Europejska prezentacja encykliki „Magnifica humanitas”
15 października 2026 | 14:40 | dg, red. jw | Bruksela Ⓒ Ⓟ
Fot. ALBERTO PIZZOLI/AFP/East NewsPapież Leon XIV chce przełamać poczucie nieuchronności, które towarzyszy rozwojowi sztucznej inteligencji – mówił bp Paul Tighe, sekretarz watykańskiej Dykasterii ds. Kultury i Edukacji, podczas prezentacji encykliki „Magnifica humanitas” w Brukseli. Spotkanie zorganizowała 14 października Komisja Episkopatów Unii Europejskiej (COMECE) w Kaplicy dla Europy. Obok watykańskiego hierarchy głos zabrali europosłowie, przedstawiciel unijnego nadzoru nad AI oraz przedstawiciele branży technologicznej.
Gości powitali sekretarz COMECE ks. Manuel Enrique Barrios Prieto i dyrektor Kaplicy dla Europy ks. Bernd Günther. Przewodniczący COMECE bp Mariano Crociata wyraził duchową bliskość z Leonem XIV, który przeszedł operację: „Towarzyszymy mu modlitwą i wdzięcznością za jego posługę pasterską, w tym za jego refleksję nad wyzwaniami, jakie nowe technologie stawiają przed ludzkością”.
„Sztuczna inteligencja jest rzeczywiście jedną z 'res novae’ naszych czasów, rodzącą głębokie pytania o godność człowieka, prawa podstawowe i dobro wspólne” – mówił bp Crociata. Skoro Unia Europejska chce odgrywać wiodącą rolę w kształtowaniu rozwoju AI i zarządzaniu nią, potrzebna jest prawdziwie interdyscyplinarna refleksja i zbiorowe poczucie odpowiedzialności, tak by innowacje i prawodawstwo służyły ludziom. Zapewnił, że Kościół chce wnieść do tej debaty konstruktywny wkład w dialogu z instytucjami europejskimi, światem nauki i społeczeństwem obywatelskim.
Budowniczowie, nie widzowie
Do dyskusji wprowadził bp Paul Tighe, sekretarz Dykasterii ds. Kultury i Edukacji. „Magnifica humanitas” to encyklika nie tyle o AI, ile o tym, jak jako ludzie żyjemy razem w czasie, gdy sztuczna inteligencja zmienia tak wiele w naszym wspólnym życiu. Zdaniem hierarchy głównym celem papieża jest przełamanie poczucia nieuchronności: „W AI nie ma nic nieuchronnego” – mówił, dodając, że Leon XIV chce, byśmy byli „budowniczymi, a nie biernymi widzami”. Encyklika domaga się przejrzystości, nadzoru i rozliczalności twórców AI oraz uznaje potrzebę regulacji, a debata o AI ma być otwarta także dla tych, których głosu zwykle nie słychać.
Papież proponuje katolicką naukę społeczną jako wspólny język etyczny, zrozumiały także dla osób innych religii i niewierzących. Bp Tighe wskazał jej pięć filarów: bezwarunkową godność każdej osoby, troskę o wspólnoty, inkluzywność, widzenie w innym nie wroga, lecz kogoś równego, oraz odpowiedzialność za środowisko. AI nie jest neutralnym narzędziem, lecz wytworem kultury i ludzi, którzy ją tworzą. „Problemem jest nie tyle AI, ile my sami. AI została wytrenowana na tym, co w nas najlepsze, i na tym, co najgorsze” – stwierdził.
Kluczowym pojęciem encykliki jest według niego „rozbrojenie AI”, czyli zmierzenie się z pęknięciami społecznymi, które technologia może pogłębić – wyścigiem za wszelką cenę, polaryzacją, nierównościami i koncentracją władzy. „Mówi się o dopasowaniu AI do wartości – ale czyich wartości?” – pytał. Bp Tighe zaapelował, by Europa pozostała w awangardzie roztropnej regulacji AI „mimo wszystkich nacisków”. Przypomniał, że papież szuka nadziei nie w technice jako deus ex machina, lecz w „wielkości człowieka”, zdolnego mimo słabości do miłości i poświęcenia dla innych.
Pociąg bez maszynisty
Panel moderował Leonardo Cervera-Navas, sekretarz generalny Europejskiego Inspektora Ochrony Danych (EDPS), instytucji nadzorującej przestrzeganie unijnego aktu o sztucznej inteligencji (AI Act) przez organy UE. Porównał AI do szybkiego pociągu, który potrzebuje celu, sygnalizacji, systemów bezpieczeństwa i maszynisty zdolnego zwolnić: „Pociąg bez jasnego celu i bez zabezpieczeń nie jest obrazem postępu, a wysokiego ryzyka – nie tylko dla pasażerów, ale dla każdego, kto znajdzie się na jego drodze”.
Przypomniał ostrzeżenie szefowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego Kristaliny Georgiewej, że nawet 60 proc. miejsc pracy może zostać przekształconych lub zlikwidowanych. Pytał, czy pozwolimy, by młodzi absolwenci okazali się „zbędni”. „Europa jest dobra w tworzeniu regulacji i jesteśmy dumni z naszego AI Act. Ale regulacje nie mają odpowiedzi na wszystkie pytania. Potrzebujemy refleksji moralnej i etycznej, która wypełni luki każdego prawodawstwa” – podkreślił.
Prawo owocem dialogu z Kościołami
Wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego Antonella Sberna, odpowiedzialna za dialog z Kościołami i związkami wyznaniowymi na mocy art. 17 Traktatu o funkcjonowaniu UE, przypomniała czerwcowe seminarium w PE poświęcone AI, samotności i zagrożeniom cyfrowym. Takie spotkania mają przekładać się na pracę legislacyjną. Przypomniała, że w czerwcu 2024 r. Franciszek jako pierwszy papież przemawiał na szczycie G7 w Apulii, właśnie o sztucznej inteligencji.
„Nie chodzi o to, by zatrzymać konkurencyjność, wzrost czy technologię, bo to niemożliwe, ale by zarządzać nimi w najlepszy sposób, zachowując godność w centrum” – mówiła. Wspólnoty wiary są dla polityków cennym partnerem, bo ludzie są w nich razem nie z powodu polityki, lecz wiary. „Rozmawiamy z wami, bo reprezentujecie społeczeństwo we wszystkich jego wymiarach” – dodała.
Egzekwowanie zależy od woli politycznej
Irlandzki europoseł Michael McNamara, współprzewodniczący grupy roboczej PE ds. AI i współsprawozdawca tzw. omnibusu AI, omówił stan wdrażania AI Act. Zakazy najgroźniejszych praktyk obowiązują od lutego 2025 r. Obejmują one m.in. manipulację podprogową, wykorzystywanie ludzkiej słabości, kategoryzację biometryczną czy masowe tworzenie baz wizerunków. Są to praktyki, które „dehumanizują człowieka”. Za najważniejszą część ustawy uznał wymóg ludzkiego nadzoru nad systemami wysokiego ryzyka oraz ocenę wpływu na prawa podstawowe. Rozwiązania te „w pewnym stopniu odzwierciedlają wezwanie papieskiej encykliki”.
McNamara poinformował, że przyjęty omnibus AI zakazuje tworzenia seksualizowanych deepfake’ów oraz syntetycznych materiałów przedstawiających wykorzystywanie seksualne dzieci. Przywołał przypadek młodych kandydatek w irlandzkich wyborach, których dotyczył taki deepfake. Jedna z nich mówiła niedawno o głębokiej traumie, jaką przeżyła ona i jej rodzina. Zauważył, że wielkie firmy technologiczne znacznie mniej chętnie walczą z dezinformacją poza Europą, co potwierdzają unijne misje obserwacji wyborów, m.in. w Zambii i Bangladeszu.
Uprawnienia egzekucyjne AI Act weszły w życie w sierpniu 2026 r. Przewidują kary sięgające 7 proc. światowych obrotów, jednak z powodu opóźnień w pracach nad normami odłożono przepisy o systemach wysokiego ryzyka. „Uprawnienia egzekucyjne są tylko tak silne, jak wola polityczna, by z nich korzystać” – zaznaczył, wskazując na podejrzenia, że UE cofa się przed egzekwowaniem prawa ze względu na relacje transatlantyckie. Zapowiedział, że Parlament Europejski będzie w przyszłym tygodniu w Strasburgu debatował nad rezolucją o globalnym zarządzaniu AI. Porównał tę sytuację do wyścigu zbrojeń nuklearnych, w którym ostatecznie uznano, że porozumienie leży w interesie wszystkich.
Międzyreligijny wymiar encykliki
Anna A. MacMillan z Dubaju, z prywatnej Fundacji Domus Communis, dyrektorka wykonawcza inicjatywy Magnifica Humanitas powstałej po ogłoszeniu encykliki, podkreśliła, że dokument zaprasza wszystkich, nie tylko katolików. Za kluczowy uznała wymiar międzyreligijny. „Zanim zdefiniujemy etyczną AI, musimy zapytać, czym jest etyka i kto ją definiuje. To wymaga, byśmy wszyscy usiedli razem przy stole” – mówiła.
Zwróciła uwagę na rolę inwestorów. „To, co dostaje finansowanie, zostaje zbudowane. Nie możemy rozmawiać o etycznej AI, nie rozmawiając o tym, jak te technologie są finansowane” – przekonywała. Jeśli inwestuje się głównie w cięcie kosztów produkcji, system nagradza likwidację miejsc pracy. Dlatego państwa powinny premiować inwestycje w technologie, które chronią pracę i godność człowieka. Zaznaczyła, że prognozowanemu kryzysowi zatrudnienia można jeszcze zapobiec.
MacMillan, z wykształcenia lekarka, mająca też 15 lat doświadczenia w ochronie dzieci, wskazała na szanse AI. Przeciętny lekarz ma dziś siedem minut na pacjenta. „Często wychodzi się od lekarza, czując się mniej uszanowanym niż przy wejściu” – mówiła. AI może uwolnić ręce profesjonalistów i pozwolić „być bardziej ludzkimi i bardziej humanitarnymi”. Ostrzegła jednak, by nie regulować „widmowych zdolności” AI, kreowanych przez medialny szum. Przypomniała, że uregulowanie mediów społecznościowych w zakresie ochrony dzieci zajęło 20 lat. „Jeśli regulacja AI zajmie 20 lat, nie mamy tyle czasu” – dodała.
Za narzędziem AI musi stać człowiek
Enrico Rubboli, założyciel i prezes firmy Mintlayer, inżynier oprogramowania, nakreślił trzy scenariusze rozwoju AI wobec kryzysu klimatycznego. Pierwszy to scenariusz zagłady, którego należy uniknąć. W drugim AI pomaga zrozumieć zmiany klimatu i sama staje się wydajniejsza. W trzecim rozwój AI zatrzymuje się, a odpowiedzialność spada na polityków i społeczeństwa.
Odnosząc się do przykładu dostępu do bankowego kredytu i używania AI przez banki zauważył, że od dawna opiera się to na technologii. „To tylko matematyka. Ryzyko polega na tym, że przestajemy widzieć człowieka po drugiej stronie biurka i patrzymy wyłącznie na liczby” – mówił. Jako przykład technologii służącej włączeniu wskazał kryptowaluty, które dają dostęp do finansów osobom wykluczonym z systemu bankowego. Opowiedział się za większą konkurencją wśród instytucji finansowych, by lepiej obsługiwać mniejszości.
Wszyscy jesteśmy politykami
Uczestnicy pytali m.in., czy polityka, która nie poradziła sobie z redystrybucją bogactwa w czasie rewolucji przemysłowej, zawiedzie także w epoce AI. Pytano też o to, czy wystarczy lepiej egzekwować istniejące prawo, a także o postawę amerykańskich koncernów technologicznych.
McNamara ostrzegł, że jeśli duże modele językowe osiągną to, do czego zmierzają, świat nie może dopuścić, by władza z tym związana należała do dwóch czy trzech korporacji. Wskazał na kurczenie się rynku mediów – zamiast listy linków wyszukiwarka daje dziś jedną odpowiedź. Potrzebna jest więc „demokratycznie kontrolowana alternatywa”, tworzona dla dobra ludzkości, a nie tylko dla zysku. Na zarzut o porażkę polityki odpowiedział: „To wygodna wymówka. Być może ludzkość musi przyjrzeć się sama sobie”.
Podobnie mówiła MacMillan: „Wszyscy jesteśmy politykami. Milczeniem albo słowem dokonujemy aktu politycznego”. Przekonywała, że regulatorzy powinni słuchać technologów, by prawo było wykonalne, i że nie należy utożsamiać AI tylko z dużymi modelami językowymi. Sberna przyznała, że posłowie często otrzymują propozycje niemożliwe do wdrożenia, dlatego dialog z różnymi środowiskami, także religijnymi, jest niezbędny.
Na zakończenie Cervera-Navas podziękował Leonowi XIV za encyklikę – „ten dar dla ludzkości”.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

