Drukuj Powrót do artykułu

Dziś mija 45 lat od zamachu na Jana Pawła II

13 maja 2026 | 10:30 | Tomasz Królak (KAI), tk | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Vatican Media

Dziś mija 45. rocznica zamachu na Jana Pawła II. 13 maja 1981 r. podczas audiencji generalnej na Placu św. Piotra, turecki terrorysta Mehmet Ali Agca oddał trzy strzały do papieża, który stojąc w papamobile objeżdżał plac pozdrawiając zgromadzonych. Z zamachem, który wstrząsnął całym światem,  wiąże się szereg zdumiewających okoliczności, między innymi dotyczących objawień maryjnych w Fatimie. Pomimo wielu mocnych poszlak wskazujących na to, że zamach zleciły sowieckie służby, dramat sprzed 45 lat wciąż pozostaje bez ostatecznego wyjaśnienia.

Walka o życie

Tuż po zamachu, kiedy papamobile przywiózł papieża na watykański dziedziniec,  w oczekiwaniu na karetkę położono go bezpośrednio na ziemi. Świadkowie wspominają, że był to widok dramatyczny, zaś wszyscy, którzy widzieli tę scenę byli przekonani, że obserwują ostatnie chwile papieża Wojtyły…

W drodze do szpitala, Jan Paweł II był jeszcze przytomny. Modlił się półgłosem powierzając się opiece Matki Bożej i powtarzając słowa “Totus Tuus”. Po wielu latach, u kresu pontyfikatu, pisał w książce “Pamięć i tożsamość”: „Pamiętam tę drogę do szpitala. Zachowałem jeszcze przez pewien czas świadomość. Miałem poczucie, że przeżyję. Cierpiałem, był powód do strachu, ale miałem taką dziwną ufność. Mówiłem do ks. Stanisława, że wybaczam zamachowcowi (…) Byłem już właściwie po tamtej stronie”.

Fakt, że papież w ogóle przeżył jest czymś absolutnie zdumiewającym. Kula o milimetry minęła części ciała, których uszkodzenie mogło spowodować natychmiastową śmierć. Musiała więc, pisał francuski dziennikarz André Frossard, przebyć w organizmie trasę zupełnie nieprawdopodobną. W wywiadzie z Frossardem papież wyznał: „w chwili, kiedy padałem na placu świętego Piotra, miałem wyraźne przeczucie, że wyjdę z tego”. Wyraził też przekonanie, że „czyjaś ręka strzelała, ale Inna Ręka prowadziła kulę”.

Sześć dni po zamachu, włoska prasa opublikowała list, jaki napisała do papieża matka Agcy: „Caro Papa Carol Wojtyla. Zwraca się do Ciebie, Ojcze Święty, stara kobieta, aby Cię prosić o przebaczenie. Stara kobieta, której serce jest zbolałe, bowiem odnalazła syna, o którym myślała, że nie żyje. To, co odnalazła, okazało się jeszcze gorsze: dowiedziała się, że chciał Cię zabić. Twoje serce jest wielkie, ja jestem tylko biedną wieśniaczką. Proszę Cię jednak, byś przebaczył to, co mój syn Mehmet Ali Agca Ci uczynił. O przebaczenie dla niego i dla tych wszystkich, którzy opanowani są przez zło i którym potrzebna jest pomoc ludzi i Boga. Muzeyyen Agca”.

Już w pierwszym po zamachu wystąpieniu do wiernych, nagranym w szpitalu Gemelli, papież wspomniał o „bracie”, któremu szczerze przebaczył. 27 grudnia 1983 r. Odwiedził Mehmeta Ali Agcę w rzymskim więzieniu Rebibbia. Ze słów Agcy wynikało, że nie mógł zrozumieć, dlaczego zamach się nie powiódł, skoro tak precyzyjnie przygotował swój plan  „I ciekawa rzecz… ten niepokój naprowadził go na problem religijny. Pytał się, jak to właściwie jest z tą tajemnicą fatimską” – ujawnił papież po latach.

Tajemnice Fatimy

Zamach na papieża nastąpił dokładnie w rocznicę objawień Matki Bożej w trójce portugalskich dzieci w Fatimie, 13 maja 1917 roku. Co więcej co do minuty taka sama jest też godzina: obydwu wydarzeń: 17.19. Uważa się, że ten fakt zadecydował o wielkim kulcie, jakim Jan Paweł II otaczał Matkę Bożą Fatimską i Jej orędzie.

Podczas objawień w Fatimie Maryja wezwała świat do pokuty, nawrócenia i  ostrzegła przed skutkami dalszego trwania ludzkości w grzechach. Przepowiedziała także tragiczne skutki  wybuchu II wojny światowe i prześladowania Kościoła przez komunistyczną Rosję. Prosiła też o poświęcenie Rosji jej Niepokalanemu Sercu. Część objawień – tzw. Trzecia tajemnica fatimska, została ujawniona dopiero w 2000 r. Mówiła ona o „ubranym na biało biskupie, który krocząc z trudem ku krzyżowi wśród ciał zabitych męczenników [głównie duchownych i zakonnic], pada na ziemię jak martwy, rażony strzałami z broni palnej”.

Kilka dni po zamachu, Jan Paweł II polecił swoim najbliższym współpracownikom przygotowanie i dostarczenie sobie do szpitala wszelkich materiałów i dokumentów dotyczących trzeciej, nieujawnionej jeszcze wówczas, tajemnicy fatimskiej.  „Zrozumiałem, że jedynym sposobem ocalenia świata od wojny, ocalenia od ateizmu, jest nawrócenie Rosji zgodnie z orędziem z Fatimy” – miał powiedzieć do słowackiego biskupa emigracyjnego Pavola Hnilicy (1921-2006), opuszczając rzymską klinikę im. Gemelli w czerwcu 1981 roku.

Według interpretacji watykańskiej, wizja z trzeciej tajemnicy fatimskiej dotyczyła właśnie zamachu. Wynika to jasno z wypowiedzi kard. Josepha Ratzingera, który w 2000 roku jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary, ujawnił treść tajemnicy. Odnosząc się do wspomnianej wizji papieża upadającego u stóp krzyża zaznaczył, że w drodze krzyżowej Kościoła w XX wieku osoba papieża ma szczególne znaczenie. Począwszy od Piusa X aż do Jana Pawła II papieże dzielili cierpienia tego wieku – podkreślił. Dodał też, że słowa papieża o macierzyńskiej ręce, która prowadziła kulę w jej locie w czasie zamachu nań w maju 1981 r. ukazują raz jeszcze, że nie istnieje niezmienne przeznaczenie, ale to wiara i modlitwa są siłami mogącymi wpływać na historię, a w ostateczności „modlitwa jest silniejsza od broni palnej, a wiara silniejsza od dywizji wojskowych”.

Dokładnie w pierwszą rocznicę zamachu, 13 maja 1982 r. papież przybył z dziękczynna pielgrzymką do Fatimy. W homilii z ubolewaniem stwierdził, że „bardzo wielu ludzi i społeczeństw, jak wielu chrześcijan poszło w kierunku przeciwnym niż wskazywało orędzie pani z Fatimy. Grzech zyskał tak bardzo prawo obywatelstwa – a negacja Boga rozprzestrzeniła się w ludzkich światopoglądach i programach!”. Oprócz dziękczynienia za własne ocalenie, Jan Paweł II – podobnie jak przed nim dwukrotnie uczynił to Pius XII – zawierzył Maryi losy świata. Natomiast w roku 1984 r. podczas uroczystości na Placu św. Piotra, powierzył Rosję opiece Matki Bożej. W ten sposób prośba Matki Bożej sprzed 67 lat została spełniona.

Miguel Monteiro, znany portugalski ekonomista i działacz katolicki przyznaje, że historia Fatimy zaczyna przyspieszać i przede wszystkim umiędzynarodawiać się właśnie po 13 maja 1981 r. Wprawdzie wcześniej przybywali do sanktuarium pielgrzymi, ale ich liczba w stosunku do aktualnej była niewspółmiernie niska. Dodatkowym namacalnym dowodem na prawdziwość objawień fatimskich może być szybko rosnąca na całym świecie liczba kościołów, kaplic i innych miejsc kultu pod wezwaniem Matki Boskiej Fatimskiej.

Kilkanaście lat po zamachu, zestawiając jego datę z objawieniami w Fatimie i przepowiednią Matki Bożej iż „Rosja się nawróci”, Jan Paweł II wyznał: Może również i na to został wezwany „z dalekiego kraju” ten papież, może na to był potrzebny zamach na Placu św. Piotra właśnie 13 maja 1981 roku, ażeby to wszystko stało się bardziej przejrzyste i zrozumiałe, ażeby głos Boga mówiącego poprzez dzieje człowieka w ‘znakach czasu’ mógł być łatwiej słyszany i łatwiej zrozumiany?”

Agca i sowieckie ślady

Zamachowiec, Mehmet Ali Agca został natychmiast aresztowany i szybko osądzony, ale zamach sprzed 45 lat ciągle pozostaje bez wyjaśnienia. Sprzeczne domniemania krążą do dziś na temat motywów, planu i przebiegu zamachu i ewentualnych jego zleceniodawców. Ali Agca, płatny morderca z ugrupowania „Szare wilki”, chciał zamordować „jedynego papieża z bloku wschodniego” już w 1979 r. podczas jego wizyty w Turcji. W kilka tygodni po zamachu na Placu św. Piotra włoski sąd skazał Turka na dożywocie. W grudniu 1983 r. Jan Paweł II odwiedził go w rzymskim więzieniu.

Zamachowiec oskarżał początkowo wywiad bułgarski, wkrótce zmienił zeznania. Wikłał się w różnych wypowiedziach kierując śledztwo na fałszywy trop. Starał się zatrzeć swoje kontakty i chronił swoich mocodawców. Jak obliczyli obserwatorzy procesu, w czasie śledztwa Agca podał ponad sto różnych wersji wyjaśnień swojego czynu.

Wielki proces, który miał doprowadzić do wyjaśnienia wszystkich szczegółów zamachu, zakończył się w 1986 r. de facto bez rezultatów. Tylko jeden z oskarżonych został skazany na więzienie i to za nielegalne posiadanie broni. Pozostali, z braku dowodów, wyszli na wolność. Istnieją trzy tezy na temat mocodawców zamachu. Według pierwszej pochodzili oni z krajów bloku wschodniego, gdzie w papieżu-Polaku widziano zagrożenie dla ideologii komunistycznej. Inna wersja wskazuje na działania fundamentalistów islamskich, podczas gdy trzecia, która pojawiła się wkrótce po zamachu, utrzymywała, jakoby w sprawę uwikłane były zachodnie służby tajne, w tym amerykańska CIA.

Często powtarzanym wątkiem był udział w zamachu tajnych służb bułgarskich, czemu ostatecznie zaprzeczył sam Jan Paweł II. Podczas wizyty w Bułgarii w maju 2002 roku w rozmowie z prezydentem kraju Georgim Pyrwanowem, w 21 lat po wydarzeniach na Placu św. Piotra, zapewnił, że nigdy nie wierzył w „bułgarski ślad”, gdyż zawsze żywił ciepłe uczucia, szacunek i cześć dla narodu bułgarskiego.

Sprawa „bułgarskiego śladu” powróciła na nowo w 2007 r., gdy podkomisja włoskiego parlamentu ujawniła nowe dowody. Na jednym ze zdjęć, wykonanym na Placu św. Piotra w chwili zamachu, widać w pobliżu miejsca zamachu wąsatego mężczyznę w ciemnych okularach – jest nim z pewnością Sergej Antonow, przedstawiciel bułgarskich linii lotniczych Balkan w Rzymie, wymieniany tuż po zamachu jako osoba mająca w nim udział.

Dr Andrzej Grajewski, historyk, autor książki „Żarliwy antykomunista. Pontyfikat Jana Pawła II w dokumentach KGB Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej (1978–1997)”, na podstawie dokumentów i wcześniejszych badań np. w ramach śledztwa IPN stwierdza, że wszystko wskazuje na to, iż inicjatorem zamachu na Jana Pawła II była Moskwa. „Stamtąd wyszedł rozkaz, by przeprowadzić tę operację. Posłużono się bułgarskimi służbami specjalnymi, w których dyspozycji byli ich tureccy współpracownicy” – mówił w rozmowie z KAI, wskazując na piętrową strukturę zamachu.
– Udział Turków został dobrze udokumentowany w czasie rzymskich procesów. Dzięki śledztwu IPN, prowadzonemu przez prokuratora Michała Skwarę, znamy więcej szczegółów dotyczących udziału Bułgarów, np. że Siergiej Antonow był funkcjonariuszem bułgarskiego wywiadu. Znamy jego numer identyfikacyjny, pseudonim, operacje, w których brał udział – wyjaśnia dr Grajewski.

Wskazując na motywacje moskiewskich służb podkreśla, że pontyfikat Jana Pawła II już od pierwszych chwil wzbudził ogromny niepokój w Moskwie: „Przejawiało się to w różnego rodzaju znanych rozkazach operacyjnych KGB, nakazujących podejmowanie działań inwigilujących oraz dezinformacyjnych, skierowanych zarówno do Wilna jak i do Kijowa. Te dwa ośrodki odgrywały z punktu widzenia Moskwy najważniejszą rolę, ponieważ Litwa była republiką z najsilniejszym Kościołem katolickim, a Ukraina – z działającym podziemnie silnym Kościołem grekokatolickim”.

Dr Grajewski podkreśla, że dziś wciąż nie ma dostępu do podstawowych dokumentów operacyjnych: „Nie tylko z sowieckich archiwów w Moskwie, ale i amerykańskich, izraelskich czy bardzo istotnych niemieckich, wreszcie tureckich.

Sutanna, pistolet, kula…

Przestrzelony podczas zamachu w 1981 r. pas swojej sutanny Jan Paweł II  podarował, jako  wotum, sanktuarium na Jasnej Górze. Pas ze śladem po pocisku przechowywany jest w kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej. Natomiast kulę, która raniła papieża podczas zamachu Jan Paweł II przekazał sanktuarium w portugalskiej Fatimie. Umieszczono ją w koronie wieńczącej słynną figurę Maryi. Natomiast noszącą ślady krwi sutannę, którą papież miał na sobie w czasie zamachu można zobaczyć w sanktuarium św. Jana Pawła II na krakowskich Białych Morzach, gdzie spoczywa w szklanej gablocie.

Natomiast w kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze przechowywany jest przestrzelony i noszący ślady krwi i pocisku, biały pas sutanny Jana Pawła II. Pas po raz pierwszy publicznie pokazano pielgrzymom 4 czerwca 2004 r. w Kaplicy Matki Bożej. Umieszczono go w specjalnej, pancernej i przeszkolonej szkatule w ołtarzu jasnogórskim po lewej stronie, tuż przy Cudownym Obrazie Matki Bożej.

Dopiero w 2000 roku Anna Strenghellini, przełożona pielęgniarek na sali operacyjnej Polikliniki Gemelli wyciągnęła cenną pamiątkę i przekazała ją do domu prowincjalnego Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo, z którym od lat była związana. Pani Strenghellini pełniła dyżur tamtego pamiętnego dnia. Już po operacji ciężko rannego papieża, porządkując narzędzia chirurgiczne, zobaczyła na posadzce jego zakrwawiony podkoszulek. Zawinęła go w gazę i przechowywała w szafie. Dziś niezwykła relikwia jest eksponowana w domowej kaplicy szarytek przy via Francesco Albergotti 75 w Rzymie.

Natomiast w Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II w Wadowicach przechowywany jest m.in. oryginalny pistolet Browning HP kaliber 9mm, z którego Ali Agca strzelał do papieża. Broń wypożyczona przez rzymskie muzeum kryminologii jest jednym z przedmiotów wzbudzających największe zainteresowanie wśród zwiedzających muzeum w Wadowicach. 12 maja, broń, wypożyczoną przez rzymskie muzeum kryminologii będzie można zobaczyć podczas specjalnej prezentacji na dziedzińcu Muzeum.

W 2017 r. minister sprawiedliwości Republiki Włoskiej na prośbę wadowickiej placówki, postanowił, że pistolet pozostanie na kolejne pięć lat w depozycie polskiego muzeum. Ponadto w Wadowicach prezentowane są sprzęty z pokoju szpitalnego z Polikliniki Gemelli, w którym papież przebywał w czasie swoich pobytów w tej klinice: łóżko, szafka nocna, przeszklona szafka na leki oraz dwa krzesła.

Kulę, która go raniła Jan Paweł II przekazał sanktuarium maryjnemu w Fatimie, dokąd przybył z dziękczynną pielgrzymką dokładnie w pierwszą rocznicę zamachu, 13 maja 1982 r. Pocisk umieszczono w koronie wieńczącej figurę Matki Bożej.

Miejsce zamachu – mniej więcej w połowie Placu św. Piotra, po prawej stronie patrząc na bazylikę – upamiętnia kwadratowa tabliczka z białego marmuru, wmontowana w bruk. Widnieje na niej herb Jana Pawła II i data zamachu zapisana w cyfrach rzymskich: XIII V MCMLXXXI.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.