George Weigel: To nie jest wojna. To terroryzm.
24 lipca 2026 | 21:54 | ugcc.ua, tom | Nowy Jork Ⓒ Ⓟ
Fot. Hubert Szczypek / KAIWybitny amerykański publicysta i intelektualista George Weigel w swoim felietonie „Ukraina i granice dialogu” opublikowanym w magazynie „First Things” stwierdził, że od kilku miesięcy z rzędu otrzymuje poranne wiadomości od zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) arcybiskupa większego kijowsko-halickiego Światosława Szewczuka, po kolejnych nocnych atakach rosyjskich na Kijów. Zdaniem autora wskazują one, że Rosja nie prowadzi wojny przeciwko Ukrainie, lecz celową kampanię terrorystyczną przeciwko ludności cywilnej.
George Weigel zauważył, że takie doniesienia zazwyczaj pojawiają się po nocach spędzonych przez abp Szewczuka w schronie przeciwbombowym. Według autora, w ciągu ostatnich 4,5 roku zdarzało się to wielokrotnie. „Do doniesień dodaje cyfrową mapę pokazującą, gdzie rosyjskie pociski i drony rozświetliły nocne niebo, uderzając w stolicę Ukrainy. Na mapie nie ma celów wojskowych. Rosyjskie ataki są celowo wymierzone w cele cywilne. I chociaż ukraińskim siłom obrony powietrznej udaje się zestrzelić część pocisków i dronów, inne wciąż docierają do celu. Giną niewinni ludzie, rodziny tracą domy z powodu tej polityki celowego powodowania ofiar wśród ludności cywilnej” – pisze Weigel.
Autor zauważył również, że 15 czerwca rosyjski atak dronów poważnie uszkodził Ławrę Kijowsko-Peczerską, zabytkowy prawosławny klasztor. „Mamy tu `obrońcę cywilizacji chrześcijańskiej` – `cara Putina`” – podkreśla. Dlatego, zdaniem Weigel`a, nie jest to wojna, lecz terroryzm, którego celem jest zniszczenie tożsamości narodowej. Według niego, to nie działa, tak jak nie osiągnęła swojego celu nazistowska kampania powietrzna przeciwko Wielkiej Brytanii w 1940 roku.
Podkreśla, że gdyby Quentin Reynolds, amerykański korespondent wojenny podczas II wojny światowej, relacjonował dziś wydarzenia w Ukrainie, jego hasłem byłoby: „Kijów da radę!”, podobnie jak „Londyn da radę!”, co odzwierciedlało brytyjską odporność i determinację w obliczu niemieckiej Luftwaffe.
Uważa jednak, że Kijów nie powinien tego znosić. „Te ataki terrorystyczne mają miejsce tylko dlatego, że `car Putin` przegrywa wojnę lądową, którą rozpętał 24 lutego 2022 roku. Wojna ta trwa pomimo katastrofalnych strat armii rosyjskiej, spowodowanych całkowitym lekceważeniem przez jej dowództwo życia słabo wyszkolonych żołnierzy” – pisze Weigel.
Odwołuje się też do historycznych paraleli. Zauważa, że japońscy militaryści podczas II wojny światowej uzasadniali swoją gotowość do walki na śmierć i życie samurajskim „kodeksem bushido”, który uważał poddanie się za hańbę. Jednak zdaniem Weigla, rosyjskie barbarzyństwo jest jeszcze bardziej przerażające, ponieważ próbują je uzasadniać wiarą chrześcijańską.
Publicysta przypomina kazanie patriarchy Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego Cyryla z 6 marca 2022 roku w moskiewskiej katedrze Chrystusa Zbawiciela, w którym przedstawił on rosyjską inwazję jako „świętą wojnę” między chrześcijańską Rosją a „szatańskim Zachodem”, do którego Ukraina dąży. „Jeśli to kłamstwo nie było do końca bluźnierstwem, to przynajmniej z nim graniczyło. Ta świętokradcza polityka usprawiedliwiania niewybaczalnego trwa do dziś. Została potępiona przez Patriarchę Ekumenicznego Konstantynopola, Bartłomieja, który jest „pierwszym wśród równych” wśród Kościołów prawosławnych”.
Wszystko to, zdaniem Weigla, stawia pilne pytanie o granice dialogu w pewnych okolicznościach historycznych. Weigel przywołuje stanowisko Winstona Churchilla, który pomimo gotowości do użycia siły w obronie Wielkiej Brytanii, uważał, że „spotkanie twarzą w twarz jest lepsze niż wojna”. Pogląd ten, jak zauważa autor, został później zmodyfikowany przez Harolda Macmillana słowami: „Rozmowa jest lepsza niż wojna”. Weigel zauważa również, że przywódcy religijni, a w szczególności papież Leon XIV, nie wykraczają poza swoją misję, przypominając nam, że wojna jest zawsze porażką ludzkości. Weigel jest jednak przekonany, że nie tylko wojna zasługuje na potępienie.
Podkreśla, że nie mniejszym złem jest uległość wobec tyranii, ciche przyzwolenie na próbę ludobójstwa narodu ukraińskiego oraz niemożność udzielenia wszelkiej możliwej pomocy tym, którzy każdego dnia ryzykują własne życie, stawiając opór agresorowi, który „celowo atakuje ludność cywilną, dążąc do złamania woli oporu kraju”.
Na koniec Weigel argumentuje, że proporcjonalne i zrównoważone użycie siły może stworzyć warunki do prawdziwego dialogu opartego na bezpieczeństwie, wolności i sprawiedliwości. Jego zdaniem, prawdziwe negocjacje są możliwe tylko wtedy, gdy agresor lub ci, którzy utrzymują go u władzy, zdają sobie sprawę z daremności swoich agresywnych zamiarów i wysokiej ceny kontynuowania wojny. „W ten sposób, choć za cenę, niewątpliwie tragiczną, stworzono warunki, aby rozum odegrał należną mu rolę w rozwiązaniu konfliktu. Właśnie taka sytuacja ma miejsce dzisiaj w Ukrainie” – podsumowuje George Weigel.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

