Gorzów Wlkp.: szósty Marsz dla Życia i Rodziny przeszedł ulicami miasta
22 czerwca 2026 | 08:30 | kk | Gorzów Wlkp. Ⓒ Ⓟ
„Twórzmy lepszą przyszłość naszych dzieci” – pod takim hasłem w niedzielę 21 czerwca ulicami Gorzowa Wlkp. przeszedł szósty Marsz dla Życia i Rodziny. W wydarzeniu uczestniczyły całe rodziny, a na czele marszu niesiono relikwie św. Maksymiliana Marii Kolbego oraz wielką biało-czerwoną flagę.
Marsz rozpoczął się Mszą św. w gorzowskiej katedrze. Po liturgii uczestnicy przeszli w kierunku placu Jana Pawła II przy kościele Pierwszych Męczenników Polski. Trasa prowadziła tzw. szlakiem papieskim, upamiętniającym wizytę Jana Pawła II w Gorzowie Wlkp. w 1997 r., i liczyła ok. 4 km.
– Wychodzimy na ulice, bo kochamy nasze rodziny i nasze dzieci. Chcemy dla nich dobrej przyszłości, a co za tym idzie dobrej przyszłości Polski – podkreśliła współorganizatorka marszu Agnieszka Wiernicka.
Jak dodała, sprawy życia, rodziny i przyszłości dzieci są zbyt ważne, by pozostawić je wyłącznie debatom w internecie czy gabinetach polityków. – Nie wystarczy martwić się o przyszłość przy rodzinnym stole. Trzeba dawać świadectwo temu, co dla nas ważne – zaznaczyła.
W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele różnych pokoleń. – Tu widać cały przekrój: od dzieci w wózkach po dziadków i pradziadków – powiedziała współorganizatorka Magdalena Bartoszewicz.
Podkreśliła, że uczestnicy marszu chcieli pokazać, iż rodzina ma „wartość niezbywalną”, a życie jest „cudem od poczęcia do naturalnej śmierci”. – To nasz dzień radości, dzień miłości, dzień troski, nasze wspólne święto – dodała.
Mszę św. w intencji rodzin poprzedzającą marsz sprawowano w gorzowskiej katedrze. Kazanie wygłosił o. dr Krzysztof Flis OFMConv, redaktor naczelny miesięcznika „Rycerz Niepokalanej”.
Franciszkanin przypomniał, że św. Maksymilian Maria Kolbe wiele pisał o rodzinie na łamach „Rycerza Niepokalanej”. – Troszczyć się o rodzinę to znaczy troszczyć się o porządek moralny – mówił o. Flis.
Jak zauważył, św. Maksymilian podejmował temat wierności małżeńskiej, wychowania dzieci i obrony życia. Wskazał także na świadectwo jego śmierci w niemieckim obozie Auschwitz.
– Kiedy oddał życie za Franciszka Gajowniczka, to tak naprawdę oddał życie za rodzinę. Po to, aby dzieci miały ojca, a żona męża – podkreślił o. Flis.
Dodał, że decyzja św. Maksymiliana pokazuje, jak wielkie znaczenie miała dla niego rodzina. – Sam pochodził z pięknej rodziny, która go uformowała, i pragnął dobrych, wiernych i miłujących rodzin dla innych – powiedział franciszkanin.
O oprawę muzyczną wydarzenia zadbał zespół Nowonarodzeni. Na zakończenie Marszu dla Życia i Rodziny odbył się festyn rodzinny.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


