Drukuj Powrót do artykułu

Gwiżdże – kolędnicy na Kaszubach

23 grudnia 2020 | 18:11 | Dawid Gospodarek | Brusy Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Mikołaj Rydygier

– Przyjęcie takiej grupy przez gospodarza równało się z błogosławieństwem Bożym dla całej rodziny. Śpiewano różne kolędy, my w tym roku śpiewaliśmy głównie „Dzysô z Betlejem” – opowiada Mikołaj Rydygier. W rozmowie z KAI lokalny działacz kaszubski i student etnofilologii kaszubskiej na Uniwersytecie Gdańskim przybliża zwyczaj tradycyjnego kolędowania.

Dawid Gospodarek (KAI): Zauważyłem, że zaczęliście kolędowanie na długo przed Wigilią…

Mikołaj Rydygier: Zaczynamy kolędować w sobotę po nieszporach, otwierając tym czwartą niedzielę adwentu. Gwiżdże – bo tak też się nazywają kaszubscy kolędnicy – charakteryzują się tym, że odwiedzają domy w samą Wigilię. Z różnych względów nie każdemu z nas to odpowiadało, więc zaczęliśmy szybciej, w formie kòlãdników, chodzić po domach i śpiewać kolędy po kaszubsku, ubrani w rozmaite postacie.

KAI: Pamiętasz takich kolędników z dzieciństwa?

– Tak, bardzo dobrze pamiętam, że wiele grup nas odwiedzało. Dopiero co adwent się zaczął, a już chodzili. Często byli bardzo dobrze przygotowani, po kaszubsku śpiewali, a nawet tańczyli, robili jakieś małe przedstawienia. Zawsze chciałem też kolędować i pierwszy raz udało się rok temu, jak wróciliśmy ze znajomymi ze zjazdu młodych Kaszubów w Somoninie. Nasza szóstka była przebrana za różne postacie, mieliśmy na sobie maski różnych zwierząt. Kolędowaliśmy i naprawdę wielką przyjemność nam to dawało. Ludzie też nas dobrze przyjmowali. Mamy teraz za cel, aby co roku chodzić po Brusach i kolędować po kaszubsku. W tym roku nawet mimo pandemii nam się udaje, mam nadzieje, że za rok, dwa też się uda a za kilka lat, grupa młodszych przejmie po nas ten kaszubski zwyczaj.

KAI: Jak przebierają się kolędnicy?

– W tradycyjnym składzie Gwiżdzów ktoś jest przebrany za bociana, Gwiazdora, diabła, policjanta, kominiarza, babę, dziada, kozła… Różnie to wygląda. My w tym roku jako kolędnicy byliśmy przebrani za diabła, króla i kierującego śpiewem „Kaszubę” z diabelskimi skrzypcami – to tradycyjny kaszubski instrument.

KAI: Są jakieś typowe zwyczaje związane z tym kolędowaniem? Jaki mieliście repertuar?

– Tradycje są różne, od poszczególnej wioski to zależy. Z pewnością przyjęcie takiej grupy przez gospodarza równało się z błogosławieństwem Bożym dla całej rodziny. Śpiewano różne kolędy, my w tym roku śpiewaliśmy głównie „Dzysô z Betlejem”, czyli zkaszubioną kolędę „Dzisiaj w Betlejem”. Zauważyliśmy, że choć śpiewamy po kaszubsku, wiele osób śpiewało z nami, bo ta kolęda była im znana, co nas uszczęśliwiło, bo lżej było nam śpiewać.

Fot. Mikołaj Rydygier

Staramy się śpiewać kolędy znane gospodarzom. Bruszanie w większości znają kolędy po kaszubsku, czyli głównie tłumaczenia polskich kolęd, ale również często znajdowały się osoby, które znały typowo kaszubskie, np. „Czemù ptôchë dzys spiéwają”, czy „Na kòlãdze”.

KAI: W kościołach na liturgii śpiewa się polskie kolędy. Skąd popularność kaszubskich?

– Podczas Mszy kaszubskich, które u nas są zawsze w czwartą niedzielę miesiąca, śpiewa się kaszubskie pieśni. Rok temu były śpiewane kolędy, w tym roku też tak będzie, spodziewamy się nawet zespołu. Ludzie słyszą kolędy po kaszubsku na koncertach, nasz Zespół Pieśni i Tańca „Krëbane” chętnie je śpiewa. Mamy nawet Radio Kaszëbë.

KAI: Jak to wygląda w dzisiejszych pandemijnych czasach, jak przyjmują Was gospodarze?

– Myślę, że przyjmowało nas więcej osób niż rok temu, bo po prostu nie było konkurencji w postaci innych grup kolędowych w Brusach. Ale muszę zaznaczyć, że ludzie z radością nas przyjmowali. Myślę, że to też dzięki dobrym strojom, jakie mieliśmy, zwłaszcza dzieci bardzo chętnie chciały nas zobaczyć. Jeszcze jedna rzecz – trzeba powiedzieć, że mimo tych okoliczności a nawet przedświątecznych wydatków, osoby które otwierały drzwi, były bardzo hojne, chętnie wrzucano do naszej skarbonki pieniążki, które pójdą na cel rozwoju kaszubskiej kultury i języka kaszubskiego w Brusach.

Pandemia spowodowała, że wiele osób bało się kolędować. My się akurat nie baliśmy, i dzięki temu większy rejon Brus był dla nas. Też przez to, że mało siebie odwiedzamy podczas pandemii, ludzie naprawdę z zaciekawieniem otwierali drzwi i cieszyli się z naszego przybycia. Każdy z nas miał maseczki, aby szczególnie starszych osób nie narażać. Zachowywaliśmy stosowne odstępy. Byliśmy nawet na komisariacie policji, zaśpiewaliśmy kolędę i dobrze nas tam też przyjęto.

KAI: Dziękuję za rozmowę, dużo radości i kolędowania w te Święta!

– Wszëtczégò bëlnégò na Gòdë!

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.