Informacje
Jerzy Stuhr
Zatrzymałem się niedawno w przepięknej, średniowiecznej katedrze w Orvieto. Pomyślałem, że to właśnie jest mój Kościół: wyzbyty wszelkich ozdób, pozwalający mi rzeczywiście się skupić i oddać głębokiej refleksji, nie zaś podziwiać złoto, feretrony, obrazy.
Ojciec Jacek Salij OP
Norwid jak zwykle jest bezbłędny. W wierszu pt. „Rzeczywistość i marzenia” pisze: „W trzeźwej trwaj mierności”. Bo niebezpiecznie jest poddać się marzeniom, które nas źle nastawiają do tego, co mamy już teraz.
Paweł Milcarek
Nie jest mi potrzebny „Kościół moich marzeń”, nie mam zamiaru prorokować na temat „Kościoła przyszłości”. Pamiętam wiele tekstów na ten temat – zwłaszcza tych pisanych w latach 60. i 70. wieku XX – i drżę, żeby nie popełnić niczego tak śmiesznego jak tamte wyobrażenia, które zresztą pozwalały oderwać się „duchowi soboru” od litery Vaticanum II – i uciekać od rzeczywistości.
Biskup Wiktor Skworc
Kościół z marzenia nie jawi mi się bynajmniej jako antyteza Kościoła realnego istnienia, dlatego mojego opisu Kościoła marzeń nie należy odczytywać jako jakiegoś „wotum nieufności” względem rzeczywistości kościelnej tu i teraz.
Szymon Hołownia
To Kościół ludzi świadomych, kim są. Kościół ludzi zainteresowanych nie tylko tym, jakie są argumenty w sprawie in vitro i antykoncepcji, ale przede wszystkim, kim jest Bóg w którego wierzą.
Elżbieta Adamiak
Kościół, o jakim marzę słucha. Słucha Boga w Jego słowie spisanym – Biblii. Słucha człowieka, kobiet i mężczyzn, bo w nich odnajduje obraz i podobieństwo Boże. Wtedy gdy jest to trudne – bo zaprzecza się godności ludzkiej – wyraźnie staje po stronie krzywdzonych. Słucha świata w jego pięknie i w jego cierpieniu, odnajdując w nim znaki czasu, ślady działania Boga.
Leszek Mądzik
Chciałbym, aby nastąpiło zintegrowanie wiernych ze strukturą Kościoła, bo grozi nam myślenie typu: jestem wierzący, ale Kościół instytucjonalny nie jest mi do tej wiary potrzebny.
Ojciec Jan M. Bereza OSB
Marzy mi się Kościół, który jest domem i wspólnotą dla wszystkich. Kościół, który: główną uwagę poświęca temu, co jest ludziom wspólne i co prowadzi ich do dzielenia wspólnego losu; nie odrzuca tego, co jest w innych religiach prawdziwe i święte.
Paweł Woldan
Marzę o Kościele, który głosi Ewangelię również poprzez kulturę, organizując spotkania, wykłady, pokazy filmowe, spektakle teatralne. Marzę o Kościele, dla którego kultura jest ważną formą ewangelizacji.
Jan Pospieszalski
Moje marzenia o Kościele są niewyszukane. Kult boży i głoszenie Słowa Bożego – to zadania niezmienne i wystarczy je dobrze wypełniać. Niewiele jest miejsc, gdzie należytą uwagę poświęca się muzyce i przygotowaniu niedzielnych celebracji. Status zawodowy organistów plasuje ich gdzieś między sprzątaczką a kościelnym. Schole często działają bez nadzoru, nie mając szans na podnoszenie poziomu.


