zakonu studytów w Ukrainie. W 2018 roku wydał książkę „Rozmowy z Bogiem przy kawie”.


