Drukuj Powrót do artykułu

Dramat szkół nie podważa pracy misjonarzy wśród Indian

05 sierpnia 2022 | 20:56 | Radio Watykańskie | Rzym Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Liang Sen/Xinhua News/East News

Papieska wizyta w Kanadzie miała wielkie znaczenie dla zgromadzenia oblatów. Od ponad 180 lat są oni zaangażowani w misję wśród rdzennych mieszkańców tego kraju. Im też powierzono prowadzenie wielu szkół rezydencjalnych. Jak przypomina w rozmowie z Radiem Watykańskim ks. Marc Dessureault z kurii generalnej tego zgromadzenia, oblaci rozpoczęli proces pojednania z rdzenną ludnością Kanady już przed 40 laty.

Już wtedy wsłuchując się w świadectwa byłych absolwentów szkół rezydencjalnych, zakonnicy poznali ich dramat i zrozumieli, że zaangażowanie zakonu w ten rządowy program było błędem. W 1991 r. oficjalnie za to przeprosili. Ks. Dessureault, który sam jest Kanadyjczykiem, z całą stanowczością podkreśla jednak, że celem szkół rezydencjalnych, a przynajmniej pracujących w nich oblatów, nigdy nie była eksterminacja tubylców.

Jest on również przekonany, że zaangażowanie tego zgromadzenia w prowadzenie szkół rezydencjalnych nie naruszyło silnych relacji, które na przestrzeni tych 180 lat nawiązały się między oblatami i ludami tubylczymi w Kanadzie.

– Musimy bezwzględnie podkreślić różnicę między historią szkół a naszą obecnością w parafiach i wioskach ludności tubylczej. W niektórych miejscach spotykałem niekiedy braci, którzy mówili językiem jakiejś grupy tubylczej nawet lepiej niż sami ci ludzie. W młodości poznałem braci, którzy wykonali ogromną pracę, by tworzyć słowniki języków tubylczych, i przetłumaczyli całą liturgię na miejscowy język. Sam kilka razy jako misjonarz pełniłem posługę świąteczną lub wielkanocną w niektórych wioskach i tam od razu dało się zauważyć, jak bardzo ci ludzie doceniają naszą obecność. Oczywiście były też trudne chwile, nadużycia popełnionych przez naszych braci. I nawet gdyby to był tylko jeden przypadek, to zawsze będzie to o jeden przypadek za dużo. Ale przyjaźń naszej rodziny zakonnej z tymi ludami jest niepodważalnym faktem – stwierdził zakonnik.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.