Drukuj Powrót do artykułu

Globalny Indeks Pokoju 2026: musimy inwestować w pokój, a nie w wojnę

24 czerwca 2026 | 19:37 | tom | Rzym Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Sunguk Kim/Unsplash

W ambasadzie Australii przy Stolicy Apostolskiej odbyła się prezentacja Globalnego Indeksu Pokoju 2026 (GPI). Wziął w niej udział założyciel Institute for Economics & Peace, Steve Killelea, który omawiał znaczenie danych na temat globalnego pokoju i sposoby inwestowania w pokój, a nie w wojnę.

W ciągu ostatnich dwunastu lat pokój na świecie uległ pogorszeniu: coraz więcej krajów angażuje się w konflikty zewnętrzne, liczba ataków dronów wzrosła o ponad 11 500 proc. między 2018 a 2025 rokiem, a liczba ofiar walk wewnętrznych wzrosła sześciokrotnie od 2007 roku.

Twórca Global Peace Index, Steve Killelea stworzył indeks, aby zapewnić ludziom, rządom i krajom informacje potrzebne do realnej pracy na rzecz pokoju na świecie. „Niektórzy zastanawiają się, dlaczego to takie ważne. Ale jeśli czegoś nie da się zmierzyć, czy można to naprawdę zrozumieć?” – podkreślił Killelea w rozmowie z portalem Vatican News.

Zaprezentowany po raz pierwszy w 2007 roku Globalny Indeks Pokoju (GPI) łączy trzy kategorie, tworząc kompletny indeks – militaryzację, trwające konflikty oraz bezpieczeństwo wewnętrzne.

Inwestowanie w coś większego

Killelea zwrócił uwagę na zmianę w sposobie kończenia wojen. W latach 70. XX wieku 23 proc. z nich zakończyło się porozumieniem pokojowym. Dekady później, w latach 2010-2019, odsetek ten spadł do zaledwie 4 proc.

Dlaczego tak się dzieje i dlaczego na świecie jest obecnie tak wiele konfliktów? Killelea argumentował, że istnieje wiele „przedłużających się konfliktów o niewielkim zasięgu”, które czasami mogą przerodzić się w poważne konflikty.

Jedną z charakterystycznych broni używanych obecnie w wojnie w porównaniu z poprzednimi dekadami są drony, które zmieniły sposób prowadzenia konfliktów szybciej, niż świat jest w stanie za nimi nadążyć. Killelea podkreślił potrzebę, aby rządy „trzeźwo przyjrzały się wpływowi konfliktów na swoje gospodarki i obywateli, a także na arenę międzynarodową”.

Co więcej, zwrócił uwagę, że jedynie około 0,1-1 proc. funduszy przeznaczanych na wojsko jest przeznaczane na budowanie pokoju. Sztuczna inteligencja skróciła czas potrzebny na namierzenie celu z jednego dnia do zaledwie kilku sekund.

Problem dronów ma charakter etyczny. Drony umożliwiają zabijanie bez nadzoru człowieka. Technologia ta eliminuje ludzki aspekt wojny, pozornie ułatwiając odbieranie życia innym za pomocą jednego przycisku.

Killelea ostrzegał, że „bez interwencji człowieka nie będzie wiadomo, czy sztuczna inteligencja wywołała halucynację, czy fałszywie dodatni wynik”. Oznacza to, że niewinni ludzie mogą stać się celem ataków, a ich życie może zostać zniszczone.

Zauważył, że rządy muszą zacząć wypracowywać sposoby tworzenia sojuszy, aby zaprowadzić pokój. Kluczem do tego, jak zauważył założyciel Global Peace Index, jest „przebudzenie się rządów i uświadomienie sobie, że można inwestować w wojnę, ale to tak naprawdę nie tworzy pokoju”.

Pokój osiąga się, gdy ludzie inwestują w pokój

Zaproponował trzy konkretne sposoby, aby to osiągnąć. Po pierwsze, więcej dyplomacji. Po drugie, w przypadku lokalnych konfliktów ważne jest zrozumienie powodów ich powstania i zajęcie się nimi. Po trzecie, lepsze warunki życia ludzi. „Jeśli ludzie widzą poprawę warunków życia, znacznie chętniej nie będą chcieli walczyć ani próbować obalić rządu” – podkreślił Killelea.

Nadzieja na horyzoncie

Killelea podkreślił, że istnieje nadzieja. „Nadzieją ludzkości jest to, że wszyscy przechodzimy przez cykle” – powiedział. „Myślę, że możemy pokładać nadzieję w fakcie, że wiele z tych krajów obudzi się i uświadomi sobie, że w przeszłości mogły uważać się za nieprzejednane, a teraz nie są”.

Podkreślił również, że dzisiejszy świat potrzebuje posłańców pokoju. Wielokrotne apele papieża Leona XIV o dialog i zaprzestanie przemocy rzeczywiście odgrywają rolę w konkretnym osiągnięciu pokoju. „Myślę, że w tej chwili potrzebujemy proroków pokoju. Ci dawni, tacy jak Dalajlama, Desmond Tutu, Nelson Mandela, już odeszli. Myślę, że papież Leon może przejąć ten pałeczkę, więc gorąco zachęcam go, by naprawdę został prorokiem pokoju”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.