Jak chronić bezbronnych dorosłych w Kościele?
23 maja 2026 | 06:00 | md | Gniezno Ⓒ Ⓟ
Fot. Malik Earnest/UnsplashNiemal 100 delegatek i delegatów diecezjalnych i zakonnych ds. ochrony brało udział w Gnieźnie w szkoleniu poświęconym bezbronnym dorosłym w Kościele. Cykl prelekcji ekspertów powstał we współpracy Fundacji Świętego Józefa, Biura Delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży i Centrum Ochrony Dziecka. Zorganizowane w Centrum Edukacyjno-Formacyjnym w Gnieźnie spotkanie poświęcone było prawnym, psychologicznym i duszpasterskim aspektom ochrony osób bezbronnych dorosłych w Kościele.
W otwierającym szkolenie wykładzie „Bezradni, zależni czy bezbronni? Prawo państwowe i prawo kanoniczne wobec dorosłych bezbronnych” prof. Michał Królikowski zwrócił uwagę na to, że zarówno w języku prawa państwowego, jak i kanonicznego pojawia się coraz więcej określeń kojarzonych z bezbronnością osób dorosłych.
– To nie jest przypadek. To bogactwo jest sygnałem otwartości na uznanie krzywdy osób dorosłych – podkreślał prelegent. Jak dodał, słowo „bezbronność” nie występuje w przepisach kodeksu karnego. – Można go używać jako pojęcie zbiorcze, obejmujące: bezradność sytuacyjną, ograniczoną poczytalność, zależność, krytyczne położenie, nadużycie zaufania i oferowanie korzyści – wymieniał.
Podatność na zranienie, sytuacje bezradności
Prawnik podkreślał ponadto, że „bezradność” jest kategorią intuicyjną, nie ma na nią jednoznacznej definicji, gdy dotyczy nieumiejętności radzenia sobie w trudnej sytuacji, bezbronności sytuacyjnej, stosunku zależności między sprawcą a poszkodowanym. – Przy czym nie każda intymność z osobą w stosunku zależności będzie przestępstwem. Dochodzi do niego, gdy przekroczona i nadużyta zostanie przestrzeń zaufania – wyjaśniał.
Ks. dr hab. Jan Dohnalik omówił ewolucję pojęcia bezbronności w prawie kanonicznym. Przywołując kategorię „vulnerabile”, zwrócił uwagę na brak dobrego tłumaczenia tego włoskiego słowa pojęcia w języku polskim. – Najbardziej dosłowne oznacza po prostu: podatny na zranienie – dodał. Bezbronny dorosły to „każda osoba w stanie – to może być stan przejściowy – niedomagania, ułomności fizycznej lub psychicznej”. Bezbronny dorosły to ktoś, kto nie może stawić oporu krzywdzie: z powodów wewnętrznych lub zewnętrznych, na stałe lub przejściowo.
Ksiądz Dohnalik przypomniał, że kategoria ta pojawiła się po raz pierwszy w 2014 roku, kiedy to powstała Papieska Komisja Tutela Minorum, której celem jest „promowanie ochrony godności, skuteczna opieka oraz ochrona małoletnich i adulti vulnerabili”. O „adulti vulnerabili” mowa była również dwa lata później w motu proprio „Come una madre amorevole”. Tymczasem w marcu 2026 roku, podczas spotkania z członkami Tutela Minorum papież Leon XIV mówił już nie o „dorosłych bezbronnych”, ale o „osobach znajdujących się w sytuacjach bezradności”.
W ocenie o. Tomasza Franca OP, autora książki „Bezbronni dorośli w Kościele”, jest to istotne przesunięcie akcentów, które poszerza sposób myślenia o krzywdach doznawanych w Kościele przez osoby dorosłe. Dominikanin wskazał, że papież przechodzi od pewnej sztywności tej definicji opierającej się głównie na stałych, wewnętrznych przyczynach bezbronności do zwracania uwagi na dorosłych znajdujących się w sytuacji bezradności mającej wpływ na ograniczenie autonomii, wewnętrznej i zewnętrznej wolności przeżywania i wyrażania siebie.
– Nasze rozumienie bezbronności w Kościele powinno więc pójść w takim kierunku, który pozwala spojrzeć na sytuację osoby zarówno w momencie zaistnienia krzywdy, jak i tego, jaki wpływ na nią ma krzywdzący. Chodzi więc o to, by kwestię patrzenia na krzywdę osób bezbronnych ująć w spektrum, w continuum, widzieć ją wielowymiarowo – uważa przedstawiciel diecezjalnych i zakonnych delegatów i delegatek ds. ochrony małoletnich i bezbronnych. O. Franc był także koordynatorem szkolenia.
Nadużyty autorytet
O. dr Jacek Prusak SJ omówił na konkretnym przykładzie zjawisko groomingu jako „formy manipulacji uległością przez tzw. znajomych sprawców”. Podkreślał, że sednem tej manipulacji jest ukrywanie prawdziwych motywacji sprawcy, który nawiązuje bliski kontakt z osobą przez stopniowe uwodzenie i wykorzystuje jej uległość wynikającą z charakteru relacji (asymetryczna), z czynników psychologiczno-środowiskowych oraz jako postawę będącą w istocie czwartą reakcję na traumę.
Istotne jest, że proces uwodzenia i jego techniki na zewnątrz nie muszą wyglądać jak zachowania przestępcze – stwierdził jezuita, omawiając grooming jako rozłożony w czasie proces wchodzenia w relację asymetryczną, charakteryzujący się działaniem stopniowym i metodycznym. Sprawca buduje więc relację zaufania i zależności, występuje z pozycji autorytetu, zwykle jest osobą szanowaną w środowisku. Komplementuje osobę, podkreśla jej atrakcyjność, ostatecznie doprowadzając do wykorzystania seksualnego.
Jak podkreślał prelegent, nadużywanie autorytetu jest specyficzne dla sprawców duchownych, przy czym nie musi być to intencjonalne. Osoba uwodzona może czuć urzędowy lęk i religijny przymus. Jej uległość podyktowana jest tym, w jaki sposób rozumie pozycję księdza.
Światło w mroku
Uczestnicy szkolenia wysłuchali ponadto wykładu terapeutki traumy Marii Dekert o powrotach traumy i mechanizmach – psychologicznych, somatycznych i relacyjnych – radzenia sobie z nią. Ekspertka przestrzegała, że osoby pokrzywdzone i przychodzące po pomoc często są traumatyzowane i podkreślała rolę wspierających relacji i profesjonalnej pomocy w procesie zdrowienia i odzyskiwania przez nie poczucia bezpieczeństwa, zaufania i nadziei.
Przypominała, że ofiary narażają się na wtórną traumę – powtarzają podobne toksyczne relacje, wchodzą w role ofiary lub sprawcy, mają trudności w stawianiu granic, cechują się nadmierną uległością lub agresją.
Nawiązując do tytułu opublikowanej niedawno swojej książki „Mrokiem mroku nie pokonasz”, Maria Dekert podkreślała, że w procesie zdrowienia nie wolno zapomnieć o świetle, a więc o dawaniu nadziei, asertywności, budowaniu bezpiecznych relacji, dbałości o swoje potrzeby. Jak podkreślała, świadome rozpoznanie wzorców i kroków ku uzdrowieniu pomaga odzyskać osobie skrzywdzonej kontrolę nad życiem i budowanie odporności.
O „duchowe zaplecze” delegatek i delegatów zadbała teolożka dr Magdalena Jóźwik, która przedstawiła swoją refleksję nad podstawami teologicznymi rozumienia Kościoła jako wspólnoty. Zachęcała do tego, by stawiać sobie pytania o to, kim jesteśmy dla siebie w Kościele, co nas łączy, co różni, Podkreślała również siłę charakterystyczną dla relacji między członkami Kościoła i przypominała, że wszyscy potrzebujemy w nim uzdrowienia, bo nie tylko jesteśmy ranieni, ale sami zadajemy innym rany.
Jak opłakać utraconą czystość
Zagadnienie „Trauma seksualna a zraniona tożsamość osoby konsekrowanej” omówiła s. Agnieszka Jarkowska SCdSC. Skoncentrowała się na skrzywdzonych kobietach konsekrowanych, bo – jak podkreślała – wśród osób konsekrowanych stanowią one większość ofiar. Kapucynka przedstawiła somatyczne, psychologiczne, społeczne i duchowe konsekwencje wykorzystania seksualnego osoby konsekrowanej, dla której czystość i dziewictwo są szczególnie cenną wartością. Mówiła o zniszczonym obrazie Boga i zrujnowanej relacji z Nim, o utracie wiary, poczuciu zdrady i porzucenia przez Niego. – Kiedy trauma niszczy fundament wiary, to osobie konsekrowanej nie pozostaje już nic więcej – wskazywała s. Jarkowska.
Uczulała słuchaczy na symptomy wykorzystania, które bywają przez wspólnotę zakonną odczytywane błędnie jako duchowe lenistwo, kryzys albo bardziej liberalne podejście do zasad i reguł rządzących życiem wspólnotowym. – Te symptomy to niezrozumiałe reakcje emocjonalne, problemy zdrowotne, lęk, bezradność, niezdolność do wykonywania prostych prac, wycofanie, bierność, brak zaangażowania w życie wspólnotowe – wymieniała zakonnica.
Siostra Jarkowska podkreśliła, że szczególnym wyzwaniem dla skrzywdzonej osoby konsekrowanej jest „konfrontacja z Bogiem, który mnie nie obronił” oraz brak zrozumienia we wspólnocie zakonnej. – Godność osoby konsekrowanej i godność kobiety i mężczyzny są nierozerwalne. Wyzwaniem jest, jak wytrzymać cudze spojrzenia, ale także swoje własne. Trzeba opłakać utraconą czystość, stratę tego, co dla mnie najważniejsze – mówiła.
Trauma zostawia nas bez Boga. Nie mam korzeni, nie mam wartości, nie wiem, dokąd zmierzam – opisywała przeżycia sióstr kapucynek. Jej zdaniem, aby poradzić sobie z traumą wykorzystania seksualnego, osoba konsekrowana musi czasami „opuścić swoją ziemię”, czyli miejsce realizacji swojego powołania, które wybrała i ukochała. Aby wyzdrowieć, musi odnaleźć nowy język w relacji z Bogiem, wyrazić swój krzyk, gniew, złość i smutek.
– Trzeba opowiedzieć historię, by stworzyć nowe ja. Milczenie wzmacnia poczucie opuszczenia, izolację. Jeśli jednak coś nazwę, mam nad tym władzę – mówiła.
Światło w rozdartej skorupie
Z uczestnikami szkolenia – duchownymi, siostrami zakonnymi i osobami świeckimi – spotkał się delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży abp Wojciech Polak, który przewodniczył odprawionej dla nich Mszy św. W homilii zwracał uwagę na to, że w parze z wiedzą, nabywanymi wciąż i doskonalonymi kompetencjami i profesjonalizmem musi zawsze iść wrażliwość, słuchanie i szacunek.
W naszej kościelnej posłudze ochrony bliskość z ofiarami wykorzystania nie jest abstrakcyjnym pojęciem. To bardzo konkretna rzeczywistość, na którą składa się słuchanie, interweniowanie, zapobieganie, pomaganie – przywołał papieża Franciszka abp Polak. – Oczekiwanym owocem waszej pracy ma być nie tylko dobrze poprowadzony przez was pierwszy etap wstępnego dochodzenia i właściwe rozeznanie zgłoszenia, ale nade wszystko takie spotkanie i takie przyjęcie osoby skrzywdzonej, w którym odczuje ona – może niekiedy po raz pierwszy po długim czasie – szacunek i miłość wspólnoty Kościoła – mówił prymas Polski. – Waszym zadaniem jest rozrywać skorupę krzywdy, zła i grzechu, by wpadało tam Boże światło – stwierdził na zakończenie.
Podsumowując tematykę wykładów i zajęć warsztatowych o. Tomasz Franc OP podkreślił, że aby móc skutecznie pomagać bezbronnym dorosłym, system ochrony potrzebuje precyzyjnych kategorii prawnych, które „nie są potrzebne do wysłuchania, ale są konieczne dla sprawiedliwości”.
– Chodzi więc o otwartość na przyjmowanie informacji o krzywdzie wobec osób bezbronnych dorosłych, regulowanie kanonicznych norm i praktyk związanych z przyjmowaniem tej krzywdy i otwartość na pomoc psychoterapeutyczną i duszpasterską, duchową, której mają prawo oczekiwać osoby zranione, pragnące wrócić do zdrowia psychiczno-emocjonalnego, ale także, często dzięki temu wsparciu, do pełnego życia we wspólnocie Kościoła. Jako ich siostry i bracia w Kościele jesteśmy za to odpowiedzialni – dodał dominikanin.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

