Ekspert KUL o ojcostwie
23 czerwca 2026 | 13:12 | KUL | Lublin Ⓒ Ⓟ
Fot. Brett Jordan/UnsplashOjciec nadal ma być autorytetem, który ma czas dla rodziny. Współcześnie odradza się rola ojca jako pełnoprawnego opiekuna odpowiedzialnego za każdy element życia dzieci i ich wychowania – mówi ekspert KUL psycholog dr Paweł Kot z Katedry Emocji i Motywacji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Prywatnie tata czteroletniego syna i rocznej córki.
– Wymagania stawiane współczesnym ojcom są inne niż od ich rodziców, pokolenia sprzed 20-30 lat. To już nie tylko zapewnienie bezpieczeństwa finansowego rodzinie i dzieciom, ale także uczestniczenia w każdej czynności związanej z dzieckiem, od czynności pielęgnacyjnych, po wychowanie, czyli bycie autorytetem i wzorem do naśladowania.
– Istotna stała się bliskość emocjonalna, czyli bycie dostępnym dla swoich dzieci i pomaganie im w pokonywaniu trudności – mówi dr Paweł Kot. Oczywiście od współczesnych ojców także wymaga się technicznych umiejętności i uczenia dzieci radzenia sobie w sytuacjach awaryjnych w domu, takich jak drobne naprawy.
Odnosząc się do medialnych doniesień o kryzysie ojcostwa dr Kot mówi, że właściwe byłoby mówienie o kryzysie poprzednich wzorców ojcostwa. – Nie należy jednak ich przekreślać czy twierdzić, że były złe. Nasi ojcowie żyli w innych czasach i inne były oczekiwania wobec nich – wyjaśnia. Rola ojca była jasno zdefiniowana do zapewnienia materialnego bytu rodzinie i jej bezpieczeństwa, a rolą matki było wychowanie, pomoc w lekcjach czy budowanie emocji dziecka. – Teraz każdy z tych rodziców, czy matka, czy ojciec, w równym stopniu odpowiadają za sferę finansową i sferę emocjonalną dzieci – podkreśla psycholog.
To może rodzić pewne trudności. – Mężczyźni o piłce czy o polityce chętnie porozmawiają, ale trudniej im rozmawiać o emocjach czy rodzicielstwie. Nie dziwnego, skoro tych umiejętności nie nauczyli ich ojcowie. Mogą więc nie wiedzieć, jak być dostępnymi emocjonalnie czy być być gotowymi na twórczą zabawę ze swoimi dziećmi – mówi.
Czas jest najcenniejszy
– Dzieci nie potrzebują idealnego rodzica, potrzebują rodzica dostatecznie dobrego. A dostatecznie dobry rodzic to jest taki, który jest zaangażowany, który poświęca czas swoim dzieciom, który zawsze je wspiera – mówi dr Paweł Kot. Teoretycznie mamy wiele różnych udogodnień, które zdejmują z nas dodatkowe czynności. Pracując zdalnie nie tracimy czasu na dojeżdżanie. Niemal wszystko można załatwić przez telefon.
– Z drugiej strony, często zabieramy pracę do domu. Będąc nawet razem z dziećmi nie jesteśmy w stu procentach skupieni. Czas i obecność są istotne, ale jeszcze istotniejsza jest ich jakość – podkreśla. Bycie z dzieckiem w jednym pomieszczeniu, ale z telefonem w ręku lub przed telewizorem oglądając Mistrzostwa Świata to nie do końca to, czego dziecko potrzebuje. – Czasem takie 15 minut naprawdę efektywnego czasu, rozmowy, wspólnej zabawy, da dużo więcej niż siedzenie kilku godzin tylko i wyłącznie w tej samej przestrzeni, a niekoniecznie ze sobą razem – mówi dr Paweł Kot. – To nie jest łatwe, gdy ma się z tyłu głowy myśli o kredycie, zdobyciu środków na dodatkowe zajęcia a także myśli „czy moje dzieci sobie z tym wszystkim poradzą”.
Późne ojcostwo
Wielu mężczyzn odsuwa decyzję o rodzicielstwie na późniejszy wiek, a w mediach pojawiają się informacje o ojcach czasem w wieku całkiem dojrzałym. Jak mówi ekspert KUL, plusem późniejszego ojcostwa jest większa dojrzałość i mądrość życiowa wynikająca z różnych doświadczeń. Z wiekiem obserwuje się także zmianę osobowości, łagodnieje temperamentu. Jednak są też zagrożenia. W starszym wieku trudniej zrywać noce przy gorączkującym dziecku, a potem normalnie funkcjonować w pracy. Dzieci wymagają także dużej aktywności, a w pewnym wieku zdrowie i kondycja mogą stać się przeszkodą w codziennej sportowej zabawy z dzieckiem. – Średnia wieku wydłuża się, ale mężczyźni wcześniej jednak odchodzą, więc takie późne ojcostwo może powodować, że w młodszym wieku nasze pociechy możemy zostawić i nie doczekamy wnuków – dodaje dr Kot.
Duża różnica wieku między dziećmi a rodzicami, może także oznaczać problemy związane z różnicami generacyjnymi i pokoleniowymi. – Żyjemy w czasach dynamicznych zmian, więc kiedy ta różnica jest dużo większa, to też ten kontekst kulturowy z dzieckiem może być trudniejszy do nawiązania – zauważa. – Ale oczywiście jeżeli jest się otwartym, gotowym na pewne wyzwanie, jakim jest rodzicielstwo i ojcostwo, to myślę, że nie ma tutaj żadnych przeszkód. Nawet będąc już troszeczkę starszym tatusiem można bardzo dobrze się w tej roli odnaleźć – dodaje dr Paweł Kot.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

