Drukuj Powrót do artykułu

Franciszek spotkał się z duchownymi i katechetami Grecji

04 grudnia 2021 | 18:54 | st, azr, kg, pb (KAI) | Ateny Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. ANDREAS SOLARO/AFP/East News

O tym, że Grecja od początków chrześcijaństwa stanowi „laboratorium inkulturacji wiary”, a także o konieczności naśladowania św. Pawła w ufności Bogu oraz w akceptacji tych, którym głosi się Ewangelię, mówił papież Franciszek podczas spotkania z biskupami, kapłanami, zakonnikami, seminarzystami i katechetami. Odbyło się ono w ateńskiej katedrze pw. św. Dionizego.

Witając Ojca Świętego przewodniczący greckiego episkopatu katolickiego, emerytowany arcybiskup Aten, abp Sevastianos Rossolatos przypomniał, że do tamtejszego Kościoła należą wspólnoty różnych obrządków: łacińskiego, bizantyjskiego i ormiańskiego. Podkreślił rolę Soboru Watykańskiego II dla odnowy życia duchowego, a także rozkwitu powołań do kapłaństwa i do życia konsekrowanego. Jednocześnie jednak na jego życie wyraźnie zaczęły wpływać procesy globalizacji i sekularyzacji, co osłabiło społeczne oparcie dla wiary tradycyjnej i sprawiło, że zabrakło powołań. Dziś większość księży i zakonników pochodzi z innych krajów – zaznaczył hierarcha.

Zauważył, że w ciągu minionych 30 lat Kościół katolicki w Grecji zmienił swoje oblicze. Więcej jest przybyszów z innych krajów niż katolików narodowości greckiej i są oni rozproszeni w wielkiej diasporze na terenie całego kraju, co stwarza wiele problemów duszpasterskich. Zaznaczył, że w tej sytuacji trudno jest o otwartość na duszpasterstwo misyjne, tworzenie Kościoła zdolnego do świadczenia o odkupieńczej mocy Ewangelii i przyciągania do Chrystusa tych, którzy się oddalili.

Przewodniczący greckiego episkopatu katolickiego wskazał także na trudności w nawiązaniu z Kościołem prawosławnym, takich relacji, które prowadziłyby do wzajemnego poznania i współpracy na poziomie instytucjonalnym. Mimo to tam, gdzie razem mieszkają katolicy i prawosławni, panują i są promowane relacje, szacunek i namacalna miłość chrześcijańska – podkreślił. Dodał, że relacjach z państwem doszło do postępów dzięki ustawie z 2014 roku, która ustanawia osobowość prawną Kościoła katolickiego w Grecji.

Witając Ojca Świętego abp Rossolatos prosił go, aby umocnił on grecki Kościół katolicki w wierze i posłaniu misyjnym.

Dwie osoby złożyły swoje świadectwa. Pierwszą była siostra Maria Virgen, Argentynka, pracująca od kilku lat na greckiej wyspie Tinos. Na wstępie zakonnica ze Zgromadzenia Słowa Wcielonego Instytutu Służebnic Pana i Maryi Panny z Matary, założonego w Argentynie, opowiedziała krótko o sobie. Mając 14 lat poczuła w sobie powołanie do życia zakonnego, które – jak zapewniła – pochodziło bez wątpienia od Boga. W 2008 roku, w wieku 18 lat rozpoczęła nowicjat i były to, jak podkreśliła, „najszczęśliwsze lata w jej życiu”, była „szczęśliwa, mogąc pełnić wolę Bożą”. W 2017 roku wysłano ją na dalszą formację do Włoch, a stamtąd po pewnym czasie przybyła na Tinos – z dwiema innymi Argentynkami i Albanką – aby pomagać przy istniejącym tam sanktuarium Matki Bożej z Wrysi i w apostolstwie diecezjalnym.

Mimo nieznajomości języka mieszkańcy przyjęli je bardzo serdecznie, „wydawało się, jak byśmy się znali całe życie” – wspominała zakonnica. Zaznaczyła, że pierwszym wrażeniem, jakie wtedy odniosła, była gościnność ludzi i pragnienie Boga. „Pamiętam pierwsze pytania, które jeszcze brzmią: Dlaczego Grecja? Czy podoba ci się tutaj? A naszą odpowiedzią zawsze był uśmiech. Tak, gdyż taka jest wola Boża” – powiedziała s. Maria Virgen.

Zaznaczyła, że dla niej i jej towarzyszek jako rodziny zakonnej Słowa Wcielonego „jest wielką łaską, za którą zawsze będziemy wdzięczne Bogu, móc nadal świadczyć o życiu konsekrowanym na tej wyspie, jak robili to przez wiele lat jezuici i urszulanki, które potrafiły dać życie za Boga i za Ewangelię”.

„Jesteśmy gotowe oddać życie za Grecję i troszczyć się o dusze dla chwały Bożej, dając świadectwo o Słowie Wcielonym, wcielając je w to wszystko, co ludzkie” – zapewniła siostra. Zwróciła uwagę, że szczególne zadanie jej instytutu zakonnego przejawia się „w dziełach miłosierdzia, w pracy z dziećmi, z nastolatkami i młodzieżą, siejąc w nich pragnienie świętości”.

Drugie świadectwo, o doświadczeniu życia w małżeństwie mieszanym, złożył Rokos, urodzony w małej wiosce katolickiej na jednej z wysp archipelagu Cyklad, który poślubił kobietę prawosławną. „Praktyka katolicka była częścią naszego życia codziennego” – powiedział mężczyzna. Dodał, że obecnie mieszka w Atenach, gdzie współżyje i współpracuje „z naszymi braćmi prawosławnymi”, co jednak nie ma wpływu na jego wiarę. „Byłem zawsze blisko Kościoła, ofiarowując mu to, co mogłem” – zapewnił.

Z żoną Nitsą, prawosławną, „pobożną na sposób grecki”, wychowali dzieci, które chodziły do szkół katolickich, uczęszczały na Msze niedzielne i przyjęły wszystkie sakramenty. A jednak, gdy miały 17 lat, „stało się nieszczęście i odeszły od praktyk religijnych, a za każdym razem, gdy poruszałem sprawy wiary, odnosiły się do mnie z obojętnością i ironią, nieraz nawet sprawiały mi przykrość” – skarżył się ojciec.

Wyznał, że gdy spowiednik powiedział mu, aby rozmawiał z dziećmi i zapytał je, dlaczego tak postępują, zastanawiał się, gdzie popełnił błąd. A wówczas usłyszał od dzieci, że są wierzące, ale czasy się zmieniły, „chcemy czegoś innego od Kościoła, nie bój się, jesteśmy z tobą, jesteśmy tymi samymi, jakimi nas nauczyłeś”.

Ta ich odpowiedź „pozwoliła mi ujrzeć ich oczami ich codzienność w rodzinie mieszanej, w środowisku zawodowym i społecznym, w którym stanowią mniejszość”. „Fakt, iż doświadczyły jedności z najbliższymi, jak o tym słyszały w naszym domu i w szkole, był ostatecznie pozytywnym elementem rozmowy, którą odbyliśmy” – stwierdził Rokos.

W przemówieniu, adresowanym do tych, którzy w sposób szczególny posłani są w Grecji do przekazywania wiary katolickiej, papież Franciszek przypomniał, że kraj ten jest nie tylko kolebką europejskiej kultury, którego dłużnikami jest cała współczesna cywilizacja, ale też „laboratorium inkulturacji wiary”, zainicjowanym przez św. Pawła. Ojciec Święty zachęcił, aby w codziennym i często niełatwym głoszeniu Chrystusa, inspirować się dwiema postawami Apostoła Narodów: jego ufnością Bogu, nawet pomimo pozornych porażek oraz akceptacji każdego człowieka, jako tego, w którym Bóg jako pierwszy rozpoczął dzieło zbawienia.

Mówiąc o postawie ufności św. Pawła, Franciszek przypomniał, że głosząc Ewangelię w Salonikach i Atenach, był on „zepchnięty do narożnika”, posądzony o sianie zamętu i wystawiony na pokusę zniechęcenia i narzekania, której jednak nie uległ. Papież zachęcił, by jego niezłomność i zaufanie powierzonej misji inspirowało także współczesnych chrześcijan, nierzadko pozostających w mniejszości. „Paweł ma tę odwagę. Skąd się ona bierze? Z zaufania Bogu. Jego odwaga jest odwagą ufności: zaufania wielkości Boga, który lubi działać w naszej małości” – mówił papież.

Przypomniał, że bycie małą wspólnotą czyni z Kościoła „wymowny znak Ewangelii, Boga głoszonego przez Jezusa, który wybiera maluczkich i ubogich, który zmienia bieg dziejów poprzez proste czyny pokornych”. Przypomniał, że chrześcijanie nie mogą ulegać pokusie triumfalizmu, oczekiwać światowego splendoru, czy odzwierciedlanych w liczbach sukcesów, ale inspirować się słowami Jezusa o byciu podobnym do ziarnka gorczycy, czy zaczynu w cieście.

„Tak więc, najmilsi, chciałbym wam powiedzieć: błogosławcie małość i przyjmijcie ją. Skłania was ona do zaufania Bogu i jedynie Bogu. Bycie mniejszością – a Kościół na całym świecie jest mniejszością – nie oznacza bycia nieznaczącym, ale bliższymi drogi umiłowanej przez Pana, która jest drogą małości: kenozy, uniżenia, zstępowania” – przypominał Ojciec Święty. Przestrzegł też przed obecną, także w Kościele „obsesją bycia dostrzeżonym”.

Drugą postawą św. Pawła, do naśladowania której zachęcił Franciszek, jest akceptacja, wynikająca ze zgody na to, że apostoł jest jedynie tym, kto pokazuje, jak dostrzec w życiu ziarno, zasiane przez Boga „Pamiętajmy: Bóg zawsze poprzedza nasz zasiew. Ewangelizować, nie znaczy napełniać pusty zbiornik, lecz przede wszystkim wydobywać na światło dzienne to, co Bóg już zaczął realizować. I to jest właśnie ta niezwykła pedagogia, jaką Apostoł wykazał się przed Ateńczykami. Nie mówi im: «wszystko robicie źle» lub «teraz nauczę was prawdy», lecz zaczyna od akceptacji ich ducha religijnego” – objaśnił Franciszek.

Przypomniał, że św. Paweł akceptował pragnienie Boga w sercach Ateńczyków, nawet jeśli nie wyrażało się ono w przyjęciu chrześcijaństwa i chciał z życzliwością obdarzyć ich wiarą. „Paweł ma duchowe spojrzenie na rzeczywistość: wierzy, że Duch Święty działa w sercu człowieka, niezależnie od etykietek religijnych” – mówił Ojciec Święty.

Na zakończenie ponownie przypomniał, że także współcześni chrześcijanie są wezwani do przyjęcia postawy św. Pawła i do kontynuowania „laboratorium wiary”, krzewiącego chrześcijaństwo we współczesnym społeczeństwie. Zachęcił, by podejmować to zadanie, przyjmując te same postawy, które charakteryzowały Apostoła Narodów, a które są niezbędne, by sprostać współczesnym wyzwaniom.

„Dzisiaj także od nas wymaga się przyjęcia postawy akceptacji, stylu goszczenia, serca ożywionego pragnieniem tworzenia komunii pomiędzy różnicami ludzkimi, kulturowymi i religijnymi. Wyzwaniem jest rozwijanie umiłowania całości, które prowadzi nas – katolików, prawosławnych, braci i siostry innych wyznań – do słuchania siebie nawzajem, do wspólnego marzenia i pracy, do pielęgnowania «mistyki» braterstwa” – zachęcił papież.

Katechetka Maria Tsabasian wprowadziła w modlitwę „Ojcze nasz”. W imieniu obecnych i nieobecnych na tym spotkaniu katechetek i katechetów podziękowała Bogu za dar bycia nimi, „za to powołanie, które otrzymaliśmy i wobec którego wszelkie poświęcenie czasu i wszelki trud osobisty wydają się małe”. Podkreśliła, że Modlitwa Pańska karmi katechumenów w oratorium każdego tygodnia. „Jest najważniejszym dziedzictwem modlitewnym, jakiego my, dorośli, nauczamy i które przekazujemy swoim dzieciom. Modlitwa ta wyraża pragnienie naszego serca, aby Królestwo Niebieskie objawiło się na ziemi” – dodała Tsabasian. Poprosiła Ojca Świętego, aby „poprowadził nasze serca i nasze wargi tak, abyśmy mogli odmówić [tę modlitwę] wszyscy razem, abyśmy poczuli się jak wtedy, gdy uczniowie poprosili Jezusa, by nauczył ich, jak należy się modlić”.

Po odmówieniu przez zgromadzonych „Ojcze nasz” pod jego przewodnictwem, papież udzielił wszystkim błogosławieństwa.

Dziś wieczorem w nuncjaturze Ojciec Święty spotka się prywatnie z pracującymi w Grecji jezuitami. Jutro rano natomiast Franciszek odwiedzi migrantów na wyspie Lesbos, a po powrocie do Aten odprawi Mszę św. dla greckich katolików.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.