Drukuj Powrót do artykułu

Historyk KUL: Lubelski Lipiec iskierką do upadku systemu komunistycznego

08 lipca 2026 | 09:47 | KUL | Lublin Ⓒ Ⓟ

Lubelski Lipiec ’80 przełamał barierę strachu, zmusił ekipę Edwarda Gierka do rozmów ze społeczeństwem. Robotnicy z Lubelszczyzny pokazali, że z komunistami można wygrać. Nie chodziło tylko o nagłe podwyżki cen, ale przede wszystkim opóźnienie ekonomiczne regionu – mówi historyk dr Konrad Słowiński z Instytut Nauk o Polityce i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.

W 1980 roku, po prosperity z pierwszej połowy lat 70-tych osiągniętej w dużej mierze dzięki zachodnim pożyczkom zaciągniętym przez Edwarda Gierka w latach 80-tych, nie zostało już nic. Kryzys gospodarczy był mocno odczuwalny. Aby system całkiem się nie załamał ekipa Gierka od 1 lipca 1980 roku wprowadziła podwyżkę cen „niektórych gatunków wędlin i mięsa”. Koszt przysłowiowego kotleta w zakładowych stołówkach mocno wzrósł.

8 lipca przeciwko podwyżkom jako pierwsi zaprotestowali robotnicy z Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego PZL Świdnik oraz Fabryki Samochodów Ciężarowych w Lublinie. Fala strajków szybko rozlała się nie tylko po regionie. – Strajki wybuchły w 177 zakładach w całej Polsce, z czego w 150 na Lubelszczyźnie, a w samym Lublinie w 90 – mówi ekspert KUL dr Konrad Słowiński.

Tak dużego niezadowolenia społecznego nie można tłumaczyć tylko podwyżką cen. Czynników, które pchnęły mieszkańców Lubelszczyzny do protestów było o wiele więcej. – Pogarszająca się sytuacja gospodarcza w kraju, była szczególnie dotkliwie odczuwalna na Lubelszczyźnie, jednym z biedniejszych i opóźnionych ekonomicznie regionów – mówi dr Konrad Słowiński. – Tutaj pensje robotników były wyraźnie niższe niż w zdecydowanej większości województw w Polsce. Województwo lubelskie plasowało się pod względem płac na 30. miejscu na 49 województw – wyjaśnia historyk.

W sklepach brakowało podstawowych towarów, a przeciętny obywatel miał bardzo duże problemy z zaspokojeniem bieżących potrzeb. – Szacuje się, że na początku lat 80-tych niedobory mięsa w województwie lubelskim wynosiły około 900 ton, a masła 100 ton miesięcznie. – Sklepowe półki świeciły pustkami, a aby cokolwiek kupić przeciętnie w kolejce spędzano dwie godziny dziennie. Nawet jeśli udało się zdobyć najpotrzebniejsze towary to były one zwykle niskiej jakości – mówi dr Słowiński.

Frustrację zwiększały fatalne warunki mieszkaniowe. W jednym „M” zamieszkiwało kilka pokoleń, a na własne mieszkanie czekało się latami. W pracy nie było lepiej – robotnicy narzekali na trudne warunki pracy, przestarzałe i zagrażające życiu i zdrowiu maszyny. W łaźniach zakładowych nie było ręczników, mydła czy ciepłej wody. – To były problemy, z którymi zmagali się obywatele PRL. Powodowało to falę złości, która pchała robotników do protestów – wyjaśnia dr Słowiński.

Podwyżka cen przysłowiowego kotleta była więc iskrą, która spowodowała wybuch. Szacuje się, że w całym kraju protestowało 100 tys. ludzi.  To nie były długotrwałe protesty, zakłady strajkowały kilka- kilkanaście dni. Za datę zakończenia strajków Lubelskiego Lipca ’80 przyjmuje się 25 lipca 1980 roku, ale pierwsze protesty zaczęły wygasać już po 20 lipca, tuż przed najważniejszym świętem PRL, czyli 22 Lipca. Komuniści podpisywali porozumienia, obiecując podwyżki płac i poprawę warunków pracy. Robotnikom choćby w lokomotywowni lubelskiej pozwolono na stworzenie niezależnych rad zakładowych.

– Skala protestów była bardzo duża, a władza nie chciała bezpośredniej konfrontacji z robotnikami, dlatego była gotowa na ustępstwa. W wielu zakładach te podwyżki zostały cofnięte. Po raz pierwszy powołano komisję rządową z wicepremierem Mieczysławem Jagielskim. Od 19 do 20 lipca jej członkowie rozmawiali w Lublinie z przedstawicielami strajkujących zakładów – mówi dr Słowiński, który podkreśla znaczenie „Lubelskiego Lipca” dla obalenia systemu komunistycznego. Protesty na Lubelszczyźnie przełamały barierę strachu po krwawym stłumieniu protestów z 1970 i 1976 roku. – Kompromisy zawierane na Lubelszczyźnie pokazały innym robotnikom, że z władzą można wygrać, zmusić ją do uległości i spełnienia żądań.

Dlatego w sierpniu 1980 roku doszło do protestów na Wybrzeżu, które przyczyniły się do powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność. Lubelski Lipiec 80 był więc iskierką która spowodowała, że system komunistyczny upadł – uważa dr Konrad Słowiński.

 

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.