Encyklika „Pacem in terris”: dokument dramatycznie aktualny
11 kwietnia 2026 | 14:11 | Jol, In Terris | Rzym Ⓒ Ⓟ
Fot. Wikipedia11 kwietnia 1963 roku papież Jan XXIII podpisał encyklikę „Pacem in terris”. Wybuch nowej wojny światowej, z użyciem broni jądrowej, wydawał się wówczas przerażająco realny. Także dziś świat miażdży powszechna obawa przed wojną na wielką skalę i nieprzewidywalnym rozwojem wydarzeń.
„Papieska encyklika nic nie straciła na swej aktualności, jest to dokument wręcz dramatycznie aktualny” – wskazuje Lucio Brunelli, ceniony włoski watykanista. Jego komentarz został opublikowany na portalu „In Terris”, związanym ze Wspólnotą Jana XXIII.
Kontekst „Pacem in terris”
Papież podpisał encyklikę „Pacem in terris” w Wielki Czwartek. Były to ostatnie Święta Wielkanocne obchodzone przez „Dobrego Papieża”. Angelo Roncalli, już wtedy ciężko chory, zmarł kilka miesięcy później. „Świat wychodził właśnie z międzynarodowego kryzysu – związanego z radzieckimi rakietami na Kubie – który trzymał cały świat w napięciu. Wybuch nowej wojny światowej, z użyciem broni jądrowej, wydawał się przerażająco realny” – przypomina Brunelli. Wspomina „ponurą atmosferę”, która panowała w jego domu w te jesienne dni 1962 roku, „zmarszczone czoło mojego ojca i modlitwy mojej matki, która przestała śpiewać podczas sprzątania, wielkie radio lampowe, zawsze włączone w oczekiwaniu na wiadomości (nie mieliśmy jeszcze telewizora)”. Jak pisze, był to czas zimnej wojny, przeciągania liny między Chruszczowem a Kennedym, zwycięzcami II wojny światowej – Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich i Stanami Zjednoczonymi, którzy z sojuszników stali się znienawidzonymi wrogami. Zaledwie trzy lata wcześniej, w 1960 roku, w Berlinie wzniesiono mur, aby uniemożliwić mieszkańcom wschodniej części miasta, znajdującej się pod panowaniem radzieckim, masowe przenoszenie się do zachodniej części, kontrolowanej przez Amerykanów.
Papieskie „nie” dla wojny
Brunelli wskazuje w swym komentarzu, że ówczesna sytuacja geopolityczna bardzo różniła się od obecnej, ale łączy je powszechna obawa przed wojną na wielką skalę i nieprzewidywalnym rozwojem wydarzeń. „Jan XXIII postanowił zatem napisać encyklikę na temat pokoju, która już w liście adresatów wykazywała pewne nowości – wskazuje. – Zwracał się bowiem nie tylko do biskupów i całego ludu Bożego, jak to było w zwyczaju, ale także na zewnątrz «do ludzi dobrej woli»”. Watykanista zauważa, że najmocniejsze stwierdzenie papieskiej encykliki dotyczyło bezprawności wojny, nawet tej prowadzonej w imię „sprawiedliwości”, w erze broni jądrowej: broń zdolna do natychmiastowego unicestwienia milionów niewinnych cywilów sprawiała, że w oczach papieża przestarzałe stały się dawne rozważania moralne na temat „wojny sprawiedliwej”, które miały zastosowanie w przypadku konfliktów konwencjonalnych.
Stąd słowa Jana XXIII: „W naszej epoce potęgi atomowej byłoby nonsensem uważać wojnę za odpowiedni środek przywrócenia naruszonych praw”. Jest to zdecydowane papieskie „nie” dla wojny, barbarzyńskiego środka rozwiązywania sporów, który nowe, śmiercionośne uzbrojenie czyni jeszcze bardziej przerażającym.
Głos sumienia świata
Watykanista przypomina, że „Pacem in terris” została ogólnie przyjęta przychylnie, nawet poza Kościołem katolickim. W Londynie posłowie anglikańscy przedstawili wniosek wyrażający uznanie dla działań pokojowych papieża Jana. Sekretarz ONZ Sithu U Thant powitał encyklikę entuzjastycznym oświadczeniem: „Przeczytałem ją z głębokim poczuciem satysfakcji. Bez wątpienia jest ona zgodna z koncepcjami i celami Organizacji Narodów Zjednoczonych”. Dwa lata później Thant zaniósł encyklikę do nowojorskiej siedziby ONZ, promując jej studiowanie poprzez cykl międzynarodowych konferencji. Lucio Brunelli przypomina, że streszczenie encykliki opublikowała radziecka agencja informacyjna TASS, komentując przede wszystkim fragmenty poświęcone konieczności rozbrojenia. Prezydent Kennedy oświadczył, że jest „dumny” z tego dokumentu i „gotowy wyciągnąć z niego wnioski”. Dziennik „Washington Post” skomentował, że „«Pacem in Terris» nie jest tylko głosem starszego księdza ani głosem starożytnego Kościoła, ale głosem sumienia świata”.
Niezrozumienie papieskich priorytetów
W przyjęciu papieskiej encykliki nie zabrakło też głosów krytycznych. Lucio Brunelli wskazuje, że popłynęły one przede wszystkim „ze strony prawicowych środowisk politycznych i tradycjonalistycznych katolików”. Krytyka skupiała się przede wszystkim na wprowadzonym przez encyklikę rozróżnieniu między błędem a błądzącym. „Papież rozszerzył to rozróżnienie. Była to kwestia czysto duszpasterska: Jan XXIII pragnął Kościoła, który nie byłby zamknięty w sobie, ale zdolny do spotkania się ze wszystkimi ludźmi, nawet z tymi, którzy są daleko od wiary. Z błędem należało walczyć, ale tego, kto błądzi, można było przyjąć z nadzieją na jego nawrócenie” – pisze Brunelli. Wskazuje, że w tych chrześcijańskich priorytetach, niektórzy komentatorzy, zaślepieni uprzedzeniami, dostrzegali jedynie ustępstwo wobec komunizmu: tygodnik „Corriere d’Informazione” zaatakował papieża sarkastycznym tytułem: „Falcem in terris”. A tygodnik „Il Borghese” wręcz przypisał „pacyfistycznej” encyklice papieża lepszy wynik Włoskiej Partii Komunistycznej w wyborach parlamentarnych z kwietnia tego samego roku.
Kochajcie ludzi, zabijajcie błędy
Watykanista wskazuje, że ówczesne „wulgarne, nieokrzesane ataki” na „Pacem in Terris”, przypominają nieco „równie wulgarną i przepełnioną uprzedzeniami krytykę, jaką kierowano również pod adresem papieża Franciszka”. Lucio Brunelli zauważa z przekąsem, że to nie Jan XXIII mylił się w swym nauczaniu, tylko samozwańczy konserwatyści katolicy wykazali się słabą znajomością Tradycji. Watykanista przypomniał w swym komentarzu, że pierwszym wielkim teologiem katolickim, który dokonał rozróżnienia (a tym samym zastosował inne podejście) między błędną doktryną a osobą, która ją wyznaje, był nikt inny jak św. Augustyn, duchowy mistrz papieża Leona XIV. W jednym ze swych najważniejszych dzieł polemicznych „Przeciw listom Petiliana” (łac. Contra litteras Petiliani) pisał: „Oto, bracia, są rzeczy, które z niestrudzoną łagodnością musicie wyznawać, praktykować i głosić: kochajcie ludzi i zabijajcie błędy; ufajcie prawdzie, bez zarozumiałości; walczcie o prawdę, bez okrucieństwa”.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

